Wiele z nich pamięta mroki średniowiecza, czasy konfliktów religijnych i horror drugiej wojny światowej. Wir dziejów sprawił nawet, że niektóre przechodzące z rąk do rąk świątynie zdążyły służyć wyznawcom aż trzech różnych wyznań — na Dolnym Śląsku roi się od kościołów, które są bezcennymi świadkami burzliwej historii regionu.
Spod ręki słynnego architekta
Białą budowlę z charakterystyczną, drewnianą wieżą zwieńczoną masywnym krzyżem można nieświadomie przegapić, przejeżdżając samochodem przez Malczyce — niewielką wioskę, położoną około 40 km na północny zachód od Wrocławia. Choć jest najcenniejszym miejscowym zabytkiem, to nie znajduje się ona w centrum miejscowości, lecz na jej skraju, dodatkowo skryta pomiędzy drzewami. Ale warto ją odnaleźć, bo to świątynia wyjątkowa, nie tylko ze względu na swoją historię. Powstała stosunkowo niedawno, bo na początku XX w., jako kościół ewangelicki. Zaprojektował ją sam Hans Poelzig — ceniony w całych ówczesnych Niemczech architekt, który na swoim koncie miał m.in. wrocławski Pawilon Czterech Kopuł, potężny biurowiec IG Farben we Frankfurcie nad Menem czy nieistniejący już gmach Teatru Wielkiego w Berlinie.
Kościół w Stroni
Foto: zdj. Piotr Heluszka BO STUDIO
Malczycka świątynia utrzymana była w popularnym wtedy stylu neogotyckim, miała trzy kondygnacje okien oraz imponujące, prowadzące do głównego wejścia schody. Po wojnie, w wyniku przeprowadzonych przez komunistyczne władze brutalnych przesiedleń w ramach akcji „Wisła”, do Malczyc trafiła grupa prawosławnych Łemków z Beskidu Niskiego. Wtedy zdecydowano o przekształceniu ewangelickiego kościoła w… Cerkiew pw. Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy. Aby tego dokonać, w latach 50. przeniesiono tu m.in. misternie zdobiony ikonostas, ołtarz czy masywne świeczniki i ikony. Oficjalnie tutejszą prawosławną parafię powołano w 1951 r., a w grudniu 1992 r. cerkiew została wpisana do rejestru zabytków.
Kościelne bliźnięta
Jeszcze bardziej intrygującą historię ma znajdująca się w centrum Oleśnicy Cerkiew pw. Zaśnięcia NMP. Gotycki budynek, którego dzieje sięgają początków XIV w., to tak naprawdę… dwa kościoły zrośnięte w jeden. Najpierw, w 1307 r., powstała należąca do zakonu augustianów Świątynia Świętego Jerzego, wzniesiona w sąsiedztwie szpitala. Następnie, 73 lata później, dobudowano do niej drugi kościół dla sprowadzonych z Czech benedyktynów, zwanych „braćmi słowiańskimi”. Ci jednak nie zagościli w Oleśnicy długo — z powodu spadku powołań już na początku XVI w. byli zmuszeni oddać swoją świątynię augustianom, którzy konstrukcyjnie połączyli obie świątynie w jedną. Szybko okazało się, że i oni musieli opuścić miasto. W 1538 r. rządzący księstwem oleśnickim i ziębickim Podiebradowie wprowadzają protestantyzm, a kościół augustianów zostaje przemianowany na luterańską Świątynię Najświętszej Maryi Panny. W 1945 r. trawi ją pożar, a w kolejnych latach budynek popada w ruinę i zapomnienie. Zmienia się to dopiero w latach 60., gdy przymusowi przesiedleńcy tworzą tu prawosławną parafię, a świątynia staje się domem dla wyznawców już trzeciego nurtu chrześcijaństwa.
Romański klejnot
Zaledwie kilkanaście kilometrów dzieli tę cerkiew od innej wyjątkowej świątyni. W Stroni, maleńkiej wiosce liczącej zaledwie kilkaset mieszkańców, można zobaczyć jeden z najcenniejszych romańskich zabytków w regionie. Przy skrzyżowaniu drogi prowadzącej z Oleśnicy z szosą w kierunku Wabienic znajduje się Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Jak twierdzą historycy, charakterystyczna rotunda, zbudowana przy użyciu m.in. granitowych głazów narzutowych i rudy bagiennej, powstała prawdopodobnie na przełomie XIII i XIV stulecia. W XVI w., podobnie jak wiele innych katolickich kościołów w okolicy, została przemianowana na świątynię protestancką, a nowi gospodarze dokonali tu pierwszej znaczącej przebudowy. Budowla z czasem zyskała też strzelistą wieżę, a obie wojny światowe przetrwała w niezłej kondycji, dzięki czemu dzisiaj można zobaczyć nie tylko sam budynek, lecz także znajdującą się w jego wnętrzu oryginalną XVI-wieczną chrzcielnicę.
