Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
USA redukują siły w NATO. Mark Rutte potwierdza: To natychmiastowe

USA redukują siły w NATO. Mark Rutte potwierdza: To natychmiastowe

18 czerwca, 2026
Nocna prohibicja w Polsce. Sondaż: 55 proc. za zakazem w całym kraju

Nocna prohibicja w Polsce. Sondaż: 55 proc. za zakazem w całym kraju

18 czerwca, 2026
„Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie

„Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie

18 czerwca, 2026
Emerytury w Polsce. Coraz więcej wyższych świadczeń – Biznes Wprost

Emerytury w Polsce. Coraz więcej wyższych świadczeń – Biznes Wprost

18 czerwca, 2026
Tajwan – Chiny. Sojusznik USA upomina się o broń, „nie będziemy czekać”

Tajwan – Chiny. Sojusznik USA upomina się o broń, „nie będziemy czekać”

18 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • USA redukują siły w NATO. Mark Rutte potwierdza: To natychmiastowe
  • Nocna prohibicja w Polsce. Sondaż: 55 proc. za zakazem w całym kraju
  • „Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie
  • Emerytury w Polsce. Coraz więcej wyższych świadczeń – Biznes Wprost
  • Tajwan – Chiny. Sojusznik USA upomina się o broń, „nie będziemy czekać”
  • Kim Dzong Un wykorzystuje nieuwagę Trumpa. „Otwiera drogę do przełomu”
  • Wakacje 2026 coraz bliżej. Tyle w tym roku wydadzą Polacy – Biznes Wprost
  • Jeden z najpiękniejszych ptaków błyszczy w kinie. To jego wybrali kosmici
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Morawiecki otwarcie o ambicjach na lidera PiS. Zastąpi Kaczyńskiego?
Morawiecki otwarcie o ambicjach na lidera PiS. Zastąpi Kaczyńskiego?
Aktualności

Morawiecki otwarcie o ambicjach na lidera PiS. Zastąpi Kaczyńskiego?

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości13 stycznia, 2024

– Chciałbym, żeby prezes Jarosław Kaczyński jak najdłużej był szefem PiS, spajał nasz obóz, a potem chciałbym również wystartować w tym zaszczytnym wyścigu – powiedział w piątek w Radiu Zet były premier Mateusz Morawiecki. Dopytywany, czy to oznacza, że chciałby zawalczyć o przywództwo w partii, odpowiedział: „Tak”.

Dla nikogo, kto obserwuje uważnie polską politykę, ambicje Morawieckiego nie są zaskoczeniem. Były premier nie porzucił lukratywnej kariery w bankowości po to, by w obozie Zjednoczonej Prawicy odgrywać drugoplanową rolę, zwłaszcza wtedy, gdy znajduje się w opozycji. Jako premier latami znosił, często uciążliwy, nadzór Jarosława Kaczyńskiego po to, by kiedyś zawalczyć na prawicy o całą pulę.

Jednocześnie taka deklaracja, składana w momencie, gdy PiS ciągle nie otrząsnął się po porażce z 15 października, gdy partia stara się maksymalnie zwierać szeregi, może być odczytana jako wyraz braku lojalności, a przynajmniej stawiania własnego, osobistego interesu politycznego nad grą zespołową. Co dla byłego premiera najbardziej problematyczne – w ten sposób jego słowa może też odebrać najważniejsza osoba w partii – prezes Jarosław Kaczyński.

Pacyfikowanie delfinów to specjalność prezesa

Kaczyński, niemal od początku PiS-u, rozgrywał różnych ambitnych i młodszych od niego polityków, nieformalnie namaszczając ich na partyjnych delfinów, sugerując, iż widzi w nich w przyszłości swoich następców. Następnie brutalnie spacyfikował ich ambicje, pokazując im właściwe miejsce w partyjnym szeregu. Można powiedzieć, że pacyfikacja delfinów to specjalność prezesa. A nawet niekoniecznie delfinów, bo ten sam los spotykał polityków, którzy, nie zgłaszając ambicji przewodzenia partii, za bardzo w niej – zdaniem Kaczyńskiego – zaczęli wyrastać.

Taki los spotkał choćby premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Jarosław Kaczyński uznał w pewnym momencie, że premier doskonale czujący tabloidy – w czasach Marcinkiewicza znajdowały się u szczytu swojej potęgi – stał się zbyt popularny z punktu widzenia spokoju w obozie politycznym PiS. Z urzędu prezesa rady ministrów Marcinkiewicz został więc przesunięty na stanowisko komisarza miasta stołecznego Warszawy. Przedstawiany jeszcze niedawno jako „premier z Gorzowa” polityk dostał zadanie walki o warszawski ratusz. Przegrał z Hanną Gronkiewicz-Waltz, na czym praktycznie skończyła się jego kariera w wielkiej polityce.

