-
Zmiana klimatu i wylesianie mogą przekształcić większość Amazonii w zdegradowane tereny przypominające sawannę już w latach 40. XXI wieku.
-
Nowe badanie wskazuje, że punkt krytyczny dla Amazonii może być przekroczony przy wylesieniu na poziomie 22–28 proc., podczas gdy obecnie wycięto już 17–18 proc. puszczy.
-
Amazonia sama napędza swój obieg wody, a utrata lasów prowadzi do spadku opadów i większego ryzyka degradacji, choć zatrzymanie wylesiania i odbudowa ekosystemu mogą ograniczyć zagrożenie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Do tej pory zakładano, że Amazonia wytrzyma ocieplenie klimatu nawet o ok. 4 st. C. Nowe badanie pokazuje jednak, że jeśli wylesianie będzie postępować, niebezpieczne zmiany mogą zacząć się już przy wzroście temperatury o 1,5-1,9 st. C – czyli bardzo blisko poziomu, który świat praktycznie już osiąga.
Opublikowana w „Nature” analiza wskazuje, że punkt krytyczny może zostać osiągnięty, gdy wylesienie Amazonii sięgnie 22-28 proc. Do tej pory wycięto już 17-18 proc. puszczy, głównie pod hodowlę bydła i uprawy soi.
Las amazoński dotąd stabilizował klimat Ziemi
„Dotąd amazoński las deszczowy odgrywał kluczową rolę w stabilizowaniu systemu Ziemi jako pochłaniacz dwutlenku węgla, regulator obiegu wilgoci i siedlisko największej bioróżnorodności lądowej na świecie. Dalsze wylesianie podważa tę stabilność, przybliżając las do punktu krytycznego. Byłoby to katastrofalne nie tylko dla regionu, ale mogłoby mieć dalekosiężne konsekwencje dla całej planety” – przekazał współautor badania Johan Rockstrom.
Według naukowców taki punkt krytyczny i degradacja ekosystemu Amazonii może zostać osiągnięty już w latach 40. XXI wieku. Wyliczyli oni, że po przekroczeniu tego progu ponad dwie trzecie Amazonii może zostać zdegradowane.
„Wylesianie sprawia, że Amazonia jest znacznie mniej odporna, niż wcześniej sądziliśmy. Osusza atmosferę i osłabia zdolność lasu do samodzielnego generowania opadów” – wyjaśnił Nico Wunderling, główny autor badania – „Nawet umiarkowane dodatkowe ocieplenie może wtedy wywołać kaskadowe skutki w dużych częściach lasu”.
Amazonia napędza światowy obieg wody
Amazonia w dużej mierze sama napędza swój obieg wody. Drzewa uwalniają do atmosfery ogromne ilości wilgoci, z której później powstają opady – nawet połowa deszczu w regionie pochodzi właśnie z tego procesu. Gdy lasów ubywa, system ten zaczyna się załamywać: spada ilość opadów, nasilają się susze, a kolejne obszary stają się bardziej podatne na degradację.
„Zmiany te nie są jednak nieuniknione. Zatrzymanie wylesiania, ekologiczna odbudowa zdegradowanych lasów oraz szybka redukcja emisji mogą jeszcze ograniczyć ryzyko” – podsumował Rockstrom.













