-
Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego zaobserwowali, że lisy rude pozbywają się kleszczy poprzez wchłanianie ich pod skórę, gdzie tkanka tłuszczowa przyczynia się do ich rozkładu.
-
Badania wykazały, że organizm lisa po wchłonięciu kleszcza trawi i fragmentuje pasożyta w tkance podskórnej, uniemożliwiając tym samym przenoszenie patogenów.
-
Podobne zjawisko zaobserwowano również u jenotów, szakali i psów, a naukowcy planują zbadać, czy taki sposób obrony przed kleszczami występuje także u wilków, jeleni i saren.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dr Dorota Dwużnik-Szarek z wydziału biologii Uniwersytetu Warszawskiego pokazuje kleszcze zebrane z wilka. Opite do granic swoich możliwości wyglądają niczym dojrzałe wiśnie. – Mamy przypadki dzikich zwierząt, które takich kleszczy mają na sobie nawet kilkadziesiąt – mówi biolożka.
A każdy z tych pajęczaków istna bomba biologiczna. Spektrum przenoszonych wirusów, pierwotniaków i bakterii jest ogromne. – Ubytek krwi przy ukąszeniu kleszcza jest niewielki i wilki z takim ubytkiem są w stanie sobie poradzić, natomiast to, co kleszcze roznoszą jest dla nich katastrofą – wyjaśnia dr hab Robert Mysłajek, biolog Uniwersytetu Warszawskiego. Wiele pokąsanych szczeniąt np. zwyczajnie z tego powodu pada.
Wilki od kleszczy łapią choroby podobne do tych, które dręczą psy np. babeszjozę. Wychodzą z niej tylko te o najmocniejszym układzie odpornościowym. Nie ma dla nich lekarstw i innej pomocy.
Lisy rozwiązały problem z kleszczami w sposób zaskakujący
Z kleszczami zmagają się także lisy. One też nękane przez kleszcze też musiały same sobie poradzić. I robią w bardzo zadziwiający sposób – wchłaniają kleszcze pod skórę. To niezwykły patent lisów, które w ten sposób pozbywają się pasożyta. Naukowcy tłumaczą to gwałtowną reakcją organizmu drapieżnika na ukłucie przez kleszcza.
– Prawdopodobnie jest to jeden ze sposobów usuwania kleszczy z ciała i, co za tym idzie, także przerwania transmisji patogenów do organizmu takiego zwierzęcia – wyjaśnia dr Dorota Dwużnik-Szarek.
Wchłonięcie kleszcza pod tkankę podskórną to tylko początek procesu jego zwalczania przez organizm lisa. Ostatecznie pajęczak jest rozkładany i w pewien sposób trawiony przez tkankę podskórną drapieżnika. – Zostają wtedy bardzo pofragmentowane, praktycznie zresorbowane, chociaż udało nam się znaleźć praktycznie całe jeszcze kleszcze pod skórą lisów – mówi dr Dorota Dwużnik-Szarek.

Do tej pory naukowcy z wydziału biologii Uniwerstetu Warszawskiego przebadali ponad 360 lisów. Mechanizm tej obrony przed pasożytniczymi pajęczakami nie jest do końca poznany. – Mamy również doniesienia, że takie kleszcze w tkankach podskórnych obserwowane były u jenotów, u szakali oraz u psów – mówi dr Dorota Dwużnik-Szarek.
Biologowie zamierzają sprawdzić, czy w podobny sposób radzą sobie z kleszczami wilki oraz jelenie i sarny.


