Decyzja USA o wstrzymaniu rotacji około 4 tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski wywołała niepokój w Warszawie. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera przekonuje jednak, że „piłka jest nadal w grze”, a podobne decyzje w przeszłości udało się odwrócić.
Wojska USA w Polsce. Siewiera przypomina negocjacje z administracją Bidena
Jacek Siewiera ujawnił, że Polska mierzyła się z podobnym problemem już dwa lata temu. Chodziło również o około 4 tysiące żołnierzy i baterie Patriot, których wycofanie rozważała administracja poprzedniego prezydenta USA Joe Bidena.
Były szef BBN wspominał zakulisowe rozmowy prowadzone z doradcą ds. bezpieczeństwa USA Jakem Sullivanem. Jak podkreślił, negocjacje były trudne i napięte, ale ostatecznie udało się zmienić decyzję Waszyngtonu.
– To będzie trzecia próba odwrócenia takiej sytuacji – ocenił.
USA wolą magazyny ze sprzętem niż żołnierzy
Zdaniem Siewiery Stany Zjednoczone coraz częściej odchodzą od modelu stałej obecności wojskowej. Zamiast tego wolą magazynować sprzęt wojskowy w Europie, a żołnierzy utrzymywać poza regionem.
– Ulegamy złudzeniu: dla Amerykanów, narodu transakcyjnego, opartego o materialne korzyści w każdym aspekcie życia, to jak bardzo my tego (żołnierzy – red.) potrzebujemy jest najmniejszym argumentem – powiedział członek think tanku Atlantic Council.
Ekspert ds. bezpieczeństwa tłumaczył w rozmowie z TVN24, że dla Amerykanów to rozwiązanie tańsze i bardziej elastyczne operacyjnie. W praktyce oznaczałoby to pozostawienie uzbrojenia w Polsce, ale bez stałej obecności pełnych jednostek wojskowych.
Siewiera wskazał także inne rozwiązanie, które byłoby możliwym kompromisem. Czymś takim mogłoby być przeniesienie do Polski sprzętu brygady stacjonującej obecnie w Niemczech.
Polska chce zatrzymać amerykańskie zdolności wojskowe
Były szef BBN zwrócił uwagę, że formalnie procedura rotacji jeszcze się nie zakończyła. Część sprzętu została już rozładowana, a proces nadal może zostać wznowiony.
Siewiera ostrzegł również przed możliwym wycofaniem z Niemiec systemów dalekiego rażenia, w tym Tomahawków. Jego zdaniem Polska powinna zabiegać o przeniesienie tych zdolności właśnie nad Wisłę.
Odnosząc się do deklaracji Donalda Trumpa o braku redukcji wojsk USA w Polsce, Siewiera stwierdził, że najważniejsze są nie polityczne deklaracje, lecz realne decyzje wojskowe i negocjacje prowadzone za kulisami, dlatego trudno teraz wyrokować, jakie zapadną decyzje.














