Afrykańska podróż wicepremiera, wielomilionowy projekt cyberbezpieczeństwa i decyzje logistyczne, które budzą sporo wątpliwości — w najnowszym odcinku podcastu W związku ze śledztwem prowadzący przyglądają się kulisom wyjazdu Krzysztofa Gawkowskiego. Od składu delegacji, przez koszty transportu aż po nieoczywiste elementy programu wizyty.
— Zaczynamy od wylotu wicepremiera Krzysztofa Gawłowskiego do Afryki — mówi na początku odcinka Mariusz Gierszewski. — No i po co tam poleciał? — dopytuje Dominika Długosz.
Gierszewski tłumaczy, że chodziło o podpisanie umowy związanej z dużym projektem cyfrowym. — Gawkowski poleciał z liczną świtą urzędników Ministerstwa Cyfryzacji — relacjonuje. — Ponieważ doszło tam do podpisania umowy między polską firmą — która bardzo blisko współpracuje z Ministerstwem Cyfryzacji, ale to jest prywatna firma — Bankiem Gospodarstwa Krajowego a Republiką Togijską.
Przedstawicie BGK musieli lecieć rejsówką
Chodzi o projekt inwestycyjny realizowany przez Cyber Defense Africa. — To jest taka spółka utworzona przez rząd Togo i polską firmę Asseco Data System, która ma świadczyć nowoczesne usługi z zakresu cyberbezpieczeństwa w Togo i innych krajach Afryki. I ten projekt będzie finansowany przez 12 lat. Jego budżet przekracza 80 mln euro, a BGK sfinansuje początkowy etap inwestycji za 24 mln euro — wyjaśnia Gierszewski.
Sama idea wyjazdów polityków z biznesem nie budzi wątpliwości Długosz. — Nie mam kompletnie problemu z tym, że jeżeli gdzieś leci premier czy prezydent, to leci z nim też biznes. To jest technika, którą się stosuje na całym świecie — mówi. Ale jednocześnie zwraca uwagę na szczegóły organizacyjne: —Tylko ty mi powiedziałeś, że poleciało 10 urzędników z ministerstwa. To gdzie są przedstawiciele BGK, którzy te umowy mają podpisywać? — Oni polecieli rejsowym samolotem, bo nie wszyscy mogli się zmieścić do rządowego Gulfstreama — odpowiada Gierszewski.
— Reasumując tę historię: rządowym samolotem poleciała dziesiątka urzędników z Ministerstwa Cyfryzacji do Togo i Nigerii. Rejsowym samolotem w tym samym czasie polecieli ludzie z BGK, którzy podpisywali na miejscu istotną umowę. Ci ludzie z BGK tym rejsowym samolotem wrócili z Togo, a urzędnicy z ministerstwa polecieli jeszcze do Nigerii na safari — konkluduje Długosz.
Safari w Nigerii?
Po części oficjalnej w Togo delegacja rządowa ruszyła dalej. Na kolejny dzień przewidziano spotkanie wicepremiera Gawkowskiego z urzędnikami z Nigerii. Jak zdradził Gierszewski, według jego informatorów po oficjalnej części wizyty zaplanowano wizytę w rezerwacie oraz safari. Ten punkt miał znaleźć się w oficjalnym harmonogramie wyjazdu. Jednak biuro prasowe ministerstwa cyfryzacji w odpowiedzi na pytania autorów podcastu zapewniło, że nie ma mowy o żadnym safari . „Napięta agenda wyjazdu nie pozwala na tego typu atrakcje” – napisało biuro.
Ile kosztuje cała wyprawa do Afryki? Okazuje się, że sam lot Gulfstreamem to niebagatelny wydatek. Gierszewski wylicza, że godzina lotu rzadowym samolotem to 25-30 tys. zł. Oznacza to, że 6-godzinny lot do Republiki Togo musiał kosztować 180 tys. w jedną stronę.
Długosz postanawia zestawić to z cenami biletów rejsowych samolotów. Sprawdza w internecie, że za lot z Warszawy z jedną przesiadką trzeba zapłacić ok. 2,5 tys. zł. — To byłoby 25 tys. za dziesiątkę tych urzędników. Nie żebyśmy się czepiali — przelicza.
„W związku ze śledztwem”
Ona jest czołową dziennikarką polityczną, on — uznanym reporterem śledczym. Prywatnie Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski są małżeństwem z niemal 20-letnim stażem, a teraz łączą siły również jako współprowadzący podcast „W związku ze śledztwem”.
Nowe odcinki podcastu będą ukazywać się w każdy wtorkowy wieczór na stronie Newsweek.pl, w aplikacji Onet Audio, a także na kanałach Radia ZET i „Newsweek Polska” na YouTube.
Historia Kobiet
Newsweek.pl – wiadomości z Polski i ze świata. Najnowsze wydarzenia i opinie a także artykuły z kategorii społeczeństwo, biznes, kultura, historia, psychologia, trendy.