Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz spotkał się w czwartek z wiceszefem MSZ Marcinem Bosackim i dyrektorem generalnym MSZ Rafałem Wiśniewskim. Na konferencji po spotkaniu Przydacz ocenił, że było to „potrzebne spotkanie i dobrze, że do niego doszło”.
Współpraca na linii Kancelaria Prezydenta-MSZ. „Ustalono obieg dokumentów”
Z przedstawicielami MSZ ustalono „obieg odpowiednich dokumentów, ale przy zachowaniu zasad konstytucyjnych”, dokumenty i stanowiska MSZ będą trafiać do Kancelarii Prezydenta; dokumentacja może objąć też stanowisko rządu, ale nie można tego traktować jako instrukcję – mówił szef BPM Marcin Przydacz.
Podkreślił, że koordynacja i współpraca pomiędzy MSZ a Pałacem Prezydenckim jest „wskazana i potrzebna”. – Potrzebne jest po prostu współdziałanie i to współdziałanie, mam takie przekonanie, będzie naszym udziałem w najbliższych tygodniach i miesiącach – powiedział Przydacz.
– Dobrą tradycją było, że to prezydent decyduje, kto uczestniczy w jego delegacji. Będziemy podtrzymywać tę tradycję, w której przedstawiciel MSZ będzie jeździł na wizyty zagraniczne z prezydentem, ale nie zawsze jest to konieczne, więc też nie zawsze to się będzie działo. Tak było, chociażby w przypadku wizyty w Waszyngtonie – mówił.
Przydacz podkreślił, że jeśli rząd uzna za stosowne, to taka dokumentacja może objąć również stanowisko Rady Ministrów. – Natomiast w żaden sposób nie można tego traktować, tak jak to pojawiało się z ust przedstawicieli rządu, jako jakąkolwiek instrukcję, po prostu stanowisko, które może być wzięte pod uwagę – powiedział szef prezydenckiego BMP.
Prezydent Karol Nawrocki jest otwarty na dyskusję o nominacjach ambasadorskich, ale wymagana jest jego wstępna zgoda na procedowanie danej kandydatury – powiedział prezydencki minister Marcin Przydacz. Dodał, że kandydatury procedowane za prezydentury Andrzeja Dudy muszą zostać powtórzone.
Problem z obsadą placówek dyplomatycznych. Przydacz: To wina Tuska i Sikorskiego
Po spotkaniu Przydacz ocenił, że prezydent Nawrocki, obejmując kilka tygodni temu urząd, zastał polską dyplomację w stanie paraliżu, a w ponad połowie polskich placówek dyplomatycznych nie ma obecnie ambasadora; za ten stan rzeczy odpowiedzialnością obarczył premiera Donalda Tuska i szefa MSZ Radosława Sikorskiego.
Przydacz zapewnił, że prezydent jest „gotowy na dialog personalny” w kwestii ambasadorów. – Oczekujemy, że po pierwsze będą przestrzegane zasady konstytucyjne, a po drugie – przepisy ustawy, po trzecie – dobra tradycja, (liczymy), że MSZ wycofa się ze złej tradycji, prób dominacji i szantażu, a powróci do konstruktywnego dialogu – powiedział.
Jak dodał, „nie można się zgodzić na to, aby były procedowane kandydatury bez wstępnego sygnału ze strony prezydenta RP, co do zgody na daną kandydaturę”. – Uważamy, że wszystkie te kandydatury, które były procedowane za czasów poprzedniego prezydenta (Andrzeja Dudy), w oczywisty sposób muszą zostać powtórzone, ze względu na fakt zasiadania w fotelu prezydenckim innej osoby – zaznaczył szef BPM.
Jednocześnie – jak zauważył Przydacz – prezydent Nawrocki mówi wprost – „każda osoba, która bez jego wstępnej zgody, sygnału – który powinien paść w pierwszej kolejności z Pałacu Prezydenckiego – weźmie udział w tej nie do końca legalnej i omijającej procedurze (…) nie będzie mogła już w trakcie kadencji prezydenta Nawrockiego uzyskać akceptacji na ambasadora„.
Dopytywany, czy spotkanie z Bosackim dotyczyło m.in. obsady ambasady w USA, Przydacz podkreślił, że w trakcie rozmowy nie było mowy o żadnych personaliach.
Spotkanie Nawrocki-Sikorski. „Na razie nie widać konstruktywnej postawy”
Do spotkania szefa MSZ Radosława Sikorskiego i prezydenta Karola Nawrockiego dojdzie, jeżeli będzie reakcja na wnioski i oczekiwania prezydenta – przekazał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Przydacz pytany był o to czy dojdzie do spotkania pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim, a szefem MSZ Radosławem Sikorskim.
– Do takiego spotkania dojdzie, jeżeli w tych podstawowych sprawach, o których dzisiaj dyskutowaliśmy z przedstawicielami MSZ będzie jakiś progres, będzie też odpowiedź, reakcja na te wnioski i oczekiwania pana prezydenta, to jasne jest, że w przyszłości może dojść do takiego spotkania – odpowiedział prezydencki minister.
Przydacz podkreślił, że to nie może być tylko „spotkanie towarzyskie czy kurtuazyjne, tylko będzie tutaj oczekiwanie konstruktywnej postawy po stronie ministra spraw zagranicznych, której na razie jeszcze nie widać”.
-
Iskrzy na linii prezydent-MSZ. Kulisy awantury o list od Donalda Trumpa
-
Sprawa listu Trumpa do Nawrockiego. Mamy nowe informacje z Pałacu


