Prezydent Donald Trump ogłosił w czwartek, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowo 5 tys. żołnierzy, wiążąc tę decyzję bezpośrednio z wyborami prezydenckimi w 2025 r., które wygrał Karol Nawrocki, popierany przez Trumpa.
Ta decyzja sygnalizuje możliwą zmianę w rozmieszczeniu sił USA w Europie w obliczu rosnących napięć i niepewności co do zaangażowania Waszyngtonu w NATO. Trump podkreślił, że wzmocnione relacje USA z Polską, budowane pod przywództwem Nawrockiego, były kluczowym powodem tej decyzji, która może zwiększyć bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO w związku z wojną Rosji przeciwko Ukrainie.
„W związku z pomyślnym wynikiem wyborów obecnego prezydenta Polski, Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz biorąc pod uwagę nasze relacje z nim, mam przyjemność ogłosić, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowe 5 tys. żołnierzy. Dziękuję za uwagę!” — napisał Trump na platformie Truth Social.
Trump gościł Nawrockiego w Białym Domu w ubiegłym roku i publicznie poparł jego kandydaturę przed wyborami prezydenckimi w Polsce, które Nawrocki wygrał, pokonując rywala z obozu premiera Donalda Tuska. Obaj przywódcy spotkali się ponownie we wrześniu, kiedy Trump zapowiedział możliwość zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce i zadeklarował wsparcie dla obronności kraju.
Trump zmienia strategię wobec Europy: ogranicza liczebność wojsk kosztem wzmocnienia obecności w Polsce
Stany Zjednoczone od pewnego czasu analizowały swoją obecność militarną w Europie i powszechnie oczekiwano jej redukcji, zwłaszcza w kontekście apeli Trumpa, by sojusznicy z NATO ponieśli większą odpowiedzialność za obronę regionu. Czwartkowa zapowiedź pojawiła się dwa dni po tym, jak wiceprezydent JD Vance poinformował dziennikarzy, że planowane rozmieszczenie wojsk USA w Polsce zostało opóźnione.
Trump wielokrotnie argumentował, że europejscy sojusznicy powinni ponosić większy ciężar obrony własnego terytorium, co sygnalizuje szersze odejście od dotychczasowej roli USA jako głównego gwaranta bezpieczeństwa kontynentu. Przegląd liczebności wojsk wpisuje się w szerszą ocenę zaangażowania sojuszniczego w ramach NATO, gdzie urzędnicy rozważają ograniczenie sił lub ich przesunięcie do krajów uważanych za bardziej zgodne z priorytetami strategicznymi Waszyngtonu.
Takie podejście zbiegło się z napięciami pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a niektórymi zachodnimi sojusznikami, zwłaszcza Niemcami, skąd administracja Trumpa już zaczęła wycofywać tysiące amerykańskich żołnierzy. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz pozostaje w sporze z Trumpem. Merz powiedział, że USA zostały „upokorzone” w wojnie z Iranem.
Decyzja ta budzi obawy wśród przywódców europejskich o trwałość wsparcia USA, zwłaszcza w kontekście dalszego wzrostu zagrożeń bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO związanych z wojną na Ukrainie. Trump wcześniej rozszerzył groźbę wycofania wojsk amerykańskich z Europy także na Hiszpanię i Włochy, po tym, jak zapowiedział rewizję obecności żołnierzy w Niemczech.
Jednocześnie decyzja administracji o wysłaniu dodatkowych wojsk do Polski podkreśla bardziej selektywną politykę — ograniczanie obecności w niektórych częściach Europy przy jednoczesnym wzmacnianiu relacji z krajami zabiegającymi o silniejszą obecność armii USA. Polska, w której już stacjonuje kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy, należy do najaktywniejszych orędowników zwiększenia tej obecności, pozycjonując się jako kluczowy partner w czasie, gdy Waszyngton na nowo kształtuje swoją strategię wobec Europy.
Rajan Menon, profesor emerytowany stosunków międzynarodowych z City College of New York, napisał w czwartek wieczorem w e-mailu do „Newsweeka”: „To musi być mylące dla reszty NATO i powinno takie być dla większości osób. Rozmieszczenie bądź wycofanie amerykańskich żołnierzy z innych krajów powinno być podyktowane racjonalnymi przesłankami strategicznymi, a nie osobistą sympatią bądź niechęcią prezydenta do konkretnych liderów tych państw”.
Republikański kongresmen Don Bacon z Nebraski, ostatnio krytykujący Trumpa i jego administrację, skomentował sprawę na platformie X: „To dobra wiadomość dla Polski i naszych bałtyckich sojuszników. Cieszę się, że prezydent wycofał decyzję Sekretarza Obrony o wycofaniu brygady z Polski. Polska nie rzuca słów na wiatr i zasługuje na nasze ścisłe partnerstwo”.
Główny rzecznik Pentagonu Sean Parnell napisał na X na początku miesiąca, cytując p.o. rzecznika Pentagonu Joela Valdeza: „Decyzja o wycofaniu wojsk była wynikiem szeroko zakrojonego, wieloetapowego procesu, który uwzględniał opinie kluczowych dowódców w EUCOM oraz w całym łańcuchu dowodzenia. To nie była zaskakująca, podjęta na ostatnią chwilę decyzja i przedstawianie jej w ten sposób jest nieprawdziwe”.

