W mediach społecznościowych i na kilku portalach pojawiła się informacja o planowanej na maj imprezie satanistów. W Centrum Kongresowym ICE Kraków miał rzekomo odbyć się „Satanic Convent 2026”. Ta zmyślona informacja dodatkowo stała się podstawą do ataków na samorządowców, ponieważ budynek przy uli. Konopnickiej jest własnością Gminy Miejskiej Kraków.
Satanistyczna impreza w Krakowie? Fake news poniósł się po sieci
Dezinformację siała m.in. była małopolska kurator oświaty, należąca do PiS Barbara Nowak. W swoim wpisie na platformie X z 18 kwietnia uderzała w prezydenta miasta. „Myślicie, że wszystko wiecie o prezydencie Miszalskim? To zobaczcie co proponuje Krakowianom” – pisała, dołączając grafikę ze spreparowanym logo wydarzenia.
Jeszcze tego samego dnia doniesienia zdementowało w oficjalnym komunikacie ICE Kraków Congress Centre. Zapewniano, że „wydarzenie nigdy nie znajdowało się w planach ani rezerwacjach obiektu”, a informacje na jego temat nie są prawdą. Zwrócono się też z apelem o korzystanie z oficjalnych źródeł informacji.
Kraków dementuje. Nie będzie „konwentu satanistów”
Problem w tym, że wpis Barbary Nowak dotarł do 50 tys. osób, a komunikat centrum kongresowego do znacznie mniejszego grona odbiorców. Co więcej, 20 kwietnia na koncie Suwerennej Polski pojawił się kolejny wpis, który znów podgrzał temat rzekomej imprezy satanistów.
„Szok! Władze Krakowa zgodziły się na organizację Satanic Convent 2026. Panie Miszalski, panu sufit na łeb spadł?” — donosiła na Facebooku partia Zbigniewa Ziobry. Internauci pytali o reakcję policji oraz duchownych. Niektórzy z komentujących pisali nawet o zapachu siarki, dochodzącym z urzędu miejskiego. Nawet jeśli były to tylko żarty z tych, którzy dali się nabrać na fake newsa, to w pewien sposób przyczyniały się do dalszego jego rozpowszechniania.
W końcu na własny komunikat zdecydował się Urząd Miasta Krakowa. Pisano w nim wprost o dezinformacji i po raz kolejny zapewniono, że nikt nie zawierał żadnej umowy z organizatorami wydarzenia satanistów. Podkreślono również, że miasto nie planuje podobnego wydarzenia także w przyszłości.














