Demokraci nie wygrali wyborów stanowych w Teksasie od ponad 30 lat. Wierzą, że dzięki Jamesowi Talarico uda się przełamać tę niemoc i doprowadzić do rewolucji w amerykańskiej polityce. Talarico właśnie wygrał prawybory w tym stanie i w listopadzie będzie walczył o fotel senatora. Sondaże wskazują, że ma szansę. Tym bardziej że Republikanie są w ogromnych kłopotach.

Zwycięstwo Jamesa Talarico w prawyborach Demokratów to coś więcej niż kolejny polityczny triumf. Dla wielu działaczy i analityków to potwierdzenie szeptanych od miesięcy prognoz: partia może mieć w Teksasie nową gwiazdę, która wyłamuje się ze schematów.

Przez dekady marzenia o „przemalowaniu Teksasu na niebiesko” wydawały się mrzonką. Co prawda zmiany demograficzne, rosnące przedmieścia i coraz mniejsze przewagi Republikanów w wyborach prezydenckich dawały powody do optymizmu, ale od czasów pierwszej kadencji Billa Clintona żaden Demokrata nie zdołał przełamać impasu.

Talarico, członek stanowej Izby Reprezentantów, zdobył w prawyborach 53 proc. głosów, podczas gdy jego rywalka, kongresmenka Jasmine Crockett, uzyskała 46 proc.

Wygrana 36-latka nie kończy jeszcze historii politycznej dominacji Republikanów w Teksasie, ale wyznacza nowy kierunek debaty o przyszłości. Talarico nie stawiał na progresywne hasła czy wojny kulturowe. Zamiast tego, jako były nauczyciel i student prezbiteriańskiego seminarium, prowadził kampanię opartą na budowaniu szerokiej koalicji. Skupiał się na realnych kosztach życia: mieszkaniach, energii i ochronie zdrowia nawet w silnie republikańskich hrabstwach. Nie unikał przy tym rozmów o swojej chrześcijańskiej wierze.

Jego przekaz był jasny — by wygrać Teksas, nie wystarczy zmobilizować żelazny elektorat Demokratów. Trzeba przekonać także Republikanów i wyborców niezależnych.

— Wyciągam otwartą dłoń, a nie zaciśniętą pięść, do tych, którzy do tej pory nie głosowali na Partię Demokratyczną — podkreślał Talarico. Cytowani przez „Newsweek” stratedzy polityczni uznali to podejście za kluczowe w konserwatywnym Teksasie.

— W tym stanie nie da się wygrać tylko głosami Demokratów — komentował Mike Madrid, współzałożyciel Lincoln Project. — Cała strategia Talarico opiera się na budowaniu szerokiej koalicji.

Teksas wciąż pozostaje trudnym terenem dla Demokratów. W ostatnich trzech wyborach prezydenckich Republikanie zdobywali średnio nieco poniżej 54 proc. głosów, Demokraci — około 44 proc. Przewaga Republikanów topnieje, ale nie znika.

Czy Talarico zdoła zmienić te proporcje w listopadzie, czy dołączy do listy demokratycznych kandydatów, którzy polegli w ostatnim kroku? Matt Bennett, doradca Demokratów, nie ukrywa sceptycyzmu: — Teksas jest dla nas bezlitośnie trudny — ocenia. — Tak będzie i w tym roku.

Mimo to Bennett przyznaje, że Talarico wyróżnia się na tle poprzednich kandydatów: — Otwarcie mówi o swojej wierze, co czyni go bardziej atrakcyjnym dla wyborców ze środka.

Talarico celowo wychodzi poza partyjne bańki. Gościł m.in. w popularnym podcaście The Joe Rogan Experience, a w wywiadach przyznawał, że marka Demokratów bywa kulą u nogi w konserwatywnych stanach. — Ogólnonarodowa partia jest, delikatnie mówiąc, protekcjonalna wobec ludzi i kulturowo nieprzychylna wierze w czerwonych stanach — mówił.

Pomogła mu także sytuacja z lutego, gdy stacja CBS odmówiła emisji jego wywiadu w programie Stephena Colberta. O sprawie było głośno, a Talarico zebrał dodatkowe 2 mln dol z darowizn zwolenników.

Keith Edwards, strateg mediów cyfrowych, porównuje styl Talarico do lekcji wyniesionych przez Demokratów z wyborów w Georgii: — To polityk ery po Trumpie, który chce łączyć wyborców, zamiast ich dzielić.

