Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
W PiS nie dowierzają, że prezydent może tak traktować Kaczyńskiego. „To jest już wstęp do walki”

W PiS nie dowierzają, że prezydent może tak traktować Kaczyńskiego. „To jest już wstęp do walki”

31 maja, 2026
Czy 31 maja jest niedziela handlowa? Tam zrobimy zakupy – Biznes Wprost

Czy 31 maja jest niedziela handlowa? Tam zrobimy zakupy – Biznes Wprost

31 maja, 2026
Krokodyl, który biegał jak struś. Tego byśmy się nie spodziewali

Krokodyl, który biegał jak struś. Tego byśmy się nie spodziewali

31 maja, 2026
Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”

Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”

31 maja, 2026
Psy naprawdę się uśmiechają? Często źle rozumiemy ich emocje

Psy naprawdę się uśmiechają? Często źle rozumiemy ich emocje

31 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • W PiS nie dowierzają, że prezydent może tak traktować Kaczyńskiego. „To jest już wstęp do walki”
  • Czy 31 maja jest niedziela handlowa? Tam zrobimy zakupy – Biznes Wprost
  • Krokodyl, który biegał jak struś. Tego byśmy się nie spodziewali
  • Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”
  • Psy naprawdę się uśmiechają? Często źle rozumiemy ich emocje
  • Pierwsze niedźwiedzie na Podhalu wdarły się bez trudu. Straty są poważne
  • Kościół żąda nowego podatku od światowych gigantów i końca ery ropy
  • Ta roślina przetrwa suszę. I zamieni rabatę w kwitnący dywan bez podlewania
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”
Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”
Aktualności

Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości31 maja, 2026

Bez wizji, która uwiedzie Polaków, Donald Tusk za rok odda władzę — zgodnie twierdzą eksperci od kampanii wyborczych, z którymi rozmawialiśmy. — Wiem na pewno, że jeśli premier nie pokaże Polakom wielkiego celu, to zrobi to ktoś inny — mówi jeden z analityków. — Szczerze mówiąc, jesteśmy spóźnieni — przyznaje członek rządu.

Koalicja Obywatelska właśnie przegrała prezydenckie referendum w Krakowie. PiS triumfuje, że odejście Aleksandra Miszalskiego to żółta kartka dla rządów Donalda Tuska, który za rok zostanie pozbawiony władzy. Czy wywołuje to jakieś refleksje w największej partii koalicji 15 października?

— Jakoś nie mam poczucia, żeby ktoś się u nas specjalnie nad Olkiem rozczulał — z rozbrajającą szczerością mówi partyjny kolega Miszalskiego. — Mógł poprosić centralę o wsparcie, ale chyba był pewny, że po prostu frekwencja będzie za mała, by referendum było ważne.

Ani słowa o tym, że KO znów — tak jak w zeszłorocznych wyborach prezydenckich — zawaliła kampanię w internecie i social mediach, nie zauważyła wpływu filmików (często kłamliwych) produkowanych przez AI, nie wyczuła oczekiwań wyborców. Strategii komunikacyjnej nie było, bo nikt nie wiedział, co komunikować. To objawy szerszego problemu partii.

— Szczerze mówiąc, to u nas znowu wszystko na czuja. Nie słyszałem, żeby poza sondażami były jakieś pogłębione badania i analizy. Żeby ktoś wynajął fachowców od robienia kampanii — przyznaje inny polityk.

Dlaczego Miszalski nie miał w referendum wsparcia centrali? — Olek uznał, że obecność Tuska zaszkodzi mu w kampanii, tak jak zaszkodziła Rafałowi rok temu — mówi jeden z młodych polityków KO. Zwłaszcza ci związani z Rafałem Trzaskowskim wciąż uważają, że to „Donald przegrał im tamtą kampanię”.

***

Rozmawialiśmy z badaczami, analitykami, ekspertami wyborczymi, którzy przez 20 lat pracowali z Platformą Obywatelską przy różnych kampaniach i pomagali jej w kryzysach. Spytaliśmy, co jest największym problemem tej partii i co powinien zrobić Donald Tusk, by w przyszłorocznych wyborach nie stracić władzy. Wypowiadali się nie pod nazwiskiem, bo pracują dla dużych firm i nie chcą być kojarzeni jako „ludzie od PR kierownika”, chociaż od czasu do czasu doradzają KO, a przynajmniej odbierają od jej polityków telefony.

