-
Tomasz Otłowski wskazuje, że pomimo strat Irańczyków wojna wzmocniła strategiczną pozycję Iranu na Bliskim Wschodzie i osłabiła dominację USA w regionie.
-
Rozmowy dotyczące cieśniny Ormuz koncentrują się na propozycji tymczasowego porozumienia regulującego żeglugę. Jednocześnie Iran odrzuca umowy obarczone groźbami ze strony Stanów Zjednoczonych.
-
Stany Zjednoczone mają ograniczone zasoby militarne w regionie. Utrata kontroli na Bliskim Wschodzie według analityka świadczy o rozpoczęciu procesu utraty ich pozycji jako światowego mocarstwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– W ujęciu strategicznym, geopolitycznym, Iran ma lepszą pozycję niż na początku wojny. To pewien paradoks – mówi Interii Tomasz Otłowski, analityk ds. Bliskiego Wschodu w Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
– Oczywiście Iran jest osłabiony. Osłabiona jest gospodarka, infrastruktura, także kluczowa dla funkcjonowania państwa. Straty poniósł reżim, został zabity najwyższy przywódca. Naruszone zostały łańcuchy dowodzenia państwem. Natomiast w regionie Iran jest teraz strategicznie mocniejszy, bo rozsypała się amerykańska pozycja w rejonie Zatoki Perskiej – mówi dalej.
Ponad 30 lat temu na Bliskim Wschodzie Stany Zjednoczone rozmieściły bazy wojskowe. Ameryka miała być gwarantem bezpieczeństwa, stabilnego rozwoju i pogodzenia zwaśnionych państw arabskich. Z taką pozycją wchodziła do wojny 28 lutego.
Sześć dni po ataku na Iran Donald Trump ogłosił, że „nie będzie żadnego porozumienia z Iranem, oprócz bezwarunkowej kapitulacji”.
Teraz prezydent USA obiecuje kolejne porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz i chwali się „bardzo dobrymi rozmowami” z Teheranem. Nie tylko musi negocjować z irańskimi władzami. Musi brać pod uwagę stawiane przez Teheran warunki.
Bliski Wschód. Negocjacje wokół cieśniny Ormuz
„Dobre rozmowy” Trump ogłosił we wtorek. Dodał, że więcej informacji ogłosi w ciągu 48 godzin.
Serwis Axios opisał, że między Iranem a Sułtanatem Omanu toczą się dyskusje na temat tymczasowego, 60-dniowego porozumienia, regulującego żeglugę przez cieśninę Ormuz. Cały ruch morski wpływający do cieśniny ma się odbywać przez wody irańskie, a wszystkie statki wychodzące będą płynąć przez wody Omanu, nie płacąc żadnego myta. Ponadto szlak morski ma być oczyszczony z irańskich min.
W środę portal Sepah News napisał, że istnieje opóźnienie w negocjacjach, a głównym powodem jest „ingerencja USA i groźby Trumpa”. Prezydent USA stwierdził wcześniej, że jeśli Iran nie zgodzi się na umowę, będzie „bardzo mocno uderzony”.
Sepah News powołało się na anonimowe źródło, ale serwis ten jest medialnym ramieniem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Źródło to dodaje, że Teheran nie zgodzi się na żadne porozumienie, któremu towarzyszą groźby.
Iran udowodnił, że jest w stanie torpedować plany pominięcia go przy żegludze przez Ormuz. Czy groźby Trumpa robią na Teheranie wrażenie?
– Moim zdaniem absolutnie nie – mówi nam Otłowski. – Są w stanie zorientować się jak wyczerpane są zapasy amerykańskich pocisków – dodaje.
Arsenał USA na wyczerpaniu. „Iran zdaje sobie sprawę”
5 sierpnia CNN opisał, że od początku wojny z Iranem USA zużyły 80 proc. pocisków do systemu antybalistycznego THAAD oraz połowę pocisków przechwytujących systemu antyrakietowego Patriot.
