Administracja Donalda Trumpa kreśli świetlane perspektywy dla amerykańskiej gospodarki. Problem w tym, że nieprzewidywalna polityka Trumpa i widmo wysokich ceł sieje wśród Amerykanów strach. I to widać. Wskaźniki niepewności osiągają rekordowe poziomy, notowane tylko w czasie pandemii i poważnych kryzysów, a prognozy ekonomistów są ponure.

Główny ekonomista Moody’s, Mark Zandi, porównał obecny poziom niepewności do obserwowanego po 11 września 2001 r. i w czasie krachu finansowego z 2008 r. Jego zdaniem kraj jest „wpychany w recesję” przez politykę celną Donalda Trumpa.

Na podstawie wskazówek i rekomendacji ekonomistów, amerykański „Newsweek” sprawdził pięć kluczowych wskaźników. Eksperci wykorzystują je, by ocenić prawdopodobieństwo spowolnienia gospodarczego. Oto, co z nich wynika.

Ekonomista Gary Hufbauer powiedział „Newsweekowi”, że wskaźniki zaufania konsumentów są jednymi z najważniejszych mierników dobrobytu gospodarczego kraju.

Optymizm dotyczący stanu gospodarki i finansów osobistych przekłada się na wydatki konsumenckie, które według szacunków stanowią ponad dwie trzecie produktu krajowego brutto (PKB).

„Zmiana nastrojów dotyczących tła gospodarczego jest często zwiastunem nadchodzących wydarzeń i poprzedza spadek wydatków konsumenckich i inwestycji biznesowych” – twierdzi Jeffrey Roach z LPL Financial.

Najnowszy wskaźnik zaufania konsumentów Conference Board, prawdopodobnie najczęściej przywoływany miernik, odnotował spadek o 7,2 pkt. między lutym a marcem. Odczyt ten, który wypadł poniżej oczekiwań, oznaczał czwarty z rzędu miesiąc spadków i sprowadził indeks do najniższego poziomu od stycznia 2021 r., kiedy kraj zmagał się z pandemią COVID.

Indeks oczekiwań, który uwzględnia prognozy konsumentów dotyczące warunków gospodarczych w perspektywie krótkoterminowej, spadł do 65,2, najniższego odczytu od 12 lat i poniżej 80-punktowego progu, który według Conference Board „zwykle sygnalizuje nadchodzącą recesję”.

Wstępne wyniki indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan również ujawniły drastyczny spadek optymizmu gospodarczego Amerykanów w marcu. Nastroje konsumentów, bieżące oceny warunków gospodarczych i oczekiwania konsumentów na przyszłość pogorszyły się niezależnie od orientacji politycznej badanych. Indeks oczekiwań konsumentów spadł o ponad 15 proc. w porównaniu z lutym.

Obie miary, według głównej ekonomistki KPMG Diane Swonk, „pokazują jednoczesne osłabienie na rynku pracy i rosnące obawy o inflację”.

„Te dwa czynniki nie mają tendencji do wzrostu w tandemie” – powiedziała Swonk w wywiadzie dla Newsweeka – „i wzmacniają obawy o stagflację [sytuacja, w której gospodarka nie rośnie, a inflacja jest wysoka – przyp. tłum.] związaną z wprowadzaniem ceł”.

Inni mają mniej ponure poglądy na temat ostatnich odczytów zaufania konsumentów, a Zandi powiedział CNN, że zaufanie konsumentów „nie krzyczy jeszcze o recesji”, ale dodaje, że wskaźnik „zmierza w złym kierunku”.

Hufbauer wymienił również trudności ze spłatą zadłużenia na kartach kredytowych jako sygnał ostrzegawczy dla gospodarki.

Zadłużenie z tytułu kart kredytowych w Stanach Zjednoczonych osiągnęło rekordowy poziom 1,2 biliona dol w czwartym kwartale 2024 r., stanowiąc obecnie około 6 proc. całkowitego zadłużenia Ameryki w wysokości 18 bilionów dol, według Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku. Raport pokazuje, że poziom poważnych zaległości – definiowanych jako opóźnienia w płatnościach przekraczające 90 dni – wzrósł w tym kwartale i jest obecnie ponad dwukrotnie wyższy niż na początku 2022 r.

Według Fitch Ratings, wskaźnik niespłacanych kredytów prywatnych wzrósł do 5,7 proc. w okresie 12 miesięcy kończącym się w lutym, w porównaniu do 5 proc. w styczniu.

Rozwój usług typu „kup teraz, zapłać później”, takich jak Klarna, nazwany przez eksperta ds. finansów osobistych George’a Kamela „nową kartą kredytową bez plastiku”, został również wskazany jako oznaka rosnącego zadłużenia Ameryki.

Ekonomiści wskazują również na rosnącą niepewność biznesową i niepewność małych firm jako niepokojący znak dla gospodarki.

Indeks niepewności Krajowej Federacji Niezależnych Przedsiębiorstw (NFIB) wzrósł w lutym o 4 pkt. do poziomu 104 punktów, co jest drugim najwyższym odczytem od czasu rozpoczęcia publikacji indeksu w 1973 r.

Odsetek respondentów, którzy uważali, że jest to dobry czas na rozszerzenie działalności, odnotował największy miesięczny spadek od kwietnia 2020 r. Tymczasem odsetek netto właścicieli oczekujących poprawy sytuacji gospodarczej spadł o 10 punktów procentowych od stycznia do 37 proc. Koszty pracy, zidentyfikowane jako najbardziej paląca kwestia dla właścicieli firm, wzrosły o 3 pkt do 12 proc., zaledwie o 1 pkt poniżej rekordowego poziomu 13 proc. ustanowionego w grudniu 2021 r.

