W skrócie
-
Niemieckie myśliwce Eurofighter Typhoon rozpoczęły dyżury bojowe w Polsce w ramach misji NATO AirPolicing.
-
Stacjonowanie odbywa się w bazie w Malborku i potrwa wstępnie do marca 2026 roku, udział bierze około 150 żołnierzy Bundeswehry.
-
Obecność niemieckich maszyn wzmacnia ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, a polskie lotnictwo regularnie przechwytuje rosyjskie samoloty nad Bałtykiem.
Od soboty niemieckie myśliwce Eurofighter Typhoon rozpoczną pełnienie dyżurów bojowych z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku w ramach misji NATO Air Policing – powiadomiło w piątek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Dowództwo Operacyjne RSZ podkreśliło na platformie X, że obecność niemieckich myśliwców wzmacnia system szybkiego reagowania (QRA) i bezpośrednio zwiększa poziom ochrony polskiej przestrzeni powietrznej oraz wschodniej flanki NATO.
Dowództwo Operacyjne RSZ ogłasza: Niemcy wysyłają myśliwce do Polski
„Obrona powietrzna RP to system stałych, całodobowych dyżurów, funkcjonujący w pełnej integracji z NATO-wskim systemem obrony powietrznej. Siły Powietrzne nieprzerwanie strzegą polskiego nieba, utrzymując zdolność natychmiastowej reakcji na każde zagrożenie” – zapewniono.
Do Polski myśliwce trafiły z bazy lotniczej Noervenich w Nadrenii Północnej-Westfalii. Jest to odpowiedź Bundeswehry na naruszenia przestrzeni powietrznej państw NATO przez rosyjskie samoloty i drony.
Wraz z samolotami wysłano około 150 żołnierzy Bundeswehry. Okres stacjonowania myśliwców w bazie przewidziany jest wstępnie do marca 2026 r.
Polska. Samoloty wielokrotnie przechwytywały rosyjskie maszyny nad Bałtykiem
Przed kilkoma dniami Dowództwo Operacyjne RSZ wydało komunikat, w którym opisało ostatnie operacje przechwytywania rosyjskich samolotów nad Bałtykiem.
„W ostatnim okresie polskie pary dyżurne F-16 i MiG-29 wielokrotnie przechwytywały rosyjskie samoloty nad Bałtykiem operujące bez planów lotu i z wyłączonymi transponderami, co stwarzało zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego” – poinformowano w komunikacie.
Dowództwo Operacyjne RSZ wyjaśniało, że w sytuacji wykrycia takiego samolotu polscy lotnicy działają zgodnie z procedurami NATO i przeprowadzają identyfikację wizualną podejrzanej maszyny.
Następnie obcy samolot jest eskortowany przez polskich pilotów poza rejon odpowiedzialności. Dowództwo stale podkreśla, że mimo powtarzających się w ostatnim czasie incydentów ani razu nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez obcy statek powietrzny.