Gdy po klęsce PiS w 2007 r. w partii coraz bardziej agresywnie zachowywał się Zbigniew Ziobro, Kaczyński spacyfikował jego bunt, a samego Ziobrę wysłał w 2009 r. do Parlamentu Europejskiego, radząc mu jeszcze publicznie, w wybitnie lekceważący sposób, by popracował nad swoim angielskim. Gdy Ziobro dalej kwestionował przywództwo Kaczyńskiego, został usunięty z partii, w efekcie czego powstała Solidarna Polska, dziś już Suwerenna Polska. Choć Ziobro i jego ludzie o to prosili, prezes Kaczyński, ponad dekadę po rozłamie, nie pozwolił im wrócić do PiS kilka lat temu.

W czasach, gdy Morawiecki pełnił urząd premiera, Kaczyński niejednokrotnie wysyłał sygnały, że myśli o nim jako o swoim następcy w obozie Zjednoczonej Prawicy. Jednocześnie nigdy nie powiedział tego wprost, nie dał się Morawieckiemu poczuć zbyt pewnie, a czasem celowo wypowiadał się tak, jakby sugerował, że swojego następcę widzi jednak w kim innym, np. w Mariuszu Błaszczaku. – Minister Błaszczak z całą pewnością zastąpi mnie znakomicie i sądzę też – chociaż to nie jest jeszcze ten moment, w którym mogę to publicznie ogłaszać – że zastąpi mnie pod każdym względem, także – myślę – jeżeli chodzi o wszystkie funkcje – powiedział Kaczyński, odchodząc z funkcji wicepremiera ds. bezpieczeństwa w czerwcu 2022 r., co uruchomiło falę spekulacji medialnych na temat tego, czy to jednak minister Błaszczak, a nie premier Morawiecki, jest delfinem prezesa.

Do czego Kaczyński potrzebuje dziś Morawieckiego?

Prezes Kaczyński wyraźnie boi się dziś rozliczeń w partii po porażce z jesieni zeszłego roku, bo sam w dużej mierze ponosi za nią odpowiedzialność. Ucieka więc do przodu w radykalizację partii i model opozycyjności prawdziwie totalnej. W tej sytuacji może być szczególnie przeczulony na wszelkie przejawy nielojalności. A właśnie jako nielojalność będą starali się przedstawić słowa Morawieckiego prezesowi wrogowie byłego premiera w partii, których przecież nie brakuje.

To Kaczyński bronił przez lata Morawieckiego przed wewnętrznymi wrogami: Beatą Szydło, Zbigniewem Ziobrą i Suwerenną Polską czy „zakonem PC” – najwierniejszymi współpracownikami Kaczyńskiego, towarzyszącymi mu w polityce już od lat 90. Prezes postawił na Morawieckiego, odsuwając od władzy bardzo popularną w partii i jej elektoracie Beatę Szydło, bo wierzył, że jest to ktoś, kto będzie w stanie porozumieć się z Europą, dostarczyć cud gospodarczy i sprawne technokratyczne rządy, wreszcie budować pomosty między Polską prawicą z jej tradycjonalizmem a współczesnym światem.

Morawiecki nie do końca dostarczył Kaczyńskiemu to, co obiecywał – zwłaszcza jeśli chodzi o porozumienie z Europą – ale po kryzysie w koalicji, związanym z odejściem Gowina, większość PiS-u stała się na tyle krucha, że operacja wymiany premiera niosła na tyle duże ryzyko, że Morawiecki stał się więc nieodwoływalny. Z konieczności musiał też stać się jedną z głównych twarzy jesiennej kampanii wyborczej.

Dziś jednak Morawiecki jest znacznie mniej politycznie potrzebny Kaczyńskiemu, niż był jeszcze jesienią. Gdy PiS stawia na zwieranie szeregów, radykalizację przekazu i totalną opozycję, pozycja polityka z wizerunkiem, umiarkowanego jak na PiS, technokraty w naturalny sposób słabnie. Tym bardziej że Morawiecki nigdy nie wypada mniej przekonująco niż wtedy, gdy próbuje mówić twardym pisowskim językiem. To sprawia, że przeciwnicy byłego premiera w partii mają wyjątkową okazję, by uzyskać wpływ na prezesa – zwłaszcza gdy Morawiecki sam się podkłada, przedwcześnie ogłaszając start w wyścigu, który się jeszcze nie zaczął.

Kto będzie w stanie przejąć schedę po Kaczyńskim?

Siła przeciwników premiera w partii to kolejny powód, dla którego jego deklaracja jest przedwczesna. Morawiecki nie jest dziś może, jak był, gdy wchodził do rządu Beaty Szydło, traktowany w PiS jako ciało obce ze świata banksterki i wielkich pieniędzy, ale z pewnością nie jest naturalnym kandydatem na przyszłego przywódcę. „Technokratyczna” frakcja, jaką zbudował wokół siebie, odgrywała istotną rolę w rządzie, ale w partii ciągle nie ma wielkiej siły.