Dwa wyznania — jedna świątynia
Bez większego uszczerbku wiosnę 1945 r. przeszła też świątynia będąca dzisiaj dumą Pawłowa Trzebnickiego — malutkiej miejscowości położonej w gminie Prusice, na północny zachód od Trzebnicy. W samym jej sercu do dzisiaj stoi otoczony brązowym płotem katolicki Kościół św. Piotra i Pawła. Charakterystyczna dla poniemieckich ziem szachulcowa budowla, utrzymana w stylu barokowym, wzniesiona została na początku XVIII w., chociaż pierwsza kaplica w tym miejscu istniała już w średniowieczu. Świątynia, przechodząca kilkukrotnie z rąk do rąk, przez pewien czas służyła nawet równocześnie jako miejsce kultu zarówno dla katolików, jak i protestantów. Po wojnie, po włączeniu Dolnego Śląska do granic Polski, utworzono tu parafię katolicką. W latach 70. kościół odrestaurowano, a współcześnie — wraz z położoną po sąsiedzku dzwonnicą — wpisano do rejestru Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Dzisiaj warto połączyć sacrum z profanum i odwiedzić ją latem, kiedy w okolicy odbywa się jedna z „najsmaczniejszych” imprez w regionie — tradycyjne Święto Jabłka i Szarlotki.
Pamiątka po Piastach
Bardzo podobnie prezentuje się (a nawet ma tych samych patronów!) Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Sułowie Wielkim, w gminie Wąsosz (niedaleko Rawicza). Tutejsza świątynia wyróżnia się jednak elementem, który nie do końca pasuje do pięknej, szachulcowej bryły — chodzi o strzelistą, drewnianą wieżę, będącą pozostałością po kościele katolickim, który stał tu już w XV stuleciu. Ten w XVII w. zastąpiony został przez świątynię protestancką, lecz jej budowniczowie postanowili pozostawić wieżę, stąd istniejący do dzisiaj kontrast pomiędzy nią a głównym budynkiem. Sam kościół po wojnie przemianowany został na katolicki i pomimo wielokrotnych przebudów skrywa w sobie nadal bezcenne pamiątki dawnych czasów — m.in. barokową ambonę, późnogotycki tryptyk czy lożę kolatorską z symbolem czarnego orła, czyli herbem Piastów śląskich.
Pod biskupim okiem
Przejeżdżając przez Jelcz-Laskowice ulicą Wincentego Witosa, trudno nie zauważyć tej zabytkowej świątyni. Kościół Parafialny Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika z wieżą zwieńczoną charakterystycznym hełmem to piękny przykład śląskiego baroku. Podobnie jak w wielu innych przypadkach, stanął on w miejscu starszej, pamiętającej czasy średniowiecza świątyni, która spłonęła podczas wojny trzydziestoletniej. Na szczęście później los obchodził się z tym budynkiem łagodniej, dzięki czemu przetrwał on pomyślnie hekatombę drugiej wojny światowej. Dzięki temu dzisiaj możemy zobaczyć w jego wnętrzu wiele cennych zabytków — m.in. spiżowy dzwon z XVII w., wykonany z mosiądzu neogotycki krzyż procesyjny z początków XX stulecia, srebrny relikwiarz czy drewniany prospekt organowy.
Eklektyczny raj
Imponującą, górującą nad okolicą wieżą wyróżnia się także ta świątynia. Położony w znajdującej się niedaleko Strzelina wsi Prusy (gm. Kondratowice) Kościół pw. Świętego Wawrzyńca współcześnie może uchodzić wręcz za laboratorium prezentujące próbki wszystkich najważniejszych stylów architektonicznych ostatnich epok. Trudno się dziwić, skoro budowla powstała już w średniowieczu, a pierwsze wzmianki o tutejszej parafii pochodzą ze źródeł datowanych na 1315 r. Pod koniec XV stulecia z inicjatywy Hansa von Borschnitza dobudowano wieżę, a kilka lat później powieszono na niej dzwony. Z kolei w XVII w. elewację kościoła pokryto geometryczną dekoracją sgraffitową, która — dzięki kilkukrotnemu restaurowaniu — przetrwała w niezłej kondycji do dziś. W świątyni można współcześnie zobaczyć barokowy ołtarz główny, manierystyczną chrzcielnicę oraz gotycki portal wejściowy.

