— Jesteśmy odporni na pandemię pesymizmu, niepewności, strachu. Polska to najlepsze miejsce na ziemi do życia — przekonywał Donald Tusk podczas Impact’26. Premier bronił też demokracji liberalnej. — Nie mówię o nastawieniu do drugiego policzka, wręcz przeciwnie. Trzeba twardo bronić wartości.
— Pamiętam, jak niektórzy mówili, że demokracja liberalna straciła możliwość kontrolowania własnych granic, skutecznego działania w czasach takich klęsk jak pandemia. I rzeczywiście wiele wskazywało, że tak jest. Wtedy ktoś przypomniał mi te słynne zdanie Hannah Arendt, że rzeczy stają się nieodwracalnymi tylko wtedy, kiedy ludzie zaczynają wierzyć, że są nieodwracalne — uważa Tusk.
To nieprawda, przekonywał szef rządu, że tylko twarde, nie respektujące praw człowieka rządy są w stanie podołać wyzwaniom, które niesie wojna, pandemia, nielegalna imigracja czy zmiany klimatu. — Całe moje doświadczenie mówi mi, że w tezie, że demokracja zbankrutowała, że wolność przestała być nadrzędną wartością i że trzeba zupełnie nowego ładu geopolitycznego, ale przede wszystkim nowego typu relacji między władzą a obywatelem, żeby podołać współczesnym i przyszłym wyzwaniom, jest zaszyte kłamstwo — stwierdził Tusk.
Liberalna demokracja, dodał nie musi „przegrać w konfrontacji z kłamstwem, cynizmem, korupcją na najwyższym szczeblu”. — Jeśli wystarczająco cyniczny autokrata zdobędzie władzę i nauczy się używać narzędzi, które daje nowoczesna technologia i jeszcze będzie miał wsparcie innych autokratów z całego świata, to ten zestaw złych idei i cynicznych ludzi musi pokonać naiwnych, romantycznych, nieskutecznych demokratów. Nigdy w to nie uwierzyłem. Nie ma takiego fatum — uważa premier.
Dowodem na to, uważa Tusk, są wyniki wyborów w Rumunii i na Węgrzech. — Patrzyłem na tę filozofię, która mówiła: tam, gdzie są pieniądze, cynizm, pełna kontrola nad mediami, tam jest zwycięstwo, że nie ma alternatywy dla tego scenariusza. I naprzeciw tej machinie stanęli ludzie, którzy ciągle wierzyli, że to nie pieniądze, algorytmy i wsparcie obcych mocarstw, ale prawda, przyzwoitość, odwaga, wiara we własne siły mogą rozstrzygać o zwycięstwach politycznych. I okazuje się, że polityka to jest coś, co mieszka blisko metafizyki, gdzie wiara, determinacja po stronie dobra mogą być silniejsze niż potężne agregaty zbudowane za wielkie pieniądze i przy pomocy obcych sił — stwierdził Tusk.
A choć, jak dodał, taka konfrontacja nigdy się nie kończy, nie należy tracić wiary w to, „że siła czynienia dobra w polityce to nie są bajki dla naiwnych”. — Dobro nie może być i nie musi być bezsilne. Prawda nie musi przegrywać z kłamstwem. Uczciwość nie musi przegrywać z korupcją — zapewnił.
Donald Tusk: tak rodzi się solidarność
Premier prezentował podobny optymizm w kwestii wojny w Ukrainie. — Słyszałem od bardzo wielu, wydawałoby się, mądrych i na pewno ważnych ludzi, że Ukraina nie ma żadnych szans w wojnie z Rosją. Że zwycięzca może być tylko jeden. A lekcja ukraińska pokazuje, że tam, gdzie rodzi się solidarność między ludźmi, tak jak było w Polsce, kiedy przyjmowaliśmy ukraińskich uchodźców, ale też solidarność między narodami, które potrafiły się przebudzić na rzecz pomocy Ukrainie, to jest taki sam cud jak narodziny „Solidarności” i budowa nowoczesnych państw tam, gdzie wydawało się, iż nic sensownego nie może powstać, czyli w Europie Środkowo-Wschodniej — stwierdził.
Bo ta solidarność Europy i Ameryki z Ukrainą, zaznaczył, jest przecież wbrew ich interesom. — O ile łatwiej byłoby kontynuować biznes z Rosją, zasłonić oczy, udawać, że się nie widzi problemu. A nie był to pierwszy raz, kiedy całe narody i państwa potrafiły powiedzieć: nie, przyzwoitość, solidarność, wolność, prawo do niepodległości są ważniejsze niż cyniczny biznes czy konfrontacja potencjałów — uważa premier.
Wszyscy przywódcy Europy, dodał, deklarują, że będą wspierać Ukrainę tak długo, jak długo będzie trzeba, nie zważając na cenę. — Kiedy mamy tę determinację i gotowość do walki, to dobro jest zawsze silniejsze od zła. Nie mówię tu o chrześcijańskim nastawieniu do drugiego policzka, wręcz przeciwnie. Mówię o tym, że trzeba zawsze twardo i bezwzględnie bronić wartości, które czynią z nas ludzi w najgłębszym tego słowa znaczeniu. Ukraińcy dzisiaj oddają życie za to, co Polakom się udało osiągnąć. I nie mówię tu tylko o dobrobycie i bezpieczeństwie, ale przede wszystkim o wolności. Europa jest kontynentem wolności, Europa to aksjologia, nie organizacja — podkreślił.
Szef rządu podsumował też polskie sukcesy ostatnich czterech dekad. — Trochę czasu nam to zajęło, ale dzisiaj jesteśmy w miejscu, które imponuje całemu światu swoją gospodarnością, przywiązaniem do wolności, solidarnością z potrzebującymi wtedy, kiedy taka potrzeba się pojawia. Wydaje mi się, że jeszcze nigdy Polacy nie byli tak dumni z tego, kim są, co osiągnęli, gdzie żyją — mówił premier. Polska, dodał, jest dziś „najlepszym miejscem do życia i spełniania marzeń”.
Tusk przypomniał, że w 1989 roku polska gospodarka była warta 67 mld dolarów, a w tym roku przekroczyliśmy bilion dolarów. I dziś przeciętna Polka i przeciętny Polak są trzy razy zamożniejsi niż wtedy, kiedy „zaczynaliśmy swoją wielką przygodę z wolnością, niepodległością, wolnym rynkiem, przedsiębiorczością, prawami człowieka”. — Jesteśmy najszybciej rozwijającym się krajem w Europie, jesteśmy najambitniejszym narodem w Europie. Ten sukces osiągnęliśmy dzięki własnej przedsiębiorczości, odwadze, kreatywności — uważa Tusk.
Polski premier otworzył Impact’26, a zamknie go były premier Kanady i kolejny adwokat liberalnych wartości, Justin Trudeau. Jego wystąpienie ma tytuł „Przyszłość jest jasna: jak podtrzymać optymizm w trudnych czasach”.