– Produkcja została zwiększona, natomiast odbudowanie arsenału zajmie miesiące. Dlatego Irańczycy zdają sobie sprawę, że to, co Amerykanie mają w teatrze działań na Bliskim Wschodzie to nie są zasoby na dużą skalę operacji. Można zrobić spektakularne bombardowanie, ale biorąc pod uwagę rozmiar i położenie Iranu, nie zaszkodzi krajowi w wielkim stopniu – komentuje Otłowski.
– Chyba, że Trump zrealizuje swoje dawne groźby o zniszczeniu infrastruktury krytycznej, zwłaszcza energetycznej. Arsenał Amerykanów w tej chwili pozwala na to, ale to ruch, który zaogni sytuację z perspektywy ogólnoświatowej. Bo Iran też pewnie spełni groźby i zaatakuje w odpowiedzi podobną infrastrukturę w państwach Zatoki Perskiej, łącznie z instalacjami odsalania wody. To byłaby daleko idąca eskalacja – podkreśla nasz rozmówca.
To jednak nie wszystko. Pozycję Iranu wzmacnia sytuacja, w której znajduje się Trump w kraju.
Problem Donalda Trumpa. „Proces upadku pozycji mocarstwa”
Po pierwsze jesienią odbędą się w USA tzw. wybory połówkowe. Jak opisuje „Financial Times”, dla Trumpa każde rozwiązanie, które spowoduje niedobory ropy, wzrost cen i inflacji, to polityczne niebezpieczeństwo.
Szczególnie, że przed wyborami celem powinno być nie tyle zatrzymanie cen, co ich znaczne obniżenie. We wtorek cena ropy za baryłkę spadła poniżej 80 dolarów. To reakcja rynku na zapowiedź zakończenia konfliktu. Jednak w USA cena benzyny to ponad cztery dolary za galon, czyli o około 35 proc. więcej, niż przed atakiem na Iran.
Amerykanie zakopali się na Bliskim Wschodzie i administracji brakuje strategii, jak z tego wybrnąć. Z jednej strony nie mogą zaszkodzić sojusznikom i interesom Ameryki. Z drugiej nie mogą zakończyć konfliktu w taki sposób, który będzie świadczył o geopolitycznej klęsce
Niezależnie od przyjętego rozwiązania i ewentualnego porozumienia faktem jest, że Iran pozostał przy stole negocjacyjnym. Do tego wciąż zagraża bazom amerykańskim w regionie i sojusznikom USA. Tymczasem to Stany Zjednoczone ustawiły się w roli gwaranta bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej, kiedy na początku lat 90. rozpoczęły tam interwencję wojskową.
– To się posypało, bo nie tylko, że sami nie byli w stanie siebie obronić, ale nie byli też w stanie obronić swoich sojuszników przed atakami dronowymi, przed rakietami balistycznymi. Jest taka dobra zasada, którą przytaczają starsi eksperci. Imperium, które zbudowało swoją potęgę na na kontroli mórz, jeżeli traci tą kontrolę chociażby w jednym punkcie świata, to rozpoczyna się proces upadku jego pozycji jako mocarstwa – analityk Fundacji Pułaskiego.
– Tak przecież był z Brytyjczykami, wcześniej z Hiszpanią i Portugalią. Tak najwyraźniej jest teraz ze Stanami Zjednoczonymi, które nie są w stanie same odblokować cieśniny Ormuz i zapewnić tam swobodnej, bezpiecznej żeglugi wszystkim chętnym – podsumowuje Tomasz Otłowski w rozmowie z Interią.
Jakub Krzywiecki
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na [email protected]
-
Szef dyplomacji Iranu szydzi z deklaracji Trumpa. „My będziemy uczciwi”
-
Trump ogłasza w sprawie cieśniny Ormuz. Chce zarobić wielkie pieniądze














