Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Terry Szuplat o pisaniu przemówień dla Obamy i słabościach wystąpień Trumpa

Terry Szuplat o pisaniu przemówień dla Obamy i słabościach wystąpień Trumpa

9 maja, 2026
„Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski

„Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski

9 maja, 2026
Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

9 maja, 2026
Komar tygrysi w Europie – zagrożenie, objawy ukąszenia i jak się chronić

Komar tygrysi w Europie – zagrożenie, objawy ukąszenia i jak się chronić

9 maja, 2026
Węgry. Peter Magyar i nowy rząd. Zmiany w Budapeszcie

Węgry. Peter Magyar i nowy rząd. Zmiany w Budapeszcie

9 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Terry Szuplat o pisaniu przemówień dla Obamy i słabościach wystąpień Trumpa
  • „Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski
  • Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”
  • Komar tygrysi w Europie – zagrożenie, objawy ukąszenia i jak się chronić
  • Węgry. Peter Magyar i nowy rząd. Zmiany w Budapeszcie
  • Szokujące tajemnice Jerzego Andrzejewskiego. Podwójne życie autora „Popiołu i diamentu”
  • Puszcza Solska w płomieniach. 300 ha zniszczone, strażacy walczą z pogorzeliskiem
  • Pożar w Puszczy Solskiej. Strażacy pracują nad dogaszaniem pogorzeliska
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Mówiono o niej: „najlepszy towar eksportowy PRL”. Tajemnicze zniknięcie Barbary Brylskiej
Mówiono o niej: „najlepszy towar eksportowy PRL”. Tajemnicze zniknięcie Barbary Brylskiej
Aktualności

Mówiono o niej: „najlepszy towar eksportowy PRL”. Tajemnicze zniknięcie Barbary Brylskiej

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości18 kwietnia, 2025

Filmowcy z wielu krajów mieli problem z wymówieniem jej nazwiska, więc nazywano ją polską BB. I porównywano do Brigitte Bardot. Była wielką gwiazdą w PRL, w Związku Radzieckim i innych demoludach. Dziś odsunęła się od świata.

Na początku roku kilka portali podało, że zmarła Barbara Brylska, było też zdjęcie w sepii. Nic się jednak nie zgadzało: zmarła miała 89 lat, a ona skończyła 84. Zmarła była głównie aktorką teatralną, a ona może raz stanęła na teatralnych deskach. Mimo to, kiedy news trafił na FB, w komentarzach zaroiło się od emotikonów smutku, modlitwy i haseł R.I.P. Bez znaczenia było to, że Związek Artystów Scen Polskich podał, że zmarła nie Barbara Brylska, ale Barbara Rylska.

Wcześniej do pomylenia ich nazwisk doszło tylko raz: tuż po filmowym debiucie błędnie podpisano Brylską na afiszu wywieszonym w jednym z kin. Wtedy własnoręcznie dopisała B przed Rylska. Internet jednak nie uwzględnia poprawek. Wciąż można się natknąć na generujące ruch na stronach informacje o Barbarze Brylskiej jako „nieodżałowanej stracie polskiego filmu”.

Barbara Brylksa

Foto: ZOFIA NASIEROWSKA/REPORTER / Reporter

Faraon i kapłanka Kama

– Basia Brylska była najpiękniejszą dziewczyną w warszawskiej PWST – mówi Daniel Olbrychski. – Studiowaliśmy na jednym roku i byliśmy w jednej grupie. Kochałem się w niej i nie miałbym nic przeciwko romansowi, ale czułem, że nie mam u niej szans. Byłem nieśmiały, ryży i mało wyrazisty, a na naszym roku było kilku przystojnych chłopców, m.in. Jurek Zelnik. Co oczywiście nie przeszkadzało mi o niej marzyć i walczyć o jej uwagę. Na początku studiów dostałem rolę Rafała Olbromskiego w „Popiołach” Andrzeja Wajdy. Codziennie rano wsiadałem na rower i gnałem na Powązki, gdzie ćwiczyłem jazdę konną. Po treningu opłukiwałem się zimną wodą ze szlauchu i pędziłem do szkoły teatralnej. Wiedziałem, że spotkam tam Basię, i chciałem dla niej dobrze wyglądać. Kiedyś podczas porannych zajęć z teorii zasnąłem na jej ramieniu. Śniłem szczęśliwy, zaplątany w jej włosach – wspomina aktor.

Mało brakowało, a Barbara nigdy nie trafiłaby do szkoły teatralnej. Miała zadatki na gimnastyczkę, należała do łódzkiego klubu sportowego Włókniarz. Kiedy kariera sportowa nie wypaliła, zdała do Liceum Sztuk Plastycznych i planowała studia w Akademii Sztuk Pięknych. W napisanej przez Barbarę Rybałtowską książce biograficznej „Barbara Brylska w najtrudniejszej roli” wspomina, że do szkoły teatralnej wypchnęła ją dyrektorka liceum. Była pod wrażeniem jej występów w szkolnym przedstawieniu i przekonała ją, że jest stworzona do aktorstwa.

Zanim jednak Basia zaczęła studia w PWST, miała epizod z modelingiem i