Jacek Żalek został „zrzucony z sań błyskawicznie” — kiedy tylko pojawiły się problemy, Adam Bielan odciął się od niego bez najmniejszych sentymentów. Teraz Żalek zapewne chętnie podzieli się swoją wiedzą z Prokuraturą Europejską.

Zatrzymanie byłego posła Jacka Żalka przez CBA na zlecenie Prokuratury Europejskiej ma to związek z aferą NCBiR i pieniędzmi przekazanymi z Unii Europejskiej. W tej sprawie padały już także nazwiska innych polityków Zjednoczonej Prawicy.

Żalek był posłem najpierw Platformy Obywatelskiej, a następnie Zjednoczonej Prawicy. Wszedł do Sejmu razem z PO, potem odszedł wraz z Jarosławem Gowinem, z którym też doszedł do PiS. Ale na końcu zdradził i Gowina, żeby dla Adama Bielana zbierać potencjalnych rozłamowców. To u niego w mieszkaniu w 2021 r. odbywały się rozmowy o porzuceniu Gowina. W nagrodę Żalek został wiceministrem odpowiedzialnym za nadzór nad Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR).

Podał się do dymisji, kiedy wokół Narodowego Centrum Badań i Rozwoju zaczęło robić się gorąco, a Radio ZET poinformowało o kilku dziwnych dotacjach. A to jedna firma założona 10 dni wcześniej dostała dotację w wysokości 55 mln zł, a to inna — 123 mln zł na projekt związany z „cyberbezpieczeństwem podmorskim” (tzw. projekt „Kabel”), chociaż maksymalna kwota dotacji była określona na 90 mln zł. W sumie 17 różnych projektów nie spełniało merytorycznych albo formalnych kryteriów, żeby otrzymać pieniądze. Część wątków wciąż bada Prokuratura Regionalna w Warszawie. W styczniu do sądu skierowane zostały akty oskarżenia wobec 33 osób, 28 kolejnym prokuratura postawiła zarzuty. Wśród zarzutów jest działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa na podatku VAT i pranie brudnych pieniędzy.

W czerwcu zeszłego roku prokuratura regionalna przekazała część wątków do Prokuratury Europejskiej. Chodzi o projekty, na które pieniądze pochodziły z funduszy europejskich. Razem z Żalkiem zatrzymany został Piotr M. — biznesmen, który otrzymał ponad 120 mln na projekt podwodnego światłowodu.

NCBiR w podziale łupów politycznych trafił do Partii Republikańskiej Adama Bielana i miał być dla niej tym, czym Fundusz Sprawiedliwości był dla Suwerennej Polski. Skarbonką.

— To zorganizowana przepompownia pieniędzy, posad, przechowalnia dla bliskich współpracowników Adama Bielana, a także po prostu urząd pracy dla polityków Zjednoczonej Prawicy — mówił w 2023 r. na konferencji prasowej Michał Szczerba.

Żalek został „zrzucony z sań błyskawicznie”. Kiedy tylko pojawiły się problemy, Bielan odciął się od niego bez najmniejszych sentymentów, a Żalek nie pozostał dłużny. W swoich zeznaniach przed prokuratorami, o czym pisał Onet, miał wskazywać na Bielana jako tego, który rozgrywał wszystkie najważniejsze sprawy w NCBiR. Miał także dostarczyć do prokuratury stenogramy z nagranych w NCBiR rozmów, z których wynikało na przykład, że rozpatrywane są scenariusze, jak zabezpieczyć finansowo partię w razie przegranych wyborów czy jak umieścić w spółkach Skarbu Państwa osoby, które przetrwają zmianę władzy i nadal będą pracować dla Zjednoczonej Prawicy.

— Bielan jakiś taki blady chodzi od rana — śmiali się nasi rozmówcy z Parlamentu Europejskiego, kiedy dopytywaliśmy, czy sprawa może dotknąć także europosła.

W sprawie NCBiR co chwila wychodzą jakieś nowe kwiatki. Najwyższa Izba Kontroli kilka dni temu pokazała raport, z którego wynika, że NCBiR utrzymywał puste biuro w Radomiu, co kosztowało ponad pół miliona złotych (572 tys. zł). Pracownicy — jak pisze NIK — urzędowali więc w Warszawie, a w Radomiu przez dwa lata utrzymywano biuro, w którym średnie zatrudnienie w ciągu roku wynosiło 2,2 etatu. Sprawę wyjaśnia chyba wyłącznie to, że Adam Bielan od lat startuje właśnie z Radomia.

Po wybuchu afery Bielana bronił premier Mateusz Morawiecki, kreował go wręcz na ostatniego sprawiedliwego, który miał cały układ namierzyć i rozbić. Jak mówił ówczesny szef rządu, „W NCBiR nie została stracona żadna złotówka, a stało się to m.in. dzięki działaniom prezesa Partii Republikańskiej Adama Bielana”.

Bielan jest teraz jednym z najwierniejszych ludzi Morawieckiego w jego frakcji. To on ma być człowiekiem do zadań specjalnych byłego premiera i do zadań transatlantyckich. Regularnie lata do Stanów Zjednoczonych nawiązywać dla Morawieckiego kontakty ze środowiskiem MAGA.

Żalek po dymisji nie szczędził Bielanowi gorzkich słów. To on w rozmowie z TVN24 mówił o tym, że niektóre układy w NCBiR przypominały zorganizowaną grupę przestępczą. Ostatnio zapowiadał nawet napisanie książki, w której chciał opisać wszystko, co działo się nie tylko wokół NCBiR, ale także w układzie politycznym w tamtym czasie. Zapewne teraz dość chętnie podzieli się swoją wiedzą także z Prokuraturą Europejską.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version