W skrócie
-
W Brazylii trzech mężczyzn usłyszało zarzut zabójstwa po zrzuceniu 21-latki z mostu bez przypiętej liny podczas rope jumpingu.
-
Pielęgniarka obecna na miejscu wydarzenia przekazała, że kobieta po upadku jeszcze żyła i rozmawiała z nią.
-
Instruktorzy skoków na bungee zostali aresztowani i grozi im do 30 lat więzienia za działanie, które stworzyło ryzyko śmierci.
Podczas rope jumpingu – skoków zaliczanych do bungee – w brazylijskim stanie Sao Paulo doszło do tragedii. 21-letnia Maria Eduarda Rodrigues de Freitas została zrzucona w 40-metrową przepaść bez przypiętej liny.
Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak trzech mężczyzn wypuszcza ją z nieczynnego Mostu Szkieletów, po czym kobieta spada i uderza o ziemię. Rozlegają się krzyki. Zaaferowani świadkowie początkowo zdają się nie rozumieć, co właśnie zaszło.
Brazylia. Śmiertelny skok na bungee. „Po upadku jeszcze żyła”
Na miejscu zdarzenia była obecna pielęgniarka Rayza Dias, która przekazała relację mediom. Według niej 21-latka po upadku nadal żyła.
– Nawet z nią rozmawiałam. Mam w zwyczaju żartować z pacjentami i mówić: „Nikt nie umiera na mojej zmianie”. Powiedziałam jej: Duda (zdrobnienie Eduardy – red.), nikt nie umiera, gdy mam zmianę”. Tyle że ja nawet nie byłam w pracy – powiedziała, starając się powstrzymać wzruszenie.
Zdaniem kobiety teren wokół mostu był niebezpieczny – pokryty błotem i stromy. W czasie gdy Dias próbowała udzielić pomocy 21-latce, dwóch instruktorów nadzorujących skoki uciekło. Do obławy wykorzystano wojskowe helikoptery, dzięki czemu finalnie udało się ich zatrzymać.
Tragedia w Brazylii. Zarzuty dla instruktorów skoków na bungee
Trzy osoby obsługujące skoki na bungee i rope jumping zostały w niedzielę aresztowane i usłyszały zarzuty zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Takie oskarżenie stosuje się w sytuacji, gdy nie jest jasne, czy sprawca planował morderstwo, ale działał w warunkach stwarzających ryzyko śmierci i godził się na nie.
Zatrzymanym grozi do 30 lat pozbawienia wolności. Początkowo w sprawie zostały zatrzymane także trzy inne osoby nielegalnie organizujące skoki z liną, jednak zwolniono je bez postawienia zarzutów.
Instruktorzy nie byli w stanie wyjaśnić, jak doszło do rażącego zaniedbania. Tłumaczyli się „chwilowym zaćmieniem”, w wyniku którego zapomnieli o linach. Choć na nagraniu tragedii widać, że mieli na sobie uprzęże i kaski, nie wiadomo, czy sami byli podczepieni do sznura.
Źródła: Associated Press, „The New York Post”, NBC News














