We wtorek znów zebrały się władze PiS. Mają podjąć decyzje dotyczące składu sztabu pracującego na rzecz Przemysława Czarnka, ogłoszonego już kandydata tej partii na premiera.
— Sztab ma godzić frakcje — słyszymy w Prawie i Sprawiedliwości. Ale to bardziej myślenie życzeniowe. W praktyce skład sztabu może stać się kolejnym polem starcia między frakcjami.
Jak wcześniej ujawniliśmy na łamach „Newsweeka”, w PiS uformował się już wstępnie skład sztabu pracującego na rzecz Przemysława Czarnka — chociaż politycy PiS bronili się jeszcze wtedy przed mówieniem o pełnoprawnym sztabie. Ludzi wskazywał sam Czarnek, ale ostateczna decyzja i tak należy do Jarosława Kaczyńskiego.
We wtorkowe popołudnie zebrał się PKP, a więc prezydium Komitetu Politycznego PiS, czyli ścisłe władze partii. Cel spotkania? Podjęcie już formalnych decyzji dotyczących składu sztabu. Od tego momentu powinien pracować pełna parą.
Sztab Przemysława Czarnka
W PiS przed spotkaniem władz partii forsowano różne kandydatury do sztabu. Z frakcji Mateusza Morawieckiego prawdopodobnie dołączą Janusz Cieszyński, Anna Gembicka i Łukasz Schreiber. O innych kandydaturach pisaliśmy w „Newsweeku”. W składzie sztabu — zatwierdzonym już oficjalnie przez PKP PiS — znajdą się najpewniej wymieniani przez nas już wcześniej: Andrzej Śliwka, Kacper Płażyński, Dariusz Stefaniuk, Zbigniew Kuźmiuk, Rafał Weber, Marek Wesoły, Jan Kanthak. Wymieniany był też Rafał Bochenek.
Rzecznikiem kampanii Czarnka został już ogłoszony Mateusz Kurzejewski. Przy kampanii Czarnka pracować mieliby też Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki i Jacek Sasin. Ci trzej tworzą alians, który wypromował Czarnka na kandydata na premiera u Jarosława Kaczyńskiego.
„Młode wilczki” w służbie Czarnka
Z częścią tych wymienionych polityków trudno sobie wyobrazić współpracę frakcji Morawieckiego — zwłaszcza z Sasinem, chociaż podobnie z Jakim i Bocheńskim. W ostatnich dniach frakcja Morawieckiego krytycznie reaguje też na Bochenka, bo rzecznik PiS bardzo ostro mówił o stowarzyszeniu Rozwój Plus Morawieckiego po jednym ze spotkań władz PiS, na którym podjęto uchwałę uderzającą w to stowarzyszenie.
W sumie sztab może liczyć od kilkunastu do dwudziestu osób. — Młode wilczki — mówią o nich w partii.

