Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Rynek mieszkaniowy. Bruksela sama stała się częścią problemu (Filip Springer)

Rynek mieszkaniowy. Bruksela sama stała się częścią problemu (Filip Springer)

27 kwietnia, 2026
Paulina Hennig-Kloska pod ścianą. Jak zareaguje Polska 2050?

Paulina Hennig-Kloska pod ścianą. Jak zareaguje Polska 2050?

27 kwietnia, 2026
Białuchy arktyczne płyną nawet 5 tys. km na południe, gdzie wody nie zamarzają

Białuchy arktyczne płyną nawet 5 tys. km na południe, gdzie wody nie zamarzają

27 kwietnia, 2026
Niższe ceny paliw również w wakacje? Wojciech Balczun nie wyklucza – Biznes Wprost

Niższe ceny paliw również w wakacje? Wojciech Balczun nie wyklucza – Biznes Wprost

27 kwietnia, 2026
Pesto lepiej przyrządzić samemu. Produkty ze sklepów nie zdały egzaminu

Pesto lepiej przyrządzić samemu. Produkty ze sklepów nie zdały egzaminu

27 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Rynek mieszkaniowy. Bruksela sama stała się częścią problemu (Filip Springer)
  • Paulina Hennig-Kloska pod ścianą. Jak zareaguje Polska 2050?
  • Białuchy arktyczne płyną nawet 5 tys. km na południe, gdzie wody nie zamarzają
  • Niższe ceny paliw również w wakacje? Wojciech Balczun nie wyklucza – Biznes Wprost
  • Pesto lepiej przyrządzić samemu. Produkty ze sklepów nie zdały egzaminu
  • Wojna na Ukrainie. Stubb o negocjacjach: Nie sądzę, by Putin zmienił zdanie
  • PKP Intercity ogranicza prędkość części pociągów. Podano szczegóły
  • Słoik sukcesów, kapsuła dumy. Te proste rytuały pomogą twojemu dziecku
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Eksplozja w Osinach. Dlaczego wojsko nie wykryło bomby? Odpowiedź nie jest tak prosta, jak chce opozycja
Eksplozja w Osinach. Dlaczego wojsko nie wykryło bomby? Odpowiedź nie jest tak prosta, jak chce opozycja
Aktualności

Eksplozja w Osinach. Dlaczego wojsko nie wykryło bomby? Odpowiedź nie jest tak prosta, jak chce opozycja

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości21 sierpnia, 2025

Wiadomo już, że w nocy z 19 na 20 sierpnia w miejscowości Osiny na Lubelszczyźnie doszło do eksplozji latającej bomby. Huk obudził mieszkańców około drugiej w nocy. Nad ranem widać było na polu kukurydzy wyraźny, szeroki na sześć metrów i głęboki na pół metra krater. Zniszczeniu uległo kilka okien w pobliskich domach, ale nikt nie ucierpiał.

Na miejscu pracowali prokuratorzy, wojskowi i policja. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu, Grzegorz Trusiewicz, mówił dziennikarzom: „W szczątkach znaleziono ślady materiałów wybuchowych. Wszystko wskazuje na to, że był to obiekt wojskowy”.

Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz nie miał wątpliwości co do oceny sytuacji. „To była rosyjska prowokacja” — oświadczył podczas krótkiego wystąpienia w Warszawie. Szef dyplomacji Radosław Sikorski dodał, że Polska „złoży protest dyplomatyczny” i poinformował, że sojusznicy z NATO zostali niezwłocznie powiadomieni o incydencie.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Co spadło na Osiny?

Na tym etapie śledczy nie potwierdzają jednoznacznie, co dokładnie spadło w Osinach. Analizując używane przez Rosję środki napadu powietrznego, można wskazać na dwa najbardziej prawdopodobne typy.

Pierwszy z nich to Gerań 2. Jest to rosyjska wersja dobrze już znanego irańskiego Shahed-136. Maszyna o charakterystycznym kształcie skrzydła mierzy ponad trzy metry długości i waży około 200 kilogramów. Zasięg oceniany jest na kilkaset kilometrów, a głowica bojowa w zależności od wersji może mieścić od około 40 kg do 90 kg materiału wybuchowego.

Wielkość leja wskazuje, że mógł to być właśnie Gerań 2. Kolejną wskazówką jest czterocylindrowy silnik, który służy do napędzania tego typu latających bomb.

Ze względu na zastosowany silnik w grę wchodzi również irański Shahed-136, czyli pierwotna wersja tego samego drona, która dociera do Rosji przez różne kanały. Technicznie obie konstrukcje są niemal identyczne, a różnica sprowadza się przede wszystkim do montażu i kraju pochodzenia wykorzystanych podzespołów. W praktyce dla obrońców i ofiar ataku nie ma większego znaczenia, czy w ich stronę leci Gerań, czy Shahed — skutki uderzenia są takie same.