— To jest paradoks Tuska. Widzę na fokusach, że część wyborców Polski 2050 albo nawet takich bardziej centrowych PiS mówi: „no, gdyby nie ten Tusk, to bym mógł na nich nawet zagłosować”, ale z drugiej tylko premier jest w stanie przyciągnąć tłumy na wiece, tylko jego wyborcy chcą słuchać — mówi jeden z naszych rozmówców. — To zresztą zadziwiające, bo przecież Kaczyński potrafił sobie wykreować przynajmniej kilka osób, które są „jakieś”: Morawiecki to mądrala od ekonomii, Szydło dobra ciotka z broszką, Czarnek jak coś powie, to boki zrywać, a KO wciąż ma tylko Tuska.

Jednocześnie wszyscy nasi rozmówcy są zgodni, że ani Tusk, ani nikt inny w partii nie ma pojęcia, czym obudzić wyborczy entuzjazm Polaków, skoro jedynym celem jest utrzymanie się u władzy pod nieśmiertelnym hasłem anty-PiS.

***

Koncert na Stadionie Narodowym. 35-letni Taco Hemingway krzyczy ze sceny, że nie chciałby pochodzić z innego miejsca: „Jestem dumny, że jestem Polakiem”. 60 tys. młodych ludzi bije mu brawo. To nie są konfederaci czy skrajni konserwatyści, to są młodzi ludzie, dla których Polska jest fajnym miejscem na ziemi i w zasadzie innej Polski nie znają.

Nie pamiętają szarości PRL, kolejek po masło, zamkniętych granic. Trudno ich przekonać, że nie powinni narzekać, bo w sklepach jest już coś więcej niż ocet.

— Politykom starej daty trudno to zrozumieć. Przez lata dążyli do tego, żebyśmy byli drugą Japonią, Irlandią czy drugim czymś tam, ale w końcu dogoniliśmy Zachód i wyborcy chcą teraz być pierwszą Polską. I nie ma to nic wspólnego z prawicowym populizmem — tłumaczy socjolog pracujący przy dwóch kampaniach wyborczych PO.

— Dwadzieścia lat temu, żeby dostać się na Erasmusa, trzeba było stoczyć walkę, marzyli o tym wszyscy studenci. I nagle Polska stała się szóstym z najatrakcyjniejszych krajów Unii, do którego chcą przyjeżdżać z całej Europy — dodaje inny ekspert. — Zachód, który był ambicją ludzi w wieku Tuska, już nie jest takim cudem. Pozbyliśmy się tego wielkiego pragnienia, żeby być jak oni.

Donald Tusk ma 69 lat i stał się ofiarą sukcesu, który ogłasza wszem wobec. Polska jest wśród 20 największych gospodarek świata, rząd powtarza, że wciąż się rozwijamy, że inni nam zazdroszczą i patrzą na nas z podziwem, ale to sprawia, że Polacy pytają: „no i co ja z tego mam?”.

— Wyborca z klasy średniej, który był tradycyjnym zapleczem elektoratu KO, jest trochę jak gość w kryzysie wieku średniego. Ma domek z ogródkiem, samochód niezłej klasy (często w leasingu, ale z salonu), zadbaną żonę, labradora, ale chciałby czegoś więcej — używa metafory mój kolejny rozmówca. — A Tusk zza okna rządowej limuzyny pyta tego wyborcę: „Ale o co ci chodzi? Przecież masz to wszystko, o czym ja tylko mogłem marzyć”. I tu jest największy problem, bo nie rozumie, że jego marzenia nie są już marzeniami jego wyborców.

— Dzisiejsza sytuacja przypomina to, z czym zderzyło się Prawo i Sprawiedliwość przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. W 2015 r. doskonale wyczuło, że oprócz kasy dla ludzi mniej zamożnych ważne jest też „przywracanie godności”, ale przede wszystkim dobrze zaadresowało potrzebę wyborczą. Polacy z jakiegoś powodu bardzo chcą, żeby ktoś się nimi zaopiekował. Lubią polityków, którzy „dbają o ludzi”. Tylko że dając 500+, 13. i 14. emeryturę, podwyższając pensję minimalną, PiS przeniosło część swojego elektoratu do klasy średniej, a razem ze zmianą statusu finansowego pojawia się zmiana ambicji, a co za tym idzie politycznych sympatii. W 2023 r. PiS nie udało się wygrać wyborów na tyle, żeby stworzyć rząd, bo część elektoratu po prostu przestała się utożsamiać z partią Kaczyńskiego — tłumaczy analityk polityczny. I dodaje, że teraz zmieniają się ambicje i priorytety wyborców Koalicji Obywatelskiej.

