Władimir Putin pochwalił się rzekomym „ogromnym sukcesem” w środę podczas odwiedzin szpitala, w którym leczeni są żołnierze ranni podczas inwazji na Ukrainę. Ze słów rosyjskiego prezydenta wynika, że po raz pierwszy Posejdon został wystrzelony z okrętu podwodnego i uruchomiono w nim napęd atomowy.
Dron Posejdon. Władimir Putin: Nie ma możliwości przechwycenia
Autonomiczny podwodny dron ma mieć „minimalne wymiary”, ale jego moc ma przewyższać tę odnotowywaną w przypadku międzykontynentalnego pocisku balistycznego Sarmat.
– Ponadto, jeśli chodzi o prędkość i głębokość ruchu tego bezzałogowego pojazdu, na świecie nie ma nic podobnego. Jest mało prawdopodobne, by cokolwiek takiego pojawiło się w najbliższej przyszłości. Nie ma możliwości przechwycenia – podsumował Putin.
Jeśli słowa Putina okazałyby się prawdą, to według agencji Reutera broń jądrowa przenoszona przez Posejdony mogłaby wywołać radioaktywne fale. Sprawiałoby to, że przybrzeżne miasta wzięte na cel przez rosyjską marynarkę stałyby się niezdatne do zamieszkania.
Dron Posejdon. Co kryje najnowsza broń Władimira Putina?
Polski Instytut Spraw Międzynarodowych opisywał projekt podwodnej, autonomicznej torpedy już w 2018 r., jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę. Regularnie „ujawniane” przez rosyjską propagandę informacje sięgające 2015 r. sugerowały, że nowoczesny dron będzie miał zasięg do 10 tys. kilometrów, a jego przeznaczeniem będzie niszczenie ważnych celów na wybrzeżu przeciwnika i trwałe skażenie obszarów.
W przypadku użycia głowicy termojądrowej o sile 100 Megaton możliwe byłoby wywołanie sztucznego tsunami. Eksplozja „bomby kobaltowej” spowodowałaby nieodwracalne zmiany w ekosystemie. W 2019 r. rosyjskie ministerstwo pokazało nagranie z pierwszego udanego wystrzelenia torpedy.
Teraz jednak prokremlowska agencja TASS twierdzi, że ostatecznie Posejdon będzie zdolny do przenoszenia głowicy nuklearnej o mocy dwóch megaton, a maksymalna prędkość drona wyniesie 200 km na godzinę. „Rosyjska marynarka wojenna otrzyma do 32 urządzeń, które mają zostać umieszczone na czterech okrętach podwodnych” – podaje niezależny portal Meduza, cytując propagandowe media.
Nowa broń Putina. Donald Trump wcześniej ostrzegał
Meduza przypomina, że pod koniec października Putin pochwalił się testem pocisku Buriewiestnik z napędem jądrowym. Szef rosyjskiego Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow poinformował, że pocisk pokonał 14 tys. kilometrów i znajdował się w powietrzu przez około 15 godzin.
Oświadczenia Kremla przykuły uwagę prezydenta USA Donalda Trumpa, który uznał je za „niewłaściwe”. Dodał też, że zamiast ogłaszać podobne sukcesy Putin powinien zakończyć wojnę, „która powinna trwać tydzień”. – Oni wiedzą, że mamy atomowy okręt podwodny, najlepszy na świecie, tuż u ich wybrzeży. Nie potrzebujemy więc rakiety, żeby przelecieć osiem tysięcy mil – podsumował Trump.
Rzekome sukcesy rosyjskiej armii tonuje amerykański think tank Nuclear Threat Initative. Powołując się na dane amerykańskiego wywiadu wskazuje, że w latach 2017-2019 Rosja przeprowadziła 13 testów Buriewiestnika. Tylko dwa z nich miały być „częściowo udane”.
Źródło: Reuters, Meduza
-
Zemsta na terytorium Rosji. Myślał, że nic mu nie grozi
-
„Czekaliśmy bardzo długo”. Putin przelicytował, Trump chce go złamać siłą


