Przed nami czerwcowy długi weekend. Polacy ruszą w trasę do rodziny i na weekendowy wypoczynek. O tym, co robić, a przede wszystkim co mówić, gdy zdarzy się kolizja, i dlaczego kilka niewłaściwie wypowiedzianych słów może kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych, rozmawiam z Legalną Reporterką, czyli Magdaleną Bukowską – prawniczką i podcasterką.
Beata Anna Święcicka, „WPROST”: Zacznijmy od podstaw. Wielu kierowców używa pojęć „kolizja” i „wypadek” zamiennie. Dlaczego to rozróżnienie jest tak ważne?
Magdalena Bukowska, Legalna Reporterka: To podstawowe rozróżnienie, które trzeba zrobić na samym początku, bo od tego zależy niemal wszystko, co wydarzy się później. Kolizja to zdarzenie, w którym nikt nie odniósł obrażeń, a uszkodzone zostało jedynie mienie, na przykład samochód. Wypadek drogowy ma miejsce wtedy, gdy ktoś został ranny lub poniósł śmierć.
Załóżmy, że doszło do stłuczki. Co kierowca powinien zrobić w pierwszych minutach po zdarzeniu?
Należy zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, zabezpieczyć miejsce zdarzenia, wystawić trójkąt ostrzegawczy i sprawdzić, czy nikt nie potrzebuje pomocy. Następnie warto udokumentować szkody, na przykład nagrywając film lub robiąc zdjęcia. Wiemy bardzo dobrze, że w takiej sytuacji jesteśmy w stresie. Wyskakujemy z auta i mówimy różne rzeczy. Pamiętajmy jednak, że druga strona może nas nagrywać, bo ma np. wideorejestrator.
Nigdy, przenigdy nie należy mówić: „Przepraszam, to moja wina”, „Jechałam za szybko”, „Oślepiło mnie słońce”, „Nie zauważyłam twojego auta” lub podobnych rzeczy, które od razu robią z nas winnych. Taki nagrany materiał, gdy zostanie przesłany do ubezpieczyciela, może nas pozbawić bardzo dużych pieniędzy.
Czyli jedno zdanie wypowiedziane pod wpływem emocji może mieć później poważne konsekwencje? Co w takim razie warto mówić?
Trzeba używać bezpiecznych sformułowań, na przykład: „Nie wiem, co się stało”, „Jechałam bezpiecznie” albo „Jestem teraz w stresie, ale ustalimy, kto zawinił”. Te pierwsze minuty po zdarzeniu są kluczowe dla późniejszego dochodzenia swoich praw od ubezpieczyciela.
Wiele osób odruchowo sięga po telefon i wybiera numer policji. Czy funkcjonariuszy trzeba wzywać przy każdej kolizji?
Nie, ale właśnie dlatego tak ważne jest rozróżnienie pomiędzy kolizją a wypadkiem. Jeśli mamy kolizję, to musimy usunąć pojazdy z jezdni lub na pobocze. Jeżeli natomiast doszło do wypadku, absolutnie nie wolno ich przestawiać.
Pamiętajmy, że jest to miejsce potencjalnego przestępstwa, a usunięcie pojazdów może zostać potraktowane jako zacieranie śladów.
A co w sytuacji, gdy początkowo nikt nie zgłasza obrażeń, kierowcy usuwają auta, a po chwili okazuje się, że jednak ktoś źle się czuje?
Najlepiej wtedy zadzwonić pod numer alarmowy 112. Każda rozmowa jest nagrywana. Trzeba poinformować, że doszło do zdarzenia, nikt wcześniej nie zgłaszał obrażeń, pojazdy zostały usunięte, a teraz jedna z osób zgłasza dolegliwości. To zabezpieczy nas na wypadek późniejszych pytań policji dotyczących usunięcia pojazdów.
Policja nie jest niezbędna, jeśli obie strony zgadzają się co do przebiegu zdarzenia i nikt nie został poszkodowany. Wówczas wystarczy spisać oświadczenie sprawcy.
