-
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna wykryły grupę podejrzaną o przywłaszczenie środków pochodzących od zagranicznych darczyńców po rosyjskiej inwazji.
-
Ustalono, że ponad 37 milionów hrywien przeznaczonych na wsparcie Ukrainy zostało wypłaconych w gotówce i wykorzystanych przez uczestników procederu na własne potrzeby.
-
Zarzuty usłyszały cztery osoby, w tym były sekretarz stanu MSZ Ukrainy, a sprawa obejmuje oszustwo, przywłaszczenie mienia i legalizację środków pochodzących z przestępstwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pieniądze miały być przeznaczone na wsparcie Ukrainy w pierwszym okresie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji.
Jak przekazało NABU, były sekretarz stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy miał nakłaniać międzynarodowych darczyńców oraz pracowników ukraińskich placówek dyplomatycznych do kierowania pomocy finansowej na rachunek kontrolowanej organizacji pozarządowej.
Ponad 37 mln hrywien wyprowadzono z funduszu MSZ. Pieniądze zamieniano na gotówkę
Zgodnie z ustaleniami śledczych pieniądze zgromadzone na koncie organizacji miały w rzeczywistości status celowych środków budżetowych specjalnego funduszu ukraińskiego MSZ.
Według śledczych środki przelewano następnie na rachunki kontrolowanych przedsiębiorców i spółek. Stamtąd miały trafiać do tzw. centrów konwersyjnych, za pośrednictwem których zamieniano je na gotówkę.
NABU twierdzi, że zalegalizowane w ten sposób pieniądze uczestnicy procederu przeznaczali na własne potrzeby. Aby nadać operacjom pozory legalności, mieli przygotowywać fikcyjne pisma oraz zawierać umowy grantowe zawierające nieprawdziwe informacje.
Dotychczas śledczy ustalili, że w ramach procederu zalegalizowano ponad 37 mln hrywien (około 3,1 mln zł). W momencie popełnienia zarzucanych czynów była to równowartość około 1,28 mln dolarów.
Były sekretarz stanu MSZ Ukrainy wśród podejrzanych. NABU stawia zarzuty czterem osobom
Podejrzenia przedstawiono czterem osobom. Wśród nich znalazł się były sekretarz stanu MSZ Ukrainy, który zajmował stanowisko w latach 2020-2024 i – według śledczych – miał zorganizować cały proceder.
Ukraińskie media wskazują, że chodzi o Ołeksandra Bańkowa, pełniącego funkcję sekretarza stanu MSZ w okresie, gdy resortem kierował Dmytro Kułeba. Samo NABU nie wymieniło jednak byłego urzędnika z nazwiska.
Wśród pozostałych podejrzanych są były szef aparatu sekretarza stanu, który nadal pracuje w ukraińskiej służbie dyplomatycznej, doradca byłego ministra spraw zagranicznych kierujący kontrolowaną organizacją oraz księgowa tej organizacji.
Podejrzanym przypisano czyny dotyczące oszustwa, przywłaszczenia mienia oraz legalizacji pieniędzy pochodzących z przestępstwa.
Źródło: „Ukrainska Pravda”














