Wrocławianin pojawił się na korcie po raz pierwszy od feralnej kontuzji, której doznał w trakcie wielkoszlemowego Wimbledonu. To sprawiło, że Polak był zmuszony do opuszczenia turnieju olimpijskiego w Paryżu. Nieobecność Hurkacza na igrzyskach we Francji było sporym rozczarowaniem, ale niestety, zabrakło odpowiednio wiele czasu na pełną rehabilitację po zabiegu. Co zresztą kilkukrotnie wyjaśniał sam Hurkacz.
Polak w sobotnim starciu turnieju ATP 1000 w Montrealu wygrał z Australijczykiem 6:4, 3:6, 7:6. Mecz w Kanadzie był pojedynkiem rozgrywanym na twardym korcie. To też powrót na hard court przed nadchodzącym turniejem wielkoszlemowym US Open.
Wkrótce więcej informacji














