-
Sąd Okręgowy w Lublinie skazał Szymona C. na 7 lat i 8 miesięcy więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku oraz prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Wyrok jest nieprawomocny.
-
20-latek został objęty dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów i zobowiązany do zapłaty 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
-
Sąd wskazał, że osoby przewożone w bagażniku dobrowolnie ją zajęły i akceptowały kierowanie pojazdem przez pijanego kierowcę, a także zagrzewały go do zwiększenia prędkości.
-
Do wypadku doszło, gdy kierowca mając około dwa promile alkoholu, wiózł łącznie dziewięć osób swoim autem, przekraczając dozwoloną prędkość o co najmniej 80 km/h i tracąc panowanie nad pojazdem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sąd Okręgowy w Lublinie uznał 20-letniego Szymona C. za winnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz kierowania samochodem pod wpływem alkoholu, skazując go na siedem lat i osiem miesięcy więzienia. Orzekł także dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów i nakazał oskarżonemu zapłacić 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Sędzia Marek Woliński argumentował, że na korzyść oskarżonego przemawiają m.in. młody wiek, niekaralność, pojednanie się z pokrzywdzonymi, wyrażenie żalu i przeprosiny rodziców zmarłych kolegów.
Na niekorzyść zaś wskazują takie okoliczności jak znaczne stężenie alkoholu, liczba naruszonych zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i skutek w postaci śmierci dwóch osób.
Sąd skazał 20-letniego kierowcę. Pijany przewoził kolegów w bagażniku
Sąd zwrócił uwagę na przyczynienie się znajomych znajdujących w samochodzie do tego wypadku, bo – jak ustalił na podstawie nagrań – akceptowali, że Szymon C. kieruje pod wpływem alkoholu.
Według sądu nikt nie zmuszał ich także do zajęcia miejsca w bagażniku. Zajęli je dobrowolnie. Dodatkowo zagrzewali Szymona C., żeby jechał szybciej. – Padają tam takie słowa: „mamy pakę”, czyli 100 km/h na godzinę – przytoczył sędzia.
Sąd ustalił także, że oskarżony wiedział, że wypił tej nocy znaczną ilość alkoholu, a mimo wszystko wsiadł za kierownicę. – Nikt go nie zmuszał do kierowania tym pojazdem – zaznaczył.
Chełm. Szymon C. przekroczył prędkość o 80 km/h
Według ustaleń oskarżony przekroczył prędkość o co najmniej 80 km/h w terenie zabudowanym. Sąd podał także, że homologacja przewidywała przewóz pięciu osób. Do tego pojazd nie miał ważnych badań technicznych.
Sąd ocenił, że kara jest adekwatna do popełnionych czynów i będzie spełniała cel wychowawczy w stosunku do młodocianego sprawcy.
Prokuratura Rejonowa w Chełmie oskarżyła 20-latka przede wszystkim o spowodowanie katastrofy drogowej, jednak sąd zmienił kwalifikację czynu na spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Zdaniem sądu nie została spełniona przesłanka zagrożenia życia lub zdrowia co najmniej 10 osób, nie wliczając w to sprawcy. – W tej sprawie, oprócz kierowcy, było dziewięć osób – wskazał sędzia.
Wypadek w Chełmie. Pijany kierowca stracił panowanie nad autem
Do tragedii doszło pod koniec marca 2025 roku, gdy po imprezie urodzinowej młodzież jeździła w nocy ulicami Chełma. W pewnym momencie Szymon C. stracił panowanie nad autem na prostym odcinku ul. Ogrodowej.
Mężczyzna zjechał na chodnik, uderzył w latarnię, a następnie w betonowe ogrodzenie posesji. W wyniku dachowania dwóch 18-latków znajdujących się w bagażniku zmarło na miejscu. W sumie w aucie było wówczas dziesięć młodych osób.
Według ustaleń oskarżony jechał także z prędkością co najmniej 130 km/h w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Do tego miał około dwa promile alkoholu w organizmie.
20-latek przyznał się w trakcie procesu częściowo do zarzucanych mu czynów, oprócz ucieczki z miejsca zdarzenia i umyślnego spowodowania katastrofy. Podkreślił, że żałuje tego, co się stało i przeprosił rodziny ofiar. Od początku śledztwa przebywa w areszcie. Nie był dotychczas karany. Wyrok jest nieprawomocny.













