W środę 20 maja minister Waldemar Żurek pojawił się w programie „Graffiti” w Polsat News. Prowadzący rozmowę Marcin Fijołek postanowił dopytać go o miejsce pobytu posła PiS Zbigniewa Ziobry. Wcześniej Żurek zdradził w TVP pewne szczegóły na ten temat.
Żurek o miejscu pobytu Ziobry: Waszyngton
– Jan pan wczoraj powiedział w Telewizji Polskiej, że Ziobro jest w stanie Waszyngton, to to jest prawda? – dociekał dziennikarz. -Mieliśmy takie pierwotne informacje, że jest w stanie Waszyngton – potwierdził minister. – Ale w stanie Waszyngton czy w mieście Waszyngton? Bo to są dwa różne miejsca na mapie – upewniał się prowadzący rozmowę.
– Ja miałem informację, że w stanie. Sprawdzamy te informacje – stwierdził Żurek. – Okej, bo to są rozdzielone o kilka tysięcy kilometrów miejsca. Poza tym tych Waszyngtonów jest chyba z 80-kilka w Stanach Zjednoczonych – zaznaczał Fijołek. – Mówimy o tym, który jest najbardziej znany – odpowiedział minister. Tymi słowami wcale nie rozwiał jednak wątpliwości.
– Najbardziej znane to jest miasto, stolica – zauważył dziennikarz. – Nie chcę ujawniać. Wczoraj mieliśmy naradę z ministrem Siemoniakiem i z ministrem Kierwińskim, więc badamy to – uciął minister, pozostawiając swojego rozmówcę i widzów w niepewności.
Żurek poleci po Ziobrę do USA?
W dalszej części rozmowy Żurek pytany był, czy wybiera się do USA w związku ze staraniami o ekstradycję Ziobry. – Ciężko pracuję, unikam niepotrzebnych wycieczek – stwierdził polityk. Podkreślał, że jego zadaniem jest poinformowanie amerykańskiej opinii publicznej, iż Zbigniew Ziobro „nie jest męczennikiem”, tylko osobą z poważnymi zarzutami.
Żurek zauważał, że amerykańska opinia publiczna jest wrażliwa na kilka tematów. Wymienił inwigilację, której Ziobro miał dopuszczać się przy pomocy systemu Pegasus oraz malwersację publicznych pieniędzy, którą również wiązał z byłym ministrem sprawiedliwości.