Niektórzy wskazują także na Garpię-2, która ma zbliżoną do poprzedników konstrukcję i jest oparta w dużym stopniu na częściach chińskich. Jej osiągi są porównywalne. Wszystkie wymienione drony mają ok. 1000–2500 km zasięgu, podobną prędkość przelotową (ok. 150–180 km/h) i zbliżoną masę głowicy bojowej. Tego rodzaju bezzałogowce pojawiały się już w ukraińskich raportach, a ich obecność pokazuje, że Rosja korzysta z różnych źródeł dostaw.

Pojawiały się również głosy, że mógł to być jeden z bezzałogowych wabików typu Gerbera. To przerobione bomby latające pozbawione głowic bojowych, służące jedynie do odciągania uwagi obrony powietrznej. Dzięki nim droższe i groźniejsze maszyny mają większe szanse na dotarcie do celu. W tym przypadku jest to mało prawdopodobne ze względu na wielkość leja i znalezione elementy silnika. W Gerberach używane są tańsze silniki dwucylindrowe.

Wszystkie te typy łączy jedno — są stosunkowo powolne, lecą nisko i mają niewielką sygnaturę radarową. To czyni je trudnymi celami do wykrycia i przechwycenia zarówno dla Ukrainy, jak i dla państw granicznych.

Dlaczego nie została wykryta?

MON stwierdził, że obiekt nie został wykryty. W mediach społecznościowych wylała się fala komentarzy wyśmiewająca możliwości polskiej armii. Rozpętali ją m.in. politycy opozycji, którzy jeszcze niedawno pisali, że dzięki nim polska przestrzeń powietrzna jest bezpieczna i nic się nie przemknie. Zarówno oni, jak i komentujący nie do końca zdają sobie sprawę, że nie jest to wszystko takie proste.

To naturalne, że po każdym takim incydencie pojawia się pytanie, dlaczego nie udało się wykryć obiektu i zareagować, zanim spadł na polskie terytorium? Polska nie jest przecież pozbawiona obrony powietrznej.

W teorii latające bomby tego typu mogą zostać zarejestrowane przez wojskowe radary obserwacji przestrzeni powietrznej. Polska dysponuje siecią stacji radiolokacyjnych, które na co dzień prowadzą ciągły nadzór i śledzą setki obiektów w regionie. Problem w tym, że systemy te projektowano głównie z myślą o samolotach czy rakietach – czyli obiektach znacznie większych, szybszych i emitujących silniejsze echo radarowe. Powolny, lecący na wysokości kilkudziesięciu metrów dron bardzo łatwo może zniknąć w tle.

Pomocne mogłyby być systemy rozpoznania pasywnego, takie jak czujniki akustyczne czy stacje nasłuchu elektronicznego. Ale i one mają ograniczenia. Hałas silnika dwusuwowego może ginąć w tle, zwłaszcza w terenie wiejskim, gdzie nikt go nie rejestruje. W dodatku przy złej pogodzie sygnały tego typu są trudniejsze do wychwycenia.

Radary dalekiego zasięgu, jak NUR-15 czy amerykańskie AN/MPQ-64 Sentinel, nastawione są przede wszystkim na szybkie cele — samoloty, rakiety manewrujące. Powolny, mały i w dużej części zbudowany z kompozytów Shahed bywa dla nich praktycznie niewidoczny, ginie w tle zakłóceń terenowych.

Problematyczne rozwiązanie

Polska dysponuje mobilnymi radarami krótkiego zasięgu Soła i Bystra, które mogą wykrywać latające bomby, ale ich zasięg wynosi od 6 do 80 kilometrów i nie są rozmieszczone w sposób tworzący ciągłą „kopułę” nad granicą. Nawet jeśliby wykryły to i tak mogą je „pomylić” choćby z samolotem ultralekkim, który porusza się w podobny sposób.

Te w dodatku poruszają się w przestrzeni powietrznej klasy G to tzw. przestrzeń niekontrolowana. Oznacza to, że piloci i operatorzy statków powietrznych poruszają się tam niemal swobodnie, nie podlegając bezpośredniej kontroli służb ruchu lotniczego. W praktyce każdy samolot sportowy, lekki ultralekki czy balon może w niej latać, wykonując przelot zgodnie z zasadami lotu z widocznością.

Żeby mieć pewność, że to nie bomba latająca, trzeba by było wydać zakaz poruszania się samolotów turystycznych w pewnej odległości od granicy, albo zmusić pilotów do przekazywania planu lotu wojsku, co mogłoby być administracyjnym koszmarem.

W oczekiwaniu na rozwiązanie

Właśnie dlatego od kilku lat pojawia się dyskusja o aerostatach obserwacyjnych wyposażonych w radary dalekiego zasięgu, które mają być kupione w ramach programu Barbara. Aerostat na wysokości kilku kilometrów jest w stanie widzieć nisko lecące obiekty z setek kilometrów, co byłoby idealnym rozwiązaniem na granicy z Białorusią i Ukrainą.

