Coraz więcej Polaków wykorzystuje przedłużony weekend z okazji święta Bożego Ciała na krótki wiosenny wypad. Podpowiadamy, gdzie zjechać z utartego szlaku, by nie natknąć się na tłumy turystów.
Katowice
Długi weekend na Górnym Śląsku? Dlaczego nie. Stolica regionu kusi atrakcjami i industrialnym klimatem nie tylko od święta. Katowice już dawno zdążyły zerwać z etykietą metropolii kojarzonej z upadającym przemysłem i ponurymi familokami. Od kilkunastu lat to przede wszystkim tętniące życiem miasto, w którym odbywają się inspirujące wydarzenia kulturalne, rozkwita sztuka uliczna, a na koncerty przyjeżdża się tu specjalnie z innych, nawet odległych części kraju.
Do takich imprez zalicza się festiwal Tauron Nowa Muzyka, który w tym roku odbywa się właśnie w długi czerwcowy weekend. To święto muzyki elektronicznej, trzykrotnie wyróżnione nagrodą European Festival Awards, zorganizowane zostanie na Śląsku już po raz 21., choć nie zawsze gościło ono w Katowicach — dwie edycje odbyły się w Cieszynie. Jednak od kilkunastu lat festiwal odbywa się w Katowickiej Strefie Kultury, czyli postindustrialnej przestrzeni wciśniętej między Spodek, Międzynarodowe Centrum Kongresowe i nowoczesne Muzeum Śląskie. Największymi gwiazdami tegorocznego line-upu będą Apparat, Monolink czy Modeselektor, z kolei na scenie alternatywnej pojawią się m.in. pianistka Hania Rani oraz Fisz Emade.
Katowice kuszą atrakcjami i industrialnym klimatem
Foto: Getty Images
Zamość
Niektórzy przewracają oczami, słysząc po raz kolejny o „Paryżu Wschodu”, „małej Wenecji” czy „czeskiej Szwajcarii”, ale określenie „Padwa Północy” w kontekście Zamościa brzmi całkiem do rzeczy. W istocie może miastu położonemu na Lubelszczyźnie brakuje trochę do jego toskańskich odpowiedników, lecz nie można odmówić mu uroku ani włoskiego sznytu — przynajmniej jeśli chodzi o jego najstarszą część.
Tutejszy układ urbanistyczny zaprojektowany został w XVI stuleciu przez pochodzącego z Italii Bernardo Morando jako renesansowe miasto idealne — jego sercem jest symetryczny, mający dokładnie 100 na 100 m rynek z górującym nad nim ratuszem zwieńczonym wieżą i charakterystycznymi, wachlarzowymi schodami. Ale to nie wszystko — mamy tu jeszcze zabytkowe fortyfikacje, katedrę i niezliczone, kolorowe kamieniczki, które w większości przeszły w ostatnich latach renowację. Warto tym bardziej odwiedzić Zamość podczas długiego czerwcowego weekendu, ponieważ właśnie wtedy w mieście odbywa się Jarmark Hetmański, z którego wyjdziecie z miejscowymi dziełami sztuki lub ręcznie wykonanymi pamiątkami.
Rynek w Zamościu
Foto: Getty Images
Zalipie
A może Małopolska? Tym razem omijamy zatłoczone podczas długich weekendów Tatry oraz wiecznie naszpikowany turystami Kraków i zaglądamy do jednej z najbardziej „fotogenicznych” wsi w Polsce. Mowa o położonym około 30 km na północ od Tarnowa Zalipiu. Miejscowość, choć znana lokalnie już od dawna, to w ostatnich latach zyskała globalną sławę, dzięki Instagramowi i innym platformom społecznościowym. Powód? Zdjęcia ozdobionych wielobarwnymi, kwietnymi dekoracjami domów — nie tylko ich elewacji, lecz także wnętrz — mebli, ścian, sufitów, starych pieców. Ba, bukiety zdobią tu nawet stodoły, psie budy czy ule. Ta unikatowa sztuka dekorowania budynków powstała prawdopodobnie w końcu XVIII w. i związana była z zanikiem dymnych, wyposażonych w otwarte paleniska, chat — kobiety zamalowywały wówczas wapnem zakopcone ściany, aby je rozjaśnić i upiększyć. Tradycja przetrwała do dzisiaj, a od 2024 r. znajduje się na krajowej liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Najlepiej przyjechać tu właśnie tuż po święcie Bożego Ciała, kiedy w Zalipiu odbywa się coroczny konkurs „Malowana chata”, w ramach którego komisja ocenia nowe, powstałe w ostatnim czasie malowidła. Zmagania kończy niedzielny festyn (7 czerwca) organizowany przy okazji ogłoszenia wyników.