Starsi partyjnym stażem liderzy PiS-u mogą patrzyć na Morawieckiego wyrywającego się do funkcji przyszłego prezesa partii, tak jak członkowie rodziny na osobę, która dopiero co się w nią wżeniła, a już domaga się lwiej części schedy po tworzącym potęgę rodu patriarsze, który w dodatku ciągle żyje i zarządza rodzinnymi interesami.

Przy tym równie silne zastrzeżenia można skierować pod adresem wszelkich innych kandydatów na następców Kaczyńskiego. W środowisku PiS nie ma dziś oczywistego następcy tronu. Jest to z pewnością efekt świadomej polityki wewnątrzpartyjnej Jarosława Kaczyńskiego, który nie jest w stanie tolerować w partii nikogo, kto mógłby podważać jego pozycję. Sprawa może mieć jednak głębsze dno.

PiS, o Zjednoczonej Prawicy nie wspominając, skupia bardzo różne środowiska: od technokratyczno-centrowych, po naprawdę radykalną prawicę. Kaczyński, dzięki swoim wyjątkowym talentom, był je w stanie połączyć i zaprząc do wspólnego politycznego działania. Poza uznaniem przywództwa i wyjątkowej pozycji Kaczyńskiego te środowiska często więcej dzieli niż łączy i gdy obecnego prezesa zabraknie, to może to wyzwolić odśrodkowe siły w PiS, z którymi partia nie będzie sobie w stanie poradzić. Być może schedy po Kaczyńskim tak naprawdę nikt nie będzie w stanie przejąć. Miejsce, do którego Morawiecki tak bardzo chce dobiec, może rozpłynąć się w powietrzu, jak fatamorgana, zanim wyścig tak naprawdę ruszy.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie

„Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie

Kim Dzong Un wykorzystuje nieuwagę Trumpa. „Otwiera drogę do przełomu”

Kim Dzong Un wykorzystuje nieuwagę Trumpa. „Otwiera drogę do przełomu”

Nowicki: zamieszki na tle rasowym ogarną Europę? To nie są czcze pogróżki

Nowicki: zamieszki na tle rasowym ogarną Europę? To nie są czcze pogróżki

Alicja nigdy nie powie tego Robertowi. „Zmieniłby zdanie na mój temat”

Alicja nigdy nie powie tego Robertowi. „Zmieniłby zdanie na mój temat”

PiS ma plan na aferę z radnym KO. „To się nie rozejdzie po kościach”

PiS ma plan na aferę z radnym KO. „To się nie rozejdzie po kościach”

Złoty środek w związku. „To sposób na omijanie awantur”

Złoty środek w związku. „To sposób na omijanie awantur”

Brudne interesy Białej Podlaskiej. Siegień: To nie jest zwykłe miasteczko

Brudne interesy Białej Podlaskiej. Siegień: To nie jest zwykłe miasteczko

Dzieci na Ozempicu. „Mówię Marysi: dość, odstawiamy. A ona w płacz”

Dzieci na Ozempicu. „Mówię Marysi: dość, odstawiamy. A ona w płacz”

Jak żyją Polscy bogacze? „Na same hotele wydaje przynajmniej 100 tys.”

Jak żyją Polscy bogacze? „Na same hotele wydaje przynajmniej 100 tys.”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Nocna prohibicja w Polsce. Sondaż: 55 proc. za zakazem w całym kraju

Nocna prohibicja w Polsce. Sondaż: 55 proc. za zakazem w całym kraju

18 czerwca, 2026
„Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie

„Nie wybieramy, co czuć, ale możemy wybrać zachowanie”. Psychoterapeutka o rodzicielstwie

18 czerwca, 2026
Emerytury w Polsce. Coraz więcej wyższych świadczeń – Biznes Wprost

Emerytury w Polsce. Coraz więcej wyższych świadczeń – Biznes Wprost

18 czerwca, 2026
Tajwan – Chiny. Sojusznik USA upomina się o broń, „nie będziemy czekać”

Tajwan – Chiny. Sojusznik USA upomina się o broń, „nie będziemy czekać”

18 czerwca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Kim Dzong Un wykorzystuje nieuwagę Trumpa. „Otwiera drogę do przełomu”

Kim Dzong Un wykorzystuje nieuwagę Trumpa. „Otwiera drogę do przełomu”

18 czerwca, 2026
Wakacje 2026 coraz bliżej. Tyle w tym roku wydadzą Polacy – Biznes Wprost

Wakacje 2026 coraz bliżej. Tyle w tym roku wydadzą Polacy – Biznes Wprost

18 czerwca, 2026
Jeden z najpiękniejszych ptaków błyszczy w kinie. To jego wybrali kosmici

Jeden z najpiękniejszych ptaków błyszczy w kinie. To jego wybrali kosmici

18 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.