Otwartość Talarico w sprawach wiary zmienia układ sił w stanie, gdzie religia odgrywa wciąż kluczową rolę. — On rzeczywiście reprezentuje wartości chrześcijańskie — podkreśla Edwards. — To zmusza Republikanów do obrony tego, jak wykorzystują wiarę w polityce.

Republikanie już dostrzegli zagrożenie. Przed prawyborami ich spin doktorzy ostrzegali, że Talarico to „najgorszy możliwy scenariusz”. Popularny kandydat o centrowym tonie i progresywnym, ale chrześcijańskim przekazie.

Tymczasem sytuacja po stronie Republikanów jest daleka od stabilnej. W prawyborach czekać ich miała dogrywka dwóch kandydatów. Z jednej strony jest walczący o reelekcję senator John Cornyn. Z drugiej prokurator generalny Ken Paxton, który od lat zmaga się z zarzutami o nieetyczne działania, impeachmentem i problemami osobistymi. Jego żona, Angela Paxton, w lipcu 2025 r. złożyła pozew rozwodowy, powołując się na „biblijne podstawy”. Stało się tematem ataku w kampanii walczącego o reelekcję senatora Johna Cornyna.

W sprawę zaangażował się Donald Trump, który długo nie udzielał poparcia żadnemu z kandydatów. Jednak po pierwszej rundzie prawyborów ogłosił, że wkrótce poprze jednego z nich, a drugi powinien się wycofać. Uważa się, że prezydent wesprze senatora Cornyna.

Sam Cornyn, reprezentant tradycyjnego skrzydła Partii Republikańskiej, również nie jest popularny. W 2022 r. został wygwizdany podczas konwencji stanowej. Wielu mieszkańców nie wybaczyło mu poparcia dla ograniczeń dostępu do broni po masakrze w Uvalde [zginęło w niej 19 dzieci i dwójka nauczycieli, była to 3. najbardziej krwawa strzelanina w szkole w historii USA — przyp. red.].

Niezależnie od tego, kogo wesprze Trump, zarówno Paxton, jak i Cornyn startują więc z kiepskim wizerunkiem. To okoliczności, które mogą sprzyjać niespodziance w wyborach połówkowych w listopadzie, jeśli Talarico utrzyma dyscyplinę.

Według styczniowego badania Emersona, Paxton i Talarico byli na równi, a Cornyn miał przewagę 3 punktów. Sondaż Uniwersytetu w Houston dawał Paxtonowi przewagę 2 punktów, Cornynowi — 1 punkt. Marginesy błędu wynosiły odpowiednio +/— 2,8 oraz +/— 2,53 punktu.

— Kandydat Republikanów z ciężkim wizerunkowym bagażem w połączeniu z rozgoryczeniem wyborców wysokimi kosztami życia może wywołać ruch w sondażach — komentuje Mike Madrid. — Nie oznacza to jeszcze zwycięstwa Demokratów, ale wyścig staje się bardziej wyrównany.

Talarico ma też szansę na wzmocnienie poparcia wśród Latynosów, kluczowego i coraz trudniejszego do zdobycia elektoratu. Prawybory pokazały, że w kilku przygranicznych hrabstwach radził sobie szczególnie dobrze.

Część strategów politycznych ostrzega jednak, że nawet słabość Republikanów nie zmienia strukturalnych realiów Teksasu. W 2024 r. Republikanie wygrali stan z przewagą ok. 14 punktów procentowych — znacznie więcej niż 6-punktowa różnica w 2020 r.

Bennett, doradca polityczny Demokratów, podkreśla: nawet jeśli Republikanie mają wiele słabości, matematyka wciąż jest po ich stronie. Ich przewaga na terenach wiejskich jest ogromna, a identyfikacja partyjna w stanie wciąż przechyla się na stronę Republikanów.

— Będzie musiał przekonać ponad 60 proc. umiarkowanych wyborców, bo w czerwonych stanach zdeklarowanych liberałów jest po prostu znacznie mniej niż konserwatystów — zauważa Bennett.

Carter Wrenn, strateg Republikanów, przyznaje: — Mamy rok wyborczy, który może sprzyjać Demokratom. Ale ostatecznie to, czy Talarico wygra, nie zależy tylko od niego samego, a od tego, czy w tym roku szala przechyli się na ich korzyść.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version