„Niepewność na Main Street [przeciętnych obywateli i drobnego, a także średniego biznesu – przyp. tłum.] jest wysoka i rośnie z wielu powodów” – powiedział Bill Dunkelberg, główny ekonomista NFIB. „Liczba właścicieli małych firm spodziewających się lepszych warunków biznesowych w ciągu najbliższych sześciu miesięcy spadła, a odsetek postrzegających obecny okres jako dobry czas na rozwój spadł, ale pozostaje znacznie powyżej poziomu z jesieni. Inflacja pozostaje głównym problemem, plasując się na drugim miejscu za najważniejszym problemem, jakim jest jakość pracy”.

Według marcowego raportu Banku Rezerwy Federalnej w Atlancie, podczas gdy oczekiwania dotyczące wzrostu sprzedaży w perspektywie roku wzrosły w ostatnich miesiącach, firmy „pozostają bardziej niepewne co do przyszłego wzrostu sprzedaży niż przed pandemią”.

Swonk uważa, że dane NFIB wskazują na „wyższe ceny przy mniejszym wzroście zatrudnienia lub braku tego wzrostu”.

„Odzwierciedla to [stagflacyjny] charakter ceł, które zarówno obniżają zyski przedsiębiorstw, jak i przenoszą część kosztów na konsumentów” – dodała.

Oprócz niepewności co do przyszłych warunków biznesowych, w 2025 r. znacznie wzrosły obawy związane z polityką handlową nowej administracji.

Zmienność na rynku akcji była napędzana przez rosnącą listę ceł Trumpa i ich stopniowe wdrażanie, co sprawiło, że firmy i analitycy kwestionują kierunek polityki handlowej USA i jej potencjalne skutki.

Według Rezerwy Federalnej z St. Louis, niepewność dotycząca polityki gospodarczej i polityki handlowej wzrosła w ostatnich miesiącach do poziomów niespotykanych od 2019 r., kiedy to wojna handlowa USA z Chinami była w pełnym rozkwicie.

„Indeks niepewności polityki handlowej wzrósł do rekordowego poziomu i sprawia, że poprzednie skoki – podczas pandemii i wojny handlowej z Chinami – wyglądają jak punkty na ekranie radaru” – twierdzi Swonk.

Ostrzegła, że podczas gdy spór Trumpa z Chinami w pierwszej kadencji uderzył zarówno w inwestycje, jak i wydatki konsumenckie, nowe cła „obejmują znacznie większy zakres towarów, krajów i często się kumulują”.

„Do tego dochodzą cła dla konkretnych sektorów, takich jak stal, które wynoszą dodatkowe 25 proc. Zakres i zasięg taryf celnych z łatwością doprowadzi nas do poziomów niespotykanych przed 1930 r., Może to być nawet 1906 r.”.

Podczas gdy inflacja wykazuje oznaki spadku w kierunku 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej, przekonanie, że trend ten się utrzyma, pozostaje niskie.

Według Uniwersytetu Michigan, oczekiwania inflacyjne z wyprzedzeniem roku wzrosły z 4,3 proc. w lutym do 4,9 proc. w marcu. Oznacza to najwyższy odczyt od listopada 2022 r. i trzeci miesiąc z rzędu „niezwykle dużych wzrostów” o 0,5 pkt. proc. lub więcej.

Najnowszy raport Conference Board wykazał również, że średnie 12-miesięczne oczekiwania inflacyjne wzrosły z 5,8 proc. do 6,2 proc. między lutym a marcem, co zdaniem starszej ekonomistki Stephanie Guichard odzwierciedla utrzymujące się obawy konsumentów „o wysokie ceny kluczowych artykułów gospodarstwa domowego, takich jak jajka i wpływ ceł”.

Według niedawnej ankiety przeprowadzonej wśród 1000 osób przez firmę Allianz Life zajmującą się ubezpieczeniami na życie i zarządzaniem aktywami, 71 proc. Amerykanów uważa, że inflacja wzrośnie w ciągu najbliższych 12 miesięcy, co oznacza wzrost z 60 proc. w czwartym kwartale 2024 r.

„Recesja z definicji ma miejsce wtedy, gdy obserwujemy dwa kwartały spadku, któremu towarzyszy spadek zatrudnienia” – powiedziała ekonomistka Diane Swonk w wywiadzie dla Newsweeka.

Poza znakami ostrzegawczymi na horyzoncie, ustalenie, że kraj znajduje się w recesji, będzie wymagało spadku PKB Stanów Zjednoczonych. Według najnowszego odczytu opublikowanego przez Biuro Analiz Ekonomicznych, gospodarka USA wzrosła o 2,4 proc. w czwartym kwartale 2024 r., Nieznacznie powyżej oczekiwań, za to mniej niż w trzecim kwartale. Tymczasem bezrobocie nieznacznie wzrosło w lutym.

W związku z cięciami w rządzie federalnym – największym pracodawcy w kraju – które nie wykazują żadnych oznak osłabienia oraz stale wydłużającą się listą krajów i towarów objętych taryfami celnymi, ekonomiści uważnie obserwują gospodarkę i ewentualne wychylenie się szali na stronę recesji.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version