Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt i znaczny wzrost jej poparcia to przełomowy moment nie tylko dla Niemiec, ale także dla NATO. W szczególności dla Polski — analizuje Juliette Bretan w amerykańskim „Newsweeku”.
Najlepszy wynik skrajnie prawicowej partii w Niemczech od czasów II wojny światowej pojawia się w momencie narastających obaw przed rosyjską dywersją i wojną hybrydową w całej Europie — w tym po niedawnych atakach na lotnisko Leipzig/Halle we wschodnich Niemczech i pożarach w fabrykach w Estonii i Polsce.
Zwrot Niemiec na prawo może oznaczać zagrożenie dla bloku, który stara się bronić przed Władimirem Putinem i chronić Ukrainę. AfD nie tylko osłabia Niemcy, lecz także jest partią prorosyjską. Jej liderka, Alice Weidel, sugerowała, że Berlin powinien zakończyć bojkot rosyjskiej ropy i gazu. Niemcy są obecnie gospodarzem kluczowych ośrodków NATO, takich jak Allied Air Command w Ramstein, odpowiedzialnego za operacje powietrzne, czy poligonu Grafenwöhr, największego amerykańskiego ośrodka szkoleniowego w Europie. Jednakże w razie zwycięstwa AfD NATO może napotkać trudności w dalszym działaniu jako zjednoczony blok, który broni Europy przed Rosją.
W obliczu trwających debat o wydatkach na obronność (Niemcy, według szacunków NATO, w 2026 r. przeznaczą na ten cel 2,69 proc. PKB) nowe i burzliwe realia polityczne tego kraju mogą jeszcze bardziej osłabić pozycję niegdyś kluczowego gracza sojuszu. Berlin dopiero teraz zaczyna na poważnie podnosić budżet obronny w odpowiedzi na rosyjskie zagrożenia i planuje podwoić go w ciągu kolejnych czterech lat.
Tymczasem inny kraj na wschód od Niemiec szybko staje się nową bronią w arsenale NATO. Polska przemienia się w operacyjną i militarną potęgę wschodniej flanki i coraz ważniejszego partnera dla Sojuszu. Eksperci podkreślają, że choć Niemcy wciąż pozostają logistycznym centrum NATO, Polska zyskuje strategiczne znaczenie dzięki swoim zdolnościom ofensywnym. Leżąc tuż przy granicy z Rosją i mając za sobą historię inwazji i konfliktów z większym sąsiadem, Polska stała się jednym z liderów postulatów NATO, by na obronność przeznaczać 5 proc. PKB — a nawet apelowała, by państwa członkowskie przekroczyły założony cel i osiągnęły 5 proc. już do 2030 r.
Kiedy Berlin do niedawna stawiał na wojskową powściągliwość, Warszawa od lat inwestuje w obronność wobec Rosji, którą Zachód przed 2022 r. lekceważył. Polska należy dziś do czołowych ośrodków siły militarnej w NATO, planując w 2026 r. przeznaczyć na obronę 4,68 proc. PKB (53,8 mld dol.) — jeśli chodzi o odsetek PKB, to niemal dwa razy więcej niż w Niemczech. Do tego już w tym roku zamierza zbudować największą armię lądową w Europie, z ponad 220 tys. żołnierzy. Intensywnie inwestuje też w nowoczesne technologie militarne. Do 2030 r. planuje użytkować łącznie 1,1 tys. czołgów — więcej niż Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy razem wzięte.
Polska inwestuje również w obronę cywilną — program „W Gotowości” promuje szkolenia wojskowe dla cywilów, ucząc ich podstaw pierwszej pomocy i cyberbezpieczeństwa i tym samym wzmacniając ogólne bezpieczeństwo kraju. Dla uczniów w wieku od 10 do 19 lat uruchomiono także program edukacyjny „What the Fejk”, który uczy rozpoznawania deepfake’ów poprzez tworzenie własnych materiałów.
Kluczowe jest też wzmacnianie krajowej produkcji zbrojeniowej — połowa zamówień kierowana jest już do polskich producentów, a w zeszłym roku na zamówienia krajowe i w Europie Środkowej wydano 8,15 mld dol. Niektóre technologie wzbudzają zainteresowanie sojuszników z NATO — systemy obrony przeciwlotniczej Piorun ostatnio zakupiły Norwegia, Litwa i Łotwa. Wcześniej kupiły je też Belgia, Estonia i Szwecja, a w 2022 r. także Stany Zjednoczone zamówiły kilkaset sztuk.
Polska odgrywa również kluczową rolę jako główny punkt wsparcia militarnego i humanitarnego dla Ukrainy. Lotnisko Rzeszów-Jasionka na wschodzie kraju to siedziba logistycznego centrum NATO Security Assistance and Training for Ukraine, które obsługuje 18 tys. ton ładunków miesięcznie.
Równocześnie Warszawa zacieśnia współpracę z Waszyngtonem, goszcząc na swoim terytorium kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy — w maju ogłoszono także przyjęcie dodatkowych pięciu tys. żołnierzy oraz plany polskiego rządu dotyczące powstania nowej stałej bazy wojskowej USA w kraju.
Polska staje się dziś pomostem łączącym Stany Zjednoczone ze wschodnią flanką Europy — kluczowym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa, militarnym węzłem oraz siecią regionalną.
Niemcy, pozostające gospodarczą potęgą Europy, dopiero odbudowują swoją siłę militarną. Jest to efekt dekad zaniedbań inwestycyjnych. Tymczasem Polska buduje wojsko, zakładając, że stary system zawiódł. Ogromne niemieckie zaplecze przemysłowe wcale nie przekłada się automatycznie na potencjał militarny — znamiennym przykładem jest tu upadek niemiecko-francuskiego projektu przyszłego systemu walki powietrznej. W obecnej sytuacji to kraj położony najbliżej zagrożenia coraz bardziej kształtuje strategię NATO.
Juliette Bretan wykłada na Wydziale Anglistyki Uniwersytetu Cambridge, a wcześniej pracowała jako asystentka badawcza w Centrum Geopolityki w Cambridge.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.