– Wystąpiliśmy, różnymi drogami, do naszego MSZ, do ambasadora Stanów Zjednoczonych, o to, żeby potwierdzili nam, w jaki sposób Ziobro wjechał do USA i jaki ma status, kto i w jaki sposób mu udzielił zgody na pobyt. Na ten moment nie mamy żadnych odpowiedzi, więc chcielibyśmy poznać, jakie są fakty, ale z drugiej strony chcielibyśmy też poznać, gdzie zatrzymał się Zbigniew Ziobro i kto mu pomagał – powiedział na briefingu prasowym Waldemar Żurek.
Minister sprawiedliwości podkreślił, że w przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, że wiceprezes PiS jest korespondentem TV Republika i pytanie, czy to jest pomocnictwo. Tomasz Sakiewicz będzie w tej sprawie przesłuchiwany przez prokuraturę. Według „pogłosek pomaga mu jeden z polityków”. Żurek odniósł się również do ustaleń Reutersa, zgodnie z którymi najważniejsi amerykańscy decydenci nie wyrażali zgody i nie wiedzieli o sprawie Ziobry. Minister sprawiedliwości „nie chciał spekulować”.
Ktoś w USA pomaga Ziobrze? Żurek: Czasem takie trudne decyzje zrzuca się na swoich podwładnych
– Czasem takie trudne decyzje zrzuca się na swoich podwładnych, czy też po cichu próbuje się powiedzieć, żeby to oni brali na siebie taką decyzję w wypadku jakichś trudnych skutków politycznych. Oczywiście mamy świadomość, że Stany Zjednoczone są naszym największym, najbliższym sojusznikiem, ale mamy także swoją politykę i będziemy ścigać każdego bez względu na to, czy to jest Ziobro czy Kowalski, który miałby takie zarzuty – mówił Żurek.
Minister sprawiedliwości przekonywał, że „nie będzie opuszczania rąk, a polityka nie będzie miała znaczenia”. – Mamy gotowy wniosek ekstradycyjny, czekamy tak naprawdę na rozstrzygnięcie sądu dotyczące tymczasowego aresztowania. Umowa z Amerykanami nie zmusza nas do tego, żebyśmy mieli prawomocne rozstrzygnięcia, ale praktyka sądów federalnych jest różna – tłumaczył Żurek. O dalszych krokach zdecyduje zespół prokuratorów.
Polska domaga się uchylenia tzw. paszportu genewskiego wiceprezesa PiS
Prokurator generalny ujawnił, że będzie rozmawiał ze swoim węgierskim odpowiednikiem, powołanym jeszcze za czasów Viktora Orbana, o Marcinie Romanowskim. Żurek chce też ustalić datę spotkania z minister sprawiedliwości Węgier. Celem jest poznanie statusu polityków PiS w Węgrzech i który z nich gdzie wyjechał. Status ten miał został wyłudzony. Polska domaga się uchylenia tej decyzji w przypadku, gdyby została formalnie podjęta oraz unieważnienia tzw. paszportu genewskiego.
Minister sprawiedliwości zastanawiał się również, jaki status będzie miał Ziobro w USA. – On stanie się dużym problemem dla amerykańskich polityków, bo opinia publiczna w Stanach jest bardzo wrażliwa na osoby, które są podejrzewane o bardzo duże malwersacje publicznych pieniędzy – mówił Żurek. Minister sprawiedliwości zwrócił uwagę „jak działa ICE w USA, który w sposób bezwzględny wprowadza prawo wobec imigrantów”.
Zbigniew Ziobro w USA i sprawa Marcina Romanowskiego. Waldemar Żurek i Peter Magyar reagują
Żurek zwrócił uwagę, że Polska nie mogła powiadomić całego świata, że wiceszef Prawa i Sprawiedliwości jest poszukiwany w naszym kraju. – Działamy zgodnie z prawem. Nie chodzi o to, aby robić czarny PR Ziobrze – wyjaśniał minister sprawiedliwości. Jednocześnie podkreślił, że nie może traktować sprawy wiceprezesa PiS w sposób wyjątkowy, aby nie pojawiły się oskarżenia o „politycznej nagonce”.
Peter Magyar podczas wizyty w Polsce o Ziobrze i Romanowskim ujawnił, że z prasy dowiedział się o tym, że udali się do USA. – Poprosiłem o udzielenie mi dostępnych na ten temat informacji. Wiadomo, że polityk nie opuścił Węgier poprzez granicę Schengen. Najprawdopodobniej opuścił Węgry i wyjechał do Stanów Zjednoczonych z terenu innego kraju Unii Europejskiej. Do wyjazdu doszło jeszcze przed moim zaprzysiężeniem na stanowisko premiera – zakończył szef węgierskiego rządu.














