-
W czwartek w centrum Oslo pojawił się łoś, co wzbudziło duże zainteresowanie przechodniów.
-
Nieco ponad godzinę po otrzymaniu zgłoszenia policja poinformowała, że zwierzę zostało uśmiercone.
-
Decyzja o szybkiej śmierci łosia spotkała się z krytyką części opinii publicznej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Na nagraniach wykonanych przez świadków i opublikowanych przez norweskie media widać zdezorientowane zwierzę galopujące ulicami norweskiej stolicy, przemykające między samochodami i pieszymi.
Łoś w centrum Oslo. Zwierzę zostało błyskawicznie zastrzelone
„Ze względu na dobrostan zwierzęcia, łoś został uśmiercony” – poinformowały władze ds. dzikiej przyrody, cytowane przez policję.
Zgłoszenie o dzikim zwierzęciu pojawiło się w czwartek ok. 8:00 rano. Policja otrzymała kilka zgłoszeń o łosiu, który pojawił się w dzielnicy Majorstua i Parku Frogner w Oslo. „Zacząłem się zastanawiać, czy może jestem niewyspany, czy rzeczywiście stoi przede mną łoś” – relacjonuje jeden z mieszkańców miasta w rozmowie z „Avisa Oslo”.
Już ok. półtorej godziny później służby poinformowały, że zwierzę zostało zastrzelone. Łoś nie zawędrował daleko – uśmiercono go w Skarpsnoparken, kilkaset metrów od miejsca, gdzie był widziany za pierwszym razem.
Zwierzę wywołało poruszenie wśród mieszkańców Oslo. „Avisa Oslo” relacjonuje, że jedna z kobiet prawie została potrącona przez autobus, bo próbowała filmować zwierzę, stojąc na środku ulicy.
W norweskich mediach szybko pojawiły się nagrania pokazujące łosia. Zwierzę wyglądało na zestresowane, biegało z jednego miejsca na drugie. Był to jeszcze młody osobnik, co może tłumaczyć dlaczego zabłądził i wszedł do miasta.
Chociaż takie incydenty są rzadkie – łosie zazwyczaj unikają terenów miejskich – jest to już drugi taki przypadek odnotowany w Skandynawii w ciągu dwóch dni. W środę młody łoś został uśmiercony w Szwecji po tym, jak zawędrował na ulice Sztokholmu.
Śmierć łosia z Oslo spotkała się z krytyką. „Nie mamy do tego prawa”
Ostra reakcja służb i szybkie uśmiercenie łosia w Oslo zostało skrytykowane przez część opinii publicznej. „W Norwegii powszechne stało się zabijanie zarówno dzikich, jak i udomowionych zwierząt, które nawet nam nie przeszkadzają. Dzieje się tak, bo to łatwiejsze niż im pomagać lub zostawiać je w spokoju. Nie mamy do tego prawa” – komentuje Emile Solberg-Johansen z organizacji Akershus Green Youth.
„Musimy nauczyć się szanować zwierzęta, z którymi dzielimy ziemię. Idealnie byłoby przestać niszczyć przyrodę, aby zwierzęta mogły żyć tam, gdzie ich miejsce” – dodał Solberg-Johansen. Przytoczył także historię samicy morsa imieniem Freya, która wylegiwała się w porcie w Oslo. Zwierzę również zostało uśmiercone po tym jak stało się atrakcją dla gapiów, którzy robili sobie zdjęcia i podchodzili na niebezpiecznie bliską odległość.