Marsz miliona serc, Warszawa 1 października 2023 r.

Foto: Marek Lapis / Forum

***

Kluczowym powodem frustracji jest bardzo poważne rozwarstwienie klasy średniej (według różnych kryteriów i metodologii należy do niej około 20 mln Polaków). Zarabiający w Warszawie 20 tys. brutto patrzą z zazdrością na tych, którzy mają 40 tys. miesięcznie, za to w mniejszych ośrodkach 20 tys. pensji to jest majątek, bo koszty życia są zupełnie inne. A wszyscy są w klasie średniej — opowiada jeden z moich rozmówców.

— Zarabiasz 20 tys., żona podobnie, ale nie stać cię na prywatną szkołę dla wszystkich dzieci, płacisz coraz więcej za prywatnego lekarza, a kolega wrzuca właśnie zdjęcie z wypadu na Malediwy, na który cię nie stać. Rośnie poczucie, że nie tak miało być. „Państwo mi łaski nie robi” — wścieka się wyborca KO. Płaci podatki i składkę zdrowotną na system, z którego i tak nie da się skorzystać, a potem nie ma na lepszy samochód ani na wakacje — twierdzi kolejny ekspert.

Usługi publiczne leżą. Szkoły wciąż uczą w pruskim stylu sprzed 150 lat. W kolejce do „państwowego” lekarza można czekać miesiącami albo latami. A podatki nie są proste ani sprawiedliwe, jak chciałaby zdecydowana większość Polaków. Im ktoś bogatszy, tym łatwiej ich unikać albo płacić mniej (o czym pisaliśmy w ostatnim „Newsweeku”).

Mediana wynagrodzeń w Polsce to około 7,5 tys. zł brutto. Ponad 10 tys. zł zarabia na etacie zaledwie co dziesiąty Polak. Ułamek procenta ma ponad 40 tys. Między 50 a 80 tys. zarabia mniej niż 90 tys. pracujących i są to przeważnie przedsiębiorcy. Powyżej 80 tys., czyli prawie milion rocznie, około 70 tys. osób. Między tymi na dole klasy średniej a tymi na górze jest ­przepaść.

— Wie pani, dlaczego tak strasznie wkurzyła ludzi hiphopowa impreza w Wilanowie? Bo pokazała, że jest kasta lepszych, której wolno wszystko, że za pieniądze da się kupić pałac w Wilanowie, do którego normalsi muszą wchodzić w muzealnych kapciach i bez psa. I w dodatku odbyło się to pod oknami Miasteczka Wilanów, gdzie KO ma 99 proc. poparcia. Nagle ludzie, którzy na co dzień mają poczucie, że odnieśli sukces, poczuli, że są gorsi, i obwinili o to władze miasta, czyli partię swojego pierwszego wyboru — tłumaczą badacze.

***

Profesor Przemysław Sadura i Sławomir Sierakowski rozmawiali z wyborcami PiS i KO o ich potrzebach i marzeniach. Są zaskakująco zbieżne.

— Chciałbym, żeby Polska była wiodącym krajem w Europie. Żebyśmy dogonili Niemców, Francuzów, żebyśmy nie musieli jeździć na saksy, byli traktowani podmiotowo. Żebyśmy mieli silną armię, dobrze strzeżoną granicę i dobrą politykę ­społeczną.

— Dodałabym zreformowaną służbę zdrowia.

— Żebyśmy byli jak najbardziej samowystarczalni.

— Żebyśmy dobrze zarabiali, żeby stać nas było na zrealizowanie planów życiowych. Żeby Polska była nowoczesna.

Tak mówili wyborcy PiS z Lublina. A wyborcy KO z Warszawy odpowiadali tak:

— Wyobrażam sobie Polskę jako jeden z liderujących krajów Unii Europejskiej.

— Ze źródłami odnawialnymi energii i nadal z niskim bezrobociem.

— Z możliwością dla każdego normalnie pracującego człowieka kupna sobie mieszkania lub domu.

Zasadnicza różnica dotyczy za to polityków, na których ci ludzie głosują.

— Jak pani zapyta trzech dowolnych polityków prawicy, co mają wypisane na sztandarze, to każdy powie: „Bóg, honor, ojczyzna”. W odpowiedzi na to samo pytanie trzech posłów KO zacznie kombinować, kluczyć i poprosi o powtórzenie pytania. Trzeba mieć wartości, za którymi się stoi, bo inaczej ludzie nie wiedzą, co ich łączy. Naprawdę nie ma znaczenia, czy prawica zawłaszczyła patriotyzm, czy nie, skoro była w tym skuteczna. Kiedy wyborców liberalnych pytamy w badaniach o patriotyzm, to wciąż nam mówią: „ale to takie nienowoczesne słowo”. Tylko że nie mają innego, bo żadnego nie proponuje im partia, na którą głosują — opowiada rozmówca, który od czasu do czasu nadal współpracuje z KO.