Funkcjonariuszy warto wezwać w przypadku sporu, braku dokumentów albo podejrzenia, że kierowca był pod wpływem alkoholu.
Skoro mowa o dokumentach — jakie błędy kierowcy najczęściej popełniają podczas spisywania oświadczenia?
Przede wszystkim nie zwracają uwagi na jego treść. Kierowca, który zawinił, powinien podpisać się pod stwierdzeniem, że ponosi pełną odpowiedzialność za zdarzenie. Podkreślam: pełną odpowiedzialność.
Jakie informacje koniecznie powinny znaleźć się w takim dokumencie?
Dane osobowe kierowców to oczywiście podstawa. Proszę wziąć do ręki dowód osobisty sprawcy, a nie tylko słuchać, jak dyktuje PESEL. Mamy do tego prawo. Jeśli w samochodach byli pasażerowie, warto spisać również ich dane.
Potrzebne są też numery rejestracyjne pojazdów oraz dane polisy OC. Dobrze od razu sprawdzić, czy ubezpieczenie jest ważne.
Gdzie można to zweryfikować na miejscu zdarzenia?
Można skorzystać ze strony Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego albo serwisu historiapojazdu.gov.pl.
W oświadczeniu powinien znaleźć się również opis zdarzenia, szkic sytuacyjny i podpisy obu stron. Wiadomo jednak, że dziś mało kto wozi ze sobą kartkę papieru czy długopis. Dlatego warto mieć gotowy formularz schowany w samochodzie.
Dla zainteresowanych mogę wysłać mailem profesjonalny wzór oświadczenia. Wystarczy wejść na stronę Legalnych Reporterów i wysłać prośbę.
Załóżmy, że formalności na miejscu zostały załatwione. Jak skutecznie ubiegać się później o odszkodowanie?
Poszkodowany powinien zgłosić szkodę do ubezpieczyciela sprawcy możliwie szybko, najlepiej w ciągu 24 godzin. Na podstawie dokumentacji i oględzin pojazdu ubezpieczyciel ustala wysokość odszkodowania.
Dlatego warto fotografować wszystko, co zostało uszkodzone. Jeżeli podczas zdarzenia ucierpiał laptop lub inne wartościowe przedmioty, również należy zrobić zdjęcia. Często jest to jedyny dowód, jaki możemy później przedstawić.
Kierowcy często narzekają, że wyceny ubezpieczycieli są zbyt niskie. Co zrobić, gdy nie zgadzamy się z decyzją firmy?
Pamiętajmy, że firma ubezpieczeniowa to przedsiębiorca, dlatego warto dokładnie sprawdzić kosztorys. Ubezpieczyciel powinien doprowadzić nas do sytuacji sprzed zdarzenia, a więc pokryć wszystkie uzasadnione koszty.
Jeżeli korzystaliśmy z pomocy prawnika, również te wydatki mogą podlegać zwrotowi. Warto pamiętać także o utracie wartości handlowej pojazdu. Auto po wypadku już nigdy nie będzie warte tyle samo co przed zdarzeniem. Jeśli nie zgadzamy się z wyceną, należy złożyć reklamację, przedstawić dodatkowe dowody lub skorzystać z pomocy prawnika. Ostatecznie sprawę można skierować do sądu.
Na koniec jedna najważniejsza rada dla kierowców przed wakacyjnymi wyjazdami?
Zachowajcie spokój. Nigdy nie używajcie słów, które mogą zostać odebrane jako przyznanie się do winy. Dokładnie dokumentujcie zdarzenie i nie podpisujcie dokumentów, których treści nie rozumiecie.
Dziękuję za rozmowę.
BIO:
Magdalena Bukowska – prawniczka, kiedyś dziennikarka, dziś podkasterka, wyróżniona nagrodą Sheo Awards „Wprost” w kategorii „Pomoc Prawna bez Granic”. Założycielka kanału Legalni Reporterzy, który pomaga Polakom lepiej zrozumieć prawo i skuteczniej dochodzić swoich praw w codziennych sytuacjach.














