Leszek Miller bierze udział w debacie ze Sławomirem Mentzenem. Spotkanie zaczęło się od drobnej uszczypliwości w kierunku większości rządzącej. Były premier krytycznie odniósł się do pomysłu stosowania wobec jakiejkolwiek partii tzw. „kordonu sanitarnego”, czyli politycznej izolacji.
– Jeżeli wy wygracie wybory, albo będziecie mieli udział i ktoś wam powie, że musicie być izolowani, to niech pan przypomni, że czasy „komuś tam wolno mniej” dawno minęły i już nie wrócą – stwierdził. W ten sposób odniósł się do artykułu „Gazety Wyborczej”, w którym niegdyś napisano, że „SLD wolno mniej”.
Miller o zmianach konstytucji. „Trzeba osłabić prezydenta”
Były premier poruszył również temat reformy konstytucji. Według niego obecna ustawa zasadnicza powstała w wyniku konieczności poszukiwania ciągłych kompromisów. Jak zauważył obecny jej kształt powoduje spory kompetencyjne między premierem i prezydentem, które należałoby rozwiązać w nowej konstytucji.
– Jeżeli kiedyś doszłoby do reformy konstytucji, to trzeba tę kwestię rozstrzygnąć. Pan Nawrocki zauważył ten problem, ale on uważa, że powinno się wzmocnić władzę prezydenta. A ja uważam, że trzeba zrobić dokładnie odwrotnie, czyli trzeba wzmocnić premiera i Radę Ministrów, a osłabić prezydenta, włącznie z tym, że powinien być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe, a nie w głosowaniu powszechnym – stwierdził.
Artykuł aktualizowany.














