-
Iran ostrzegł Koreę Południową przed poważnymi konsekwencjami w przypadku wysłania okrętów do cieśniny Ormuz.
-
Seul rozważa wsparcie USA w regionie, jednak nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji dotyczącej udziału militarnego.
-
Biały Dom ma wywierać presję na Seul, który jest zainteresowany kupnem od USA atomowych okrętów podwodnych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak podała agencja Yonhap, administracja prezydenta Lee Jae Myunga rozważa militarne wsparcie USA w cieśninie Ormuz. Biały Dom ma naciskać na Seul w sprawie wysłania na Bliski Wschód okrętów, które pomogą zapewnić bezpieczeństwo transportów ropy. Trump jako środek nacisku wykorzystuje realizację kontraktu dla koreańskiego wojska oraz ocieplenie relacji USA z Pjongjangiem.
Agencja podkreśliła, że Seul nie podjął jeszcze ostatecznych decyzji, jednak do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wysłani zostali południowokoreańscy emisariusze, którzy mają zbadać sytuację w regionie i przedstawić rezultaty prezydentowi Myungowi.
Analitycy uważają amerykańskie naciski na Koreę Południowej za „punkt zwrotny” we wzajemnych relacjach – podała Yohnap. Od decyzji Seulu zależeć ma kontrakt na zakup przez Koreę Południową amerykańskich atomowych okrętów podwodnych.
W Korei Płd. trwają protesty, których uczestnicy sprzeciwiają się zaangażowaniu w amerykańską wojnę z Iranem. Według gromadzących się w Seulu manifestantów wojna USA z Iranem jest nielegalna. Jak podała agencja AFP, w środę około 60 osób sprzeciwiających się zaangażowaniu w cieśninie Ormuz protestowało przed amerykańską ambasadą w Seulu.
Korea Płd. rozważa wysłanie okrętów do cieśniny Ormuz. Iran grozi poważnymi konsekwencjami
Na doniesienia o możliwym południowokoreańskim zaangażowaniu militarnym w cieśnie zareagowało irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jego rzecznik Esmaeil Baqaei przypomniał o wieloletniej tradycji ciepłych relacji Seulu z Teheranem, jednak zagroził, że rozwój współpracy z USA na Bliskim Wschodzie może skończyć się dla Korei „poważnymi konsekwencjami”.
„W obecnej sytuacji, gdy irański naród podejmuje działania w samoobronie wobec agresywnych działań Stanów Zjednoczonych, stanowczo reagując na zbrodnie wojenne USA popełniane wobec kobiet i dzieci, obecność wojskowa innego państwa w Zatoce Perskiej lub cieśninie Ormuz, lub udział w operacjach, nieuchronnie zostanie uznana za bezpośrednie poparcie dla stronników agresji i doprowadzi do poważnych konsekwencji” – przekazał przedstawiciel irańskiej dyplomacji.
„Stosunki między Iranem a Republiką Korei mają ponad 64 lata historii, a relacje między naszymi krajami rozwijały się nieprzerwanie na podstawie wzajemnego szacunku. Iran przywiązuje bardzo dużą wagę do przyjaznych stosunków z Republiką Korei” – zaznaczył Baqaei.
Trump wywiera naciski na Seul. W stawce ocieplenie relacji Waszyngton-Pjongjang
Według byłego ambasadora USA w Korei Płd. Roba Rapsona optymalnym rozwiązaniem dla Seulu może być takie lawirowanie, w którym administracja Lee Jae Myunga wykazałby zaangażowanie bez wysyłania okrętów do Ormuzu.
– Biorąc pod uwagę wysoce transakcyjny charakter Trumpa 2.0 i jego wyraźną chęć wykorzystania wszelkich innych elementów sojuszu, aby osiągnąć swój cel, uważam, że rząd Korei Południowej może znaleźć sposób na spełnienie żądań prezydenta Trumpa, na pewnym poziomie, bez konieczności narażania podstawowych koreańskich interesów narodowych i wymogów prawnych – powiedział Rapson agencji Yohnap.
Al Dżazira podała, że w zależności od decyzji Seulu Donald Trump może podjąć dalsze decyzje korzystne dla Korei Północnej. Biały Dom ograniczył w sierpniu wspólne ćwiczenia wojskowe z Koreą Południową oraz odwołał manewry zaplanowane na wrzesień.
Według katarskiej stacji „Korea Południowa uwięziła się w wojnie amerykańsko-irańskiej”, a decyzje Białego Domu o ograniczeniu współpracy wojskowej są nie tylko marchewką dla Kim Dzong Una, ale też kijem dla Lee Jae Myunga.
Źródło: Yohnap, Al Dżazira, AFP
-
Zaskakująca deklaracja Trumpa o cieśninie Ormuz. „Amerykańskie terytorium”
-
Trump podjął decyzję, sojusznik zaniepokojony. „Próbuje wywrzeć presję”