Od ponad 20 lat partie kojarzone z liberałami czy lewicą próbują znaleźć odpowiedź na hasła prawicy, ale „jesteśmy Europejczykami”, „patriotyzm to płacenie podatków” czy „wolność” nie podbijają serc i umysłów.

***

Polska weszła do NATO i Unii Europejskiej. Nasza gospodarka jest jedną z najszybciej rosnących w Europie, wyprzedzamy niemal całą Europę Środkową i Portugalię pod względem PKB per capita. Kraje Europy Zachodniej są w zasięgu ręki. I co dalej? Czego możemy więcej chcieć? Co mogłoby być następnym wielkim celem?

— Wiemy, że Prawo i Sprawiedliwość robi badania i cały czas szuka tego wielkiego celu, jaki może zaproponować Polakom. Na razie trochę po omacku, ale go znajdą, bo po prostu mają większą wiarę w badania, które zlecają, i wyciągają z nich wnioski. Nie wiem, dlaczego tak jest. Może po prostu nie mają głębokiego przekonania, że wiedzą lepiej, a w KO takie przekonanie panuje od lat. Oni wiedzą, jak zrobić kampanię wyborczą, jak zbudować przekaz, jak wygrywać. Tylko że potem prezydentem jest Duda albo Nawrocki — denerwuje się analityk, który od 20 lat próbuje wspierać PO/KO.

Polacy oczekują od polityków czegoś wielkiego, czym będzie można się chwalić i z czego być dumnym.

— Co to ma być? Nie mam pojęcia, do tego są potrzebne bardzo precyzyjne badania. Zupełnie inne są oczekiwania ludzi w aglomeracji, małym mieście, na wsi, różne na Podkarpaciu i Pomorzu, do zbadania tego nie wystarczy sondaż. Ja bym obstawiał, że to jest temat, który mógłby być następnym pułapem aspiracyjnym. Polacy lubią myśleć o sobie jak o geniuszach, bo Maria Skłodowska była nasza, a Curie tylko po mężu. Tymczasem nauka ciągnie się w ogonie świata, uniwersytety są gdzieś na szarym końcu — zastanawia się jeden z naszych rozmówców.

— Rozumiem, że najpierw pandemia, potem wojna, a teraz sytuacja w Stanach Zjednoczonych sprawiły, że Tusk umocnił się w przekonaniu, które zawsze było cechą jego rządów: „nie ma co planować, bo sytuacja i tak nas zaskoczy”. Jednak w każdym badaniu społecznym widać w tej chwili ogarniający ludzi marazm, a jak nie ma emocji, to nie będzie wysokiej frekwencji w wyborach. W jego interesie powinno więc być wskazanie wyborcom wyraźnego celu — twierdzi rozmówca zaangażowany w dwie ostatnie kampanie prezydenckie KO.

Donald Tusk regularnie spotyka się z „10 na wybory”. To grupa dość młodych polityków KO, której celem jest burza mózgów i przygotowanie „gejmczendżera” na wybory. Tyle że stosunkowo młodzi mieli też poprowadzić do sukcesu Rafała Trzaskowskiego i wszyscy widzieli, jak to się skończyło.

Donald Tusk jest największym aktywem partii i jej największym obciążeniem jednocześnie. Jeśli kierownik nie powie, dokąd iść i co pokazać w kolejnych wyborach, to jego polityczne dzieci będą błądzić we mgle.

— Proszę wierzyć, że szef jest dość mocno osadzony w rzeczywistości i doskonale wie, że tym razem sama nienawiść wyborców do PiS nie wystarczy. Musimy pokazać coś, co będzie dużym, kluczowym projektem — mówi polityczka należąca do tej grupy. — Na razie to są luźne pomysły, ale coś tam się pojawia. Niestety, to wymaga sporych nakładów, bo sama idea już nikomu nie wystarczy.

