Mariusz Błaszczak to idealny polityk naszych czasów. Nie jakiś tam dogmatyczny Balcerowicz, który podnosi ciśnienie kolejnym premierom, wytykając zadłużenie państwowego budżetu, które będzie garbem przyszłych pokoleń.

Błaszczak do własnych poglądów nadmiernie przywiązany nie jest i to jego główna zaleta w oczach Jarosława Kaczyńskiego oraz klucz do jego politycznej kariery. Jeszcze we wrześniu 2025 r. były minister obrony z PiS, obecnie szef klubu parlamentarnego tej partii, pisał w mediach społecznościowych, że „fundusz SAFE to szansa na rozwój sił zbrojnych RP” i apelował: „Nie możemy pozwolić na to, aby te środki zostały zmarnowane lub skierowane do zagranicznego przemysły zbrojeniowego”.

Dziś Błaszczak wraz z całym PiS apeluje do prezydenta, by zawetował ustawę o SAFE, czyli tanich pożyczkach z Unii Europejskiej na dozbrojenie polskiego wojska. Wydawałoby się, że w sytuacji, gdy mamy wojnę za wschodnią granicą i kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie każde uzbrojenie dla naszego żołnierza jest na wagę złota. A już z pewnością nowoczesna obrona antydronowa, na którą z programu SAFE ma pójść 15 mld zł. Ale partyjna logika chadza własnymi ścieżkami.

Niektórzy powiedzą, że tylko krowa nie zmienia poglądów, a rogaczem Mariusz Błaszczak z pewnością nie jest, cóż więc dziwnego, że zmienił zdanie? Szczególnie gdy prezes Kaczyński połapał się, że program SAFE może służyć nie tylko dozbrojeniu żołnierzy, ale i powstaniu nowych miejsc pracy w przemyśle obronnym. Gdy taka Huta Stalowa Wola w województwie podkarpackim, tradycyjnie głosującym na PiS, dostanie 20 mld zł z SAFE, wyborcy PiS mogą za rok uznać, że wilcze oczy Tuska nie są takie straszne, a skoro tak, to może na PiS nie warto głosować. Dlatego politycy PiS robią, co mogą, żeby SAFE zablokować.

Cóż z tego, że wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. Okazuje się, że oprocentowanie pożyczki zaciągniętej przez Komisję Europejską na 3 proc. jest mniej korzystne niż kredyt oprocentowany na 6 proc. z kawałkiem, który Błaszczak zaciągnął w Korei Południowej na zakup czołgów K2. PiS nie dało się przekonać do głosowania za ustawą nawet wtedy, gdy większość parlamentarna — zresztą zgodnie z życzeniem prezydenta Nawrockiego — wprowadziła w ustawie zapis, że pożyczka z SAFE nie będzie obciążać budżetu MON oraz Funduszu Wsparcia Rozwoju Sił Zbrojnych. Przypomnę tylko, że Błaszczakowy koreański kredyt wliczał się do tego Funduszu. Zresztą dopiero dziś poznajemy szczegóły tamtej pożyczki, wszak pod rządami PiS nie było narodowej debaty o tym, gdzie i za ile kupować uzbrojenie dla polskiej armii. Tamten kredyt zaciągnięto cichaczem u kontrahenta, wskazanego nam przez Amerykanów i żadnej dyskusji nie było.

Gdy Polska zadłużała się w Korei pod rządami PiS, Adam Glapiński, prezes NBP, który teraz do spółki z prezydentem Nawrockim namawia, by unijny SAFE 3 proc. zastąpić „polskim SAFE 0 proc.”, milczał jak zaklęty. Jakoś wtedy nie wyrywał się, by sfinansować zakup sprzętu ze środków NBP. Może dlatego, że — zgodnie z konstytucją — NBP nie może finansować rządowych programów, więc nikomu taki fikołek prawno-finansowy nie przyszedł do głowy. Dziś Glapiński też „polskiego SAFE” finansować nie będzie. Choćby dlatego, że NBP wykazuje straty. W całym pomyśle prezydenta z „polskim SAFE zero proc.” chodzi o to, by dostarczyć Karolowi Nawrockiemu wytłumaczenia, dlaczego nie podpisze ustawy o SAFE. Przecież prezydent już w kampanii mówił otwarcie, że jego celem jest wywrócenie rządu Donalda Tuska i koalicji 15 października oraz utorowanie PiS drogi do władzy. Zatem im gorzej dla rządu, tym lepiej dla PiS. Polska i jej bezpieczeństwo muszą zejść na dalszy plan.

W koalicji śmieją się, że Mariusz Błaszczak ma syndrom odstawienia, stąd zmiana zdania w sprawie SAFE i ataki na obecnego szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL. Błaszczak tak się przyzwyczaił do zdjęć w moro na tle żołnierzy, że w garniturze i pod krawatem odczuwa bóle fantomowe z powodu utraty wizerunku twardziela. Sądzę, że jest jeszcze gorzej. Mariusz Błaszczak jest żywym dowodem na to, że z kręgosłupem z gumy da się żyć. Gdyby Jarosław Kaczyński nagle zmienił zdanie i ogłosił, że SAFE to wspaniały plan dla Polski, Błaszczak pokochałby SAFE z gorliwością neofity.

Renata Grochal jest publicystką Programu III Polskiego Radia, współtwórczynią podcastu politycznego „Strefa Wpływów” oraz współprowadzącą program „Trójkąt Polityczny” w TVP Info.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version