Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: PiS potrzebuje dwóch płuc, czyli stowarzyszeń Mateusza Morawieckiego i Jacka Sasina?
Prof. Rafał Chwedoruk: W polityce czasami brakuje tlenu, ale jego nadmiar dla organizmu też nie zawsze jest korzystny.
Co w zasadzie wyborcy PiS rozumieją z tego zamieszania?
Prawo i Sprawiedliwość przez długi czas miało elektorat na swój sposób dychotomiczny. Choć pod względem stylu życia czy miejsca zamieszkania wyborcy byli do siebie zbliżeni, bo motywowały ich zupełnie inne kwestie.
To znaczy?
Z jednej strony mieliśmy wyborców tradycyjnie związanych z prawicą głównie kwestiami kulturowymi i religijnymi, a z drugiej strony PiS przyciągnął ogromną grupę ludzi programami społeczno-gospodarczymi. Ten dualizm idealnie odzwierciedlał dobór twarzy partii: Beata Szydło uosabiała podejście socjalne, a politycy starszej generacji – nurt stricte konserwatywny.
Ten model jednak chyba przestał działać.


