W skrócie
-
Polska oraz Kanada i Litwa wprowadziły zakaz wjazdu do swoich krajów dla mołdawskiej polityk Iriny Vlah z powodu jej współpracy z Rosją.
-
Mołdawia przygotowuje się do kluczowych wyborów parlamentarnych, w których proeuropejska partia zmierzy się z blokiem prorosyjskim.
-
Mołdawskie władze alarmują o nasilonej, nielegalnej ingerencji Rosji w proces wyborczy, czemu Rosja stanowczo zaprzecza.
Komunikat MSZ głosi, że decyzja o pięcioletnim zakazie wjazdu dla mołdawskiej polityk wynika z jej aktywnej współpracy z Federacją Rosyjską celem wpływania na procesy polityczne w Mołdawii.
Resort dyplomacji podkreślił, że Rosja w bezprecedensowy i niezgodny z prawem sposób ingeruje w przygotowania do wyborów parlamentarnych, które zaplanowano na niedzielę.
Polska nie jest jedynym krajem, który podjął podobne kroki. Kanada oraz Litwa wprowadziły analogiczne zakazy wobec Iriny Vlah. Decyzje te mają na celu „wsparcie uczciwego i transparentnego przebiegu procesów demokratycznych w Republice Mołdawii” – czytamy w komunikacie MSZ.
Wybory parlamentarne w Mołdawii. Starcie proeuropejskiej partii z blokiem prorosyjskim
W niedzielnych wyborach w Mołdawii rządząca obecnie proeuropejska partia PAS związana z prezydentką Maią Sandu będzie walczyć o utrzymanie większości w parlamencie. Będzie to trudne, a w kolejce po władzę ustawiają się już siły prorosyjskie – powiedział PAP analityk think tanku Watchdog Moldova Andrei Curararu.
– Rządząca od 2021 roku Partia Działania i Solidarności (PAS) stała się na mołdawskiej scenie politycznej tą siłą, która odpowiada za eurointegrację i jest niejako jej gwarantem. Dlatego od wyniku wyborów w dużej mierze uzależniona jest przyszłość procesu akcesji (Mołdawii) do UE – tłumaczył Curararu.
Wybory parlamentarne w Mołdawii będą obserwować na miejscu dziennikarze Interii. Reporterzy Jakub Krzywiecki i Marcin Jan Orłowski zrelacjonują wybory prosto z Kiszyniowa. Czytaj w Interii i oglądaj na YouTube!
Mołdawia szykuje się na kluczowe wybory. Alarmują o wrogich działaniach Rosji
Prezydent Maia Sandu określiła nadchodzące głosowanie jako najważniejsze wybory w historii Mołdawii i ostrzegła, że Moskwa chce wpłynąć na ich wynik, by „utrzymać Kiszyniów w swojej strefie wpływów”. Mołdawskie władze oskarżają Rosję o nielegalne wspieranie ugrupowań, które sprzyjają Moskwie, i o dążenie do zmiany władzy w kraju.
Jako najbardziej spektakularny przykład takich działań Kiszyniów wymienił zakrojony na szeroką skalę system nielegalnego finansowania prorosyjskich partii oraz kupowania głosów wyborców. Rząd Mołdawii podkreślił, że działania hybrydowe Rosji, które mają na celu doprowadzenie do destabilizacji sytuacji wewnętrznej, przybrały na sile w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne i osiągnęły „niespotykaną dotąd skalę”.
Władze Rosji zaprzeczają, by w jakikolwiek sposób ingerowały w wewnętrzne sprawy Mołdawii.