Olsztyn
A może zamiast jechać do zatłoczonych podczas wiosennych i letnich weekendów mazurskich kurortów, za cel obrać stolicę Warmii? Olsztyn, choć zabytkowy i oferujący kilka naprawdę ciekawych atrakcji, nadal pozostaje miastem nieodkrytym na turystycznej mapie Polski. A szkoda, bo dobrze będą bawić się tu zarówno miłośnicy eksplorowania zabytków, jak i ci, którzy chcą połączyć typowy city break z aktywnościami na świeżym powietrzu. Pierwsi skierują swoje kroki na Stare Miasto — niestety w dużej części zrekonstruowane po zniszczeniach, jakich w styczniu 1945 r. dokonali tu Sowieci. Trzeba zobaczyć tętniący życiem rynek, gotycki zamek, w którym przez pięć lat mieszkał Mikołaj Kopernik, czy liczącą sobie ponad 400 lat Bazylikę św. Jakuba. Jeśli planujecie weekend z juniorem, koniecznie wybierzcie się do drugiego największego w naszym kraju planetarium, a także obserwatorium astronomicznego zlokalizowanego w pięknej, XIX-wiecznej wieży ciśnień. Ci, którzy nastawiają się na outdoorowe atrakcje, będą zachwyceni położeniem stolicy Warmii — w granicach miasta znajdują się rozległy, dziki las, kilka zielonych parków, a także aż 11 jezior! Wzdłuż koryta rzeki Łyny wytyczono kilkunastokilometrową, rowerową Łynostradę, z kolei na jeziorze Ukiel można uprawiać sporty wodne lub korzystać z pobliskiej plaży. W okolicy akwenu znajdziecie też kilka dobrych hoteli ze strefami wellness i spa!
Szklarska Poręba
Największy kurort Karkonoszy rozpieszcza widokami już na dzień dobry — jeśli zamierzacie dojechać tu samochodem, to wjeżdżając od strony północno-zachodniej drogą nr 358, natraficie na słynny „zakręt śmierci”. Brzmi straszniej, niż rzeczywiście wygląda, natomiast warto tu przystanąć dla wrażeń czysto estetycznych. Od kilku lat działa tutaj darmowa platforma widokowa oferująca zapierający dech w piersiach widok na góry i Kotlinę Jeleniogórską. Niegorsze doznania czekają na was, jeśli do Szklarskiej wybierzecie się pociągiem — stacja kolejowa Szklarska Poręba Górna położona jest kilkadziesiąt metrów powyżej centrum miasta, a tuż po wyjściu z niedawno odrestaurowanego dworca waszym oczom ukaże się spektakularna panorama głównego grzbietu Karkonoszy. Kurort jest idealną bazą wypadową do eksploracji gór — na tych, którzy mają przyzwoitą kondycję, czekają szlaki na Szrenicę czy Śnieżne Kotły, dla mniej zaawansowanych jest spacer do Wodospadu Kamieńczyka, nowoczesną, utwardzoną ścieżką — można tu też zejść do wąwozu, obowiązkowo wypożyczając przy kasie biletowej kask. Dodatkowym wabikiem przyciągającym w czerwcowy długi weekend do Szklarskiej Poręby jest organizowany w centrum miasta rękodzielniczy Jarmark Górski, a dla fanów sportu — amatorski wyścig kolarski Gravel Adventure, który startuje z Polany Jakuszyckiej. 



