1 października minie rok od startu systemu kaucyjnego w Polsce. W jego ramach do napojów w butelkach plastikowych i metalowych puszkach doliczana jest kaucja w wysokości 50 gr. Dla napojów w szklanych butelkach wielokrotnego użytku obowiązuje kaucja w wysokości 1 zł. Kaucję, po wypiciu napoju, możemy odebrać, zwracając opakowanie do sklepu (bez paragonu i do dowolnego sklepu).
Roczek systemu kaucyjnego. Czego oczekują eksperci?
W ciągu pierwszego półrocza Polacy oddali ponad 1 mld opakowań zwrotnych. Z najnowszych danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że do końca lipca było to 3,2 mld opakowań. Resort informuje również, że obecnie funkcjonuje ponad 60 tys. punktów zbiórki oraz 17,5 tys. automatów.
Eksperci przyznają, że sam model systemu kaucyjnego się obronił. Jest jednak wiele niewiadomych. – Praktyka pokazuje, że przepisy prawa są niejasne i często konieczne jest ich wyjaśnienie przez ministra klimatu i środowiska – ocenia w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Dagmara Czajka, radca prawny, ekspertka prawa ochrony środowiska w beADvised initiative.
Czajka zwraca uwagę na fakt, iż zdecydowano się na model, w którym funkcjonuje wielu operatorów. Brakuje natomiast przepisów, które szczegółowo regulowałyby sposób postępowania, jeśli jeden z operatorów zaprzestanie prowadzenia systemu kaucyjnego. Niejasne są też zasady rozliczeń między samymi operatorami. – Brakuje w szczególności zasad ustalania tzw. clearing fee – mówi ekspertka.
Kłopotliwe okazało się też zwolnienie z obowiązku uzyskania zezwolenia na zbieranie odpadów opakowaniowych od nieprofesjonalnie zbierających odpady. Rozmówczyni gazety wskazuje, że ustawa nie precyzuje, kto może skorzystać z takiego zwolnienia (np. czy profesjonalista też może zostać objęty takim zwolnieniem).
– Na pewno sprawdził się system wielooperatorowy, ponieważ firmy zawarły tzw. umowę międzyoperatorską, współpracują i w większości przypadków rozliczają między sobą kaucje. Co więcej, system działa w praktyce, więc uważam, że w tym zakresie jest skuteczny – ocenia Aleksander Traple, prezes zarządu Krajowego Systemu Kaucyjnego Zwrotka S.A.
W jego ocenie dostępność punktów zbiórki jest wciąż niewystarczająca, a liczba automatów pozostaje poniżej oczekiwanego poziomu.
Konieczny większy nadzór nad operatorami?
Prezes Zwrotki uważa, że resort środowiska powinien prowadzić znacznie większy nadzór nad operatorami. – Kaucja pobierana od obywateli powinna trafiać na wydzielony rachunek, a środki na nim zgromadzone służyć wyłącznie jej zwrotowi, nie zaś finansowaniu bieżącej działalności operatorów. W Zwrotce przyjęliśmy właśnie taką zasadę, ale nie jest to jednolita praktyka na rynku. Ministerstwo powinno również zwrócić uwagę na terminowość rozliczeń kaucji pomiędzy operatorami a handlem; część sklepów skarży się nawet na kilkumiesięczne zaległości z tego tytułu – mówi Traple.
Dziennik przypomina, że do końca 2028 roku producenci mogą wybrać: przystąpić do systemu operatora albo samodzielnie prowadzić własną zbiórkę i osiągać ustawowe poziomy. Od 2029 roku wyboru już nie będzie.











