-
KROPiK stworzy ogólnopolską bazę czipów. Zmiany dla właścicieli zwierząt
-
Jak zaczipować psa lub kota?
-
Czy czipowanie zwierząt jest bezpieczne?
KROPiK stworzy ogólnopolską bazę czipów. Zmiany dla właścicieli zwierząt
Dziś czipowanie psów i kotów w Polsce nie jest jeszcze powszechnym obowiązkiem, choć wielu właścicieli wykonuje taki zabieg już od lat. Mikroczipy są wymagane między innymi przy wyrabianiu paszportów dla zwierząt podróżujących po Unii Europejskiej (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE nr 576/2013). Czipowanie często pojawia się również jako warunek adopcji psa lub kota ze schroniska albo element lokalnych programów finansowanych przez samorządy. Problem polega jednak na tym, że dane o oznakowanych zwierzętach trafiają dziś do różnych baz, które nie są ze sobą w pełni zintegrowane.
To właśnie ma zmienić ustawa o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów. 15 maja 2026 roku Sejm przyjął poprawki Senatu, kończąc tym samym parlamentarny etap procedury, a ustawa została skierowana do podpisu prezydenta.
Nowe przepisy nie wejdą jednak w życie od razu, ponieważ państwo przewidziało dwuletni okres na przygotowanie systemu teleinformatycznego obsługiwanego przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dopiero po tym czasie zacznie obowiązywać formalny system rejestracji, a właściciele zwierząt urodzonych wcześniej otrzymają dodatkowe trzy lata na czipowanie i wpisu do bazy.
Największą zmianą będzie objęcie obowiązkowym czipowaniem i rejestracją wszystkich psów oraz części kotów, przede wszystkim tych przebywających w schroniskach, domach tymczasowych albo przekazywanych nowym właścicielom. Kontrolę nad realizacją tych obowiązków będą prowadziły policja, straż miejska i inspekcja weterynaryjna, a dodatkowe uprawnienia otrzymają również samorządy. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta będzie mógł wezwać mieszkańca do złożenia deklaracji dotyczącej liczby posiadanych psów i kotów objętych obowiązkową rejestracją, a następnie porównać te dane z informacjami widocznymi w systemie KROPiK. Jeżeli pojawią się niezgodności albo podejrzenie, że część zwierząt nie została zgłoszona, sprawa będzie mogła zostać przekazana Policji lub straży miejskiej, a za brak rejestracji albo podanie fałszywych danych mają grozić kary grzywny.
Jak zaczipować psa lub kota?
Czipowanie psa albo kota wykonuje się w gabinecie weterynaryjnym podczas krótkiego zabiegu przypominającego zwykły zastrzyk. Lekarz weterynarii umieszcza pod skórą niewielki transponder zawierający indywidualny numer identyfikacyjny, który później można odczytać specjalnym czytnikiem. Takie urządzenia znajdują się między innymi w lecznicach i schroniskach, a także placówkach służb zajmujących się zwierzętami. Po wejściu w życie ustawy o KROPiK wpisy do państwowego rejestru będą dokonywane wyłącznie przez uprawnionych lekarzy weterynarii.
Sam mikroczip nie działa jednak jak nadajnik GPS i nie pozwala śledzić zwierzęcia na mapie. Jego zadaniem jest wyłącznie przechowywanie numeru identyfikacyjnego, dlatego najważniejsze znaczenie ma poprawna rejestracja danych właściciela w bazie. Bez aktualnego numeru telefonu albo adresu nawet odnalezione zwierzę może nie zostać szybko połączone z opiekunem. Nowy system ma uprościć późniejszą aktualizację danych, ponieważ właściciel będzie mógł zgłosić między innymi zmianę numeru telefonu, adresu, imienia zwierzęcia, jego zaginięcie albo śmierć bez konieczności ponownego przechodzenia całej procedury.
Koszt czipowania zależy obecnie od lecznicy i zakresu usługi. Najczęściej oznacza to wydatek od kilkudziesięciu do około stu złotych, choć w większych miastach ceny bywają wyższe. Ustawa o KROPiK zakłada jednak limit maksymalnej opłaty za oznakowanie i rejestrację, który według obecnych wyliczeń ma wynosić około 50 zł za każdą z tych czynności.
Czy czipowanie zwierząt jest bezpieczne?
Czipowanie psów i kotów od lat należy do standardowych zabiegów wykonywanych w gabinetach weterynaryjnych i jest uznawane za bezpieczną metodę trwałej identyfikacji zwierzęcia. Mikroczip wszczepia się pod skórę przy użyciu jednorazowej igły, dlatego cały zabieg trwa bardzo krótko i nie wymaga operacji ani znieczulenia. Zwierzę zazwyczaj może wrócić do normalnej aktywności niemal od razu po wyjściu z gabinetu.
Sam transponder jest niewielkich rozmiarów, a po wszczepieniu pozostaje praktycznie niewyczuwalny. Nowoczesne mikroczipy są projektowane tak, aby mogły pozostawać pod skórą przez całe życie psa lub kota bez konieczności wymiany. Zabieg wykonuje się najczęściej w okolicy karku lub między łopatkami, czyli w miejscu uznawanym za bezpieczne i wygodne do późniejszego odczytu.
Powikłania po wszczepieniu urządzenia zdarzają się rzadko i zwykle mają łagodny charakter. Najczęściej chodzi o niewielki obrzęk, krótkotrwały dyskomfort w miejscu wkłucia albo przesunięcie transpondera pod skórą, które nie stanowi zagrożenia dla zdrowia zwierzęcia. Przeciwnicy czipowania zwracają jednak uwagę na kwestie związane z prywatnością danych oraz ryzykiem błędów w rejestrach. Pojawiają się również obawy dotyczące sytuacji, w których właściciel zapomni zaktualizować dane w rejestrze, przez co identyfikacja zwierzęcia może okazać się utrudniona.
-
Unikalne polskie ptaki odzywają się w nocy. Z pól dochodzi koncert
-
Koniec kur w klatkach w UE? Rolnicy będą zachęcani do zmiany modelu chowu