Problem w tym, że pierwsza jednostka ma być gotowa w lipcu 2026 r. W ramach Wojsk Radiotechnicznych ma powstać aerostatowy batalion radiotechniczny. Poszczególne pododdziały mają stacjonować m.in. w Czerwonym Borze, Bobikrach i Sędzicach osłaniając granicę z Białorusią i rosyjskim obwodem królewieckim.

Gdyby był gotowy, szanse na wykrycie bomby latającej w polskiej przestrzeni powietrznej faktycznie by wzrosły. Na to jednak trzeba jeszcze poczekać.

Krótko mówiąc, niewielka, tania, wolna i lecąca nisko latająca bomba jest jednym z najtrudniejszych celów do wykrycia. I nie dotyczy to tylko Polski. Ukraińcy, mając doświadczenie w odpieraniu setek takich ataków, również nie są w stanie przechwycić ich wszystkich. Na pewno Barbara pomoże w ich rozpoznaniu. Polska jednak musi jeszcze kupić systemy do walki radioelektronicznej, które na Ukrainie wykazują się bardzo dużą skutecznością w walce z tego typu środkami napadu powietrznego.

Wbrew temu, co twierdzi były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, wcale nie stworzył systemu, dzięki któremu polskie niebo jest bezpieczne. Dopiero zaczął go tworzyć. Do tego, aby polskie niebo było naprawdę bezpieczne potrzeba jeszcze kilku lat i mądrych decyzji kolejnych ministrów obrony.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Białuchy arktyczne płyną nawet 5 tys. km na południe, gdzie wody nie zamarzają

Białuchy arktyczne płyną nawet 5 tys. km na południe, gdzie wody nie zamarzają

Słoik sukcesów, kapsuła dumy. Te proste rytuały pomogą twojemu dziecku

Słoik sukcesów, kapsuła dumy. Te proste rytuały pomogą twojemu dziecku

Przedwczesna menopauza dotyka 1 na 30 kobiet. Najmłodsze pacjentki to nastolatki

Przedwczesna menopauza dotyka 1 na 30 kobiet. Najmłodsze pacjentki to nastolatki

Konflikt w PiS wcale nie wygasł. Stankiewicz cytuje smsy od swojego informatora

Konflikt w PiS wcale nie wygasł. Stankiewicz cytuje smsy od swojego informatora

Nie każdy pupil poleci. Linie lotnicze stawiają twarde warunki

Nie każdy pupil poleci. Linie lotnicze stawiają twarde warunki

Sławomir dostał 24 pensje odprawy. „Teraz odpoczywam psychicznie i jestem szczęśliwy”

Sławomir dostał 24 pensje odprawy. „Teraz odpoczywam psychicznie i jestem szczęśliwy”

Agnieszka Holland: Tusk uważa, że to przeze mnie Trzaskowski przegrał wybory. Tak słyszałam z jego kręgów

Agnieszka Holland: Tusk uważa, że to przeze mnie Trzaskowski przegrał wybory. Tak słyszałam z jego kręgów

Dziennikarze „Newsweeka” byli na kolacji u Trumpa. „System zadziałał w ostatniej chwili”

Dziennikarze „Newsweeka” byli na kolacji u Trumpa. „System zadziałał w ostatniej chwili”

„Przeszły do historii, nim się rozpoczęły”. Igrzyska, o których nigdy nie słyszeliście

„Przeszły do historii, nim się rozpoczęły”. Igrzyska, o których nigdy nie słyszeliście

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Paulina Hennig-Kloska pod ścianą. Jak zareaguje Polska 2050?

Paulina Hennig-Kloska pod ścianą. Jak zareaguje Polska 2050?

27 kwietnia, 2026
Białuchy arktyczne płyną nawet 5 tys. km na południe, gdzie wody nie zamarzają

Białuchy arktyczne płyną nawet 5 tys. km na południe, gdzie wody nie zamarzają

27 kwietnia, 2026
Niższe ceny paliw również w wakacje? Wojciech Balczun nie wyklucza – Biznes Wprost

Niższe ceny paliw również w wakacje? Wojciech Balczun nie wyklucza – Biznes Wprost

27 kwietnia, 2026
Pesto lepiej przyrządzić samemu. Produkty ze sklepów nie zdały egzaminu

Pesto lepiej przyrządzić samemu. Produkty ze sklepów nie zdały egzaminu

27 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Wojna na Ukrainie. Stubb o negocjacjach: Nie sądzę, by Putin zmienił zdanie

Wojna na Ukrainie. Stubb o negocjacjach: Nie sądzę, by Putin zmienił zdanie

27 kwietnia, 2026
PKP Intercity ogranicza prędkość części pociągów. Podano szczegóły

PKP Intercity ogranicza prędkość części pociągów. Podano szczegóły

27 kwietnia, 2026
Słoik sukcesów, kapsuła dumy. Te proste rytuały pomogą twojemu dziecku

Słoik sukcesów, kapsuła dumy. Te proste rytuały pomogą twojemu dziecku

27 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.