Choć pojawił się na boisku w trakcie meczu, okazał się być najlepiej punktującym graczem po stronie reprezentacji Polski. Kamil Semeniuk ponownie udowodnił, że jest idealnym graczem, który może tchnąć nowego ducha w drużynę. Tego właśnie Polacy potrzebowali, kiedy z prowadzenia 1:0 w setach, zrobiło się 1:2 i obrońcy tytułu VNL mieli nóż na gardle.
Kamil Semeniuk bohaterem reprezentacji Polski. Świetne wejście asa z Italii!
Trener Nikola Grbić w trakcie niedzielnego (tj. 2 sierpnia) finału, szukał różnych rozwiązań. Semeniuk wszedł na boisko za Wilfredo Leona. Dotychczasowy lider ofensywy miał swoje problemy, podobnie zresztą jak wcześniej brylujący w ataku Bartłomiej Bołądź.
Ostatecznie Polacy zakończyli mecz z Tomaszem Fornalem i Kamilem Semeniukiem w przyjęciu oraz Wilfredo Leonem w roli atakującego. W tym szaleństwie była jednak metoda. Właśnie tak Polacy sięgnęli po złoto VNL 2026.
– Wiedzieliśmy, że to będzie inne spotkanie niż to w Chicago. Przeciwnicy grali bardzo dobrze, ale wytrzymaliśmy to. Cieszę się, że mogłem dołożyć cegiełkę do tego sukcesu, ale gratulacje należą się wszystkim […] To był fajny mecz do oglądania, bardzo zacięty, pięciosetowy. Każdy może być zadowolony, ale najważniejsze, że to my przypieczętowaliśmy zwycięstw – przyznał po meczu Semeniuk, w rozmowie z Tomaszem Swędrowskim z Polsatu Sport.
Semeniuk tradycyjnie skromnie ocenił swój występ, a fakt faktem, to on był jednym z głównych architektów przechylenia szali zwycięstwa na polską stronę. Przyjmujący, który na co dzień występuje we włoskiej Perugii skończył mecz z 17 puntkami na koncie. Przyjmował 22 razy, na poziomie 55 proc. pozytywnego. Do tego w ataku dostał 23 piłki i kończył akcje z 56 proc. skutecznością.
Semeniuk dołożył również 3 punktowe bloki oraz 1 as serwisowy.
I choć to Tomasz Fornal został uznany najlepszym siatkarzem finału (nagroda MVP), całościowo to Semeniuk jest wielkim zwycięzcą sezonu 2025/26. Zwrócono na to uwagę m.in. na zagranicznych kontach w mediach społecznościowych. Semeniuk z Perugią zdobył potrójną koronę na Półwyspie Apenińskim, do tego dołożył Klubowe Mistrzostwo Świata, obroniony tytuł Ligi Mistrzów – i świeżo zgarnięte złoto Ligi Narodów z reprezentacją Polski.
A pomyśleć, że do zagrania jest jeszcze impreza docelowa sezonu 2026 w przypadku reprezentacji, czyli mistrzostwa Europy. Walka o miano najlepszego zespołu Starego Kontynentu odbędzie się podczas turnieju w dniach 9-26 września.














