-
Ogromna barka z zanurzonym humbakiem Timmy’m zmierza przez cieśniny duńskie w stronę Kattegatu z prędkością 5 węzłów.
-
Timmy, który wielokrotnie utknął na mieliznach Bałtyku i doznał obrażeń, jest transportowany na głębsze i bardziej słone wody Morza Północnego.
-
Eksperci wyrażają sceptycyzm co do powodzenia akcji i dalszych losów osłabionego humbaka.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kattegat i Skagerrak to dwie cieśniny duńskie oddzielające Danię od Szwecji i Norwegii i zarazem Morze Bałtyckie od Morza Północnego. Barka holowana przez holownik „Robin Hood” i statek „Fortunna B” płynie między duńskimi wyspami właśnie w stronę Kattegatu. Minęła już Odense w Danii i jest na wysokości Arhus. To oznacza, że cała operacja, w której powodzenie wiele osób powątpiewało, może się jednak udać.
Przypomnijmy, że humbak Timmy utknął na Morzu Bałtyckim pod koniec marca. Najpierw wpadł na mieliznę w Niendorf koło Lubeki. Za pomocą ciężkiego sprzętu, takiego jak pogłębiarki, udało się go uwolnić, ale waleń krótko popływał w otwartym morzu.
Znowu utknął i potem ta sytuacja powtarzała się jeszcze. W końcu Timmy dotarł aż do Zatoki Wismarskiej przy wyspie Poel. To już wschodnie Niemcy, dawne NRD. Wydawało się, że los humbaka jest przesądzony.
Wiele prób ratowania wieloryba na nic
Wiele podejmowanych prób, by go uwolnić kończyło się fiaskiem – wieloryb z płycizny schodził, wypływał nawet na głębszą wodę, ale ponownie wpadał na brzeg. Wydawało się, że to nie ma sensu, zwłaszcza że Timmy słabł, miał wiele obrażeń skóry i być może narządów wewnętrznych, nie jadł.
Na dodatek w jego pysku znaleziono resztki sieci rybackich. Niemcy zastanawiali się nawet, co poczną z jego ciałem, a kolejne akcje ratunkowe wzbudzały wiele kontrowersji, a nawet sporów wśród przyrodników.
Ostatecznie zapadła decyzja, by podjąć wielce ryzykowną i kontrowersyjną akcję przetransportowania wieloryba, ale nie jedynie na głębsze wody Bałtyku, ale dalej, na Morze Północne i Atlantyk. Tak, aby opuścił Morze Bałtyckie raz na zawsze. Nie jest ono dla niego odpowiednie, gdyż to akwen za płytki i za słabo zasolony. Brak soli powoduje, że wieloryby mają kłopoty ze skórą, zdrowiem i nawigacją.
To mogło spowodować, że wpadał na mieliznę. Nie bez powodu w Bałtyku nie ma wielorybów. Jedynym bałtyckim waleniem żyjącym tu na stałe jest morświn zwyczajny.
Akcja ruszyła, chociaż zmieniano jej zasady kilka razy. Zamiast dmuchanych pontonów, użyta została ostatecznie wielka barka o specjalnej konstrukcji. Barka zanurza się pod wodę, przez co wieloryb także pozostaje zanurzony. To bardzo ważne. W taki sposób Timmy przemieszcza się za holownikiem.
Wody Kattegatu są bardziej słone niż Bałtyk. Zasolenie rośnie, a to pozwoli skórze wieloryba się goić. Ma on wiele ran.
Konwój płynie dalej z prędkością pięciu węzłów, czyli niecałych 10 km/h. Przepłynął pod Storebæltsbroen, czyli wielkim mostem na Wielkim Bełcie łączącym wyspy Fiona i Zelandia wchodzące w skład Danii. W piątek, 1 maja waleń przejdzie kolejne badania lekarskie i wtedy ma dotrzeć do Morza Północnego. Tym samym zakończy się miesięczny pobyt Timmy’ego na Bałtyku.
Humbak Timmy może tej akcji nie przeżyć
Nie wiadomo jednak, co będzie dalej, gdyż wielu ekspertów jest sceptycznych co do całej akcji i dalszych losów wieloryba. Timmy jest bardzo poraniony i osłabiony. Nie można wykluczyć, że gdy dotrze na głębsze wody Morza Północnego, nie zdoła płynąć samodzielnie i utonie.
Np. biolog morski Henning von Nordheim uważa, że osłabienie i resztki sieci w pysku nie pozwolą mu przetrwać. „Akcja jest spektakularna. Niestety, zwierzę umrze. Trzeba je było zostawić w spokoju u brzegów Niemiec” – mówi w rozmowie z „Der Spiegel”.
Pojawienie się wielorybów na Morzu Bałtyckim jest zawsze sensacją i atrakcją dla ludzi, ale – jak widać – dla tych zwierząt może być skrajnie niebezpieczne. To morze odwiedzają one jedynie wtedy, gdy zabłądzą albo wpłyną tu z ciekawości. Humbaki robią to relatywnie najczęściej i rok temu widzieliśmy te wieloryby koło Gdańska i Międzyzdrojów. Te wieloryby znane są z dalekich wędrówek, więc niekiedy tu się zabłąkają.














