Tragiczne wieści przekazała argentyńska federacja siatkarska w czwartkowy (tj. 25 czerwca) wieczór.
Odejście tak zasłużonego trenera jest ogromną stratą. Argentyńczyk od dłuższego czasu zmagał się z poważną chorobą.
Daniel Castellani nie żyje! Szokujące wieści ze świata sportu
Siatkarscy kibice w Polsce kojarzyli Castellaniego przede wszystkim z okresu, kiedy pracował w PlusLidze oraz reprezentacji Polski. Warto jednak podkreślić, że jeszcze w czasach kariery zawodniczej, Argentyńczyk sięgnął po dwa niezwykle cenne, brązowe medale. W 1982 roku stanął na podium MŚ, a sześć lat później (tj. 1988) Argentyna zakończyła turniej olimpijski w Seulu z brązem.
O Castellanim po jego śmierci pisze się wprost – jako o symbolu argentyńskiej siatkówki.
Dodatkowo jako siatkarz Argentyńczyk sięgnął klubowo m.in. po Puchar CEV (1986) w barwach Pallavolo Falconara.
Pochodzący z Buenos Aires Castellani w Polsce pracował w Skrze Bełchatów (2006-09), prowadząc drużynę do trzech tytułów mistrzowskich (2007-09), dwóch Pucharów Polski oraz brązowego medalu w rozgrywkach elitarnej Ligi Mistrzów (2008).
Etap pracy Castellaniego w reprezentacji Polski był stosunkowo krótki. Zespół prowadził w okresie 2009-10, ale wystarczyło to do ogromnego sukcesu w postaci zdobycia mistrzostwa Europy. Miało to miejsce w 2009 roku, a tytuł wówczas wywalczony, był pierwszym w historii polskich siatkarzy na czempionacie Starego Kontynentu. Polacy wynik tego formatu na ME powtórzyli dopiero w 2023 roku, co ukazuje, o jakiej skali trudności mowa. Niestety, Castellani został zwolniony po nieudanych MŚ 2010.
W Polsce Argentyńczyk pracował jeszcze w klubach takich jak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (2012-13) oraz Indykpol AZS Olsztyn (2020-21). Dodatkowo Castellani był szkoleniowcem i selekcjonerem w wielu miejscach poza Polską. Tureckie Fenerbahce, włoska Sir Safety Perugia, belgijskie Noliko Maaseik, reprezentacje Argentyny (mężczyzn i kobiet) i Finlandii. Trenerską karierę zakończył w barwach greckiego Olympiakosu Pireus.
Warto dodać, że wiadomość o śmierci Argentyńczyka napłynęła dosłownie kilka minut po zakończeniu meczu w ramach Ligi Narodów, w którym polscy siatkarze rywalizowali z Turcją. Polska po thrillerze triumfowała ostatecznie 3:2.