— Szczerze mówiąc, jesteśmy spóźnieni. Trzeba było na początku naszych rządów podjąć kilka bardzo trudnych decyzji, zrobić porządek w paru wrażliwych miejscach, jak NFZ, a potem ludziom tłumaczyć sens tych ruchów i rok przed wyborami przeznaczyć 15-20 mld zł na dobrze wycelowany potrzebny społecznie i atrakcyjny dla milionów Polaków cel — mówi jeden z członków rządu. — Boję się, że teraz premier będzie chciał nadgonić czas i podejmie jakieś radykalne decyzje w najbliższych miesiącach, a ludzie uznają, że to jest efekt wyborczej paniki i nieudolności. To byłoby najgorsze.

Wyborcy KO na razie nie mają wyboru, bo o ile po prawej stronie sceny politycznej dzieje się bardzo dużo, o tyle w koalicji rządzącej jest hegemon, raczej pewna wejścia do Sejmu lewica i plankton. Ale to nie znaczy, że na pół roku przed wyborami nie pojawi się ktoś, kto doskonale zdiagnozuje, czego oczekują Polacy, i kilka-kilkanaście procent wyborców uwierzy w jego projekt, jak uwierzyło Palikotowi, Petru czy Hołowni.

— W czasie swoich pierwszych rządów Donald powiedział, że jeśli polityk ma wizje, musi iść do doktora. To najwyższa pora na dobrego medyka, bo bez wizji za rok wygrać się nie uda — rozkłada ręce analityk polityczny wciąż zaangażowany w działalność KO. — Wiem na pewno, że jeśli premier nie pokaże Polakom wielkiego celu, to zrobi to ktoś inny.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

W PiS nie dowierzają, że prezydent może tak traktować Kaczyńskiego. „To jest już wstęp do walki”

W PiS nie dowierzają, że prezydent może tak traktować Kaczyńskiego. „To jest już wstęp do walki”

Stankiewicz: KO zawodzi na całej linii. Rządząca partia przegrała z jednym gościem i jego botami

Stankiewicz: KO zawodzi na całej linii. Rządząca partia przegrała z jednym gościem i jego botami

ICE brutalnie aresztowało matkę czworga dzieci. Kobieta miała zgodę na pobyt

ICE brutalnie aresztowało matkę czworga dzieci. Kobieta miała zgodę na pobyt

Polska w chińskiej rozgrywce. „Widzą w nas ważnego partnera”

Polska w chińskiej rozgrywce. „Widzą w nas ważnego partnera”

Polka mieszkająca na Krecie: Kreteńczycy są mili, ale głównie dla turystów, bo z nich żyją. Poznałam ich także z tej gorszej strony

Polka mieszkająca na Krecie: Kreteńczycy są mili, ale głównie dla turystów, bo z nich żyją. Poznałam ich także z tej gorszej strony

Marlena na randkach zawsze dzieli rachunek na pół. „Nie chcę znów mieć nieprzyjemności”

Marlena na randkach zawsze dzieli rachunek na pół. „Nie chcę znów mieć nieprzyjemności”

Nowy film Pawlikowskiego. „Unosi się nad nim duch starej Europy”

Nowy film Pawlikowskiego. „Unosi się nad nim duch starej Europy”

Czerwiec należy do Poznania. Malta Festival 2026 zaprezentuje program z całego świata

Czerwiec należy do Poznania. Malta Festival 2026 zaprezentuje program z całego świata

Jak się bronić przed manipulacją polityków? „Ludzie często nie analizują takich komunikatów racjonalnie”

Jak się bronić przed manipulacją polityków? „Ludzie często nie analizują takich komunikatów racjonalnie”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Czy 31 maja jest niedziela handlowa? Tam zrobimy zakupy – Biznes Wprost

Czy 31 maja jest niedziela handlowa? Tam zrobimy zakupy – Biznes Wprost

31 maja, 2026
Krokodyl, który biegał jak struś. Tego byśmy się nie spodziewali

Krokodyl, który biegał jak struś. Tego byśmy się nie spodziewali

31 maja, 2026
Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”

Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”

31 maja, 2026
Psy naprawdę się uśmiechają? Często źle rozumiemy ich emocje

Psy naprawdę się uśmiechają? Często źle rozumiemy ich emocje

31 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Pierwsze niedźwiedzie na Podhalu wdarły się bez trudu. Straty są poważne

Pierwsze niedźwiedzie na Podhalu wdarły się bez trudu. Straty są poważne

31 maja, 2026
Kościół żąda nowego podatku od światowych gigantów i końca ery ropy

Kościół żąda nowego podatku od światowych gigantów i końca ery ropy

31 maja, 2026
Ta roślina przetrwa suszę. I zamieni rabatę w kwitnący dywan bez podlewania

Ta roślina przetrwa suszę. I zamieni rabatę w kwitnący dywan bez podlewania

31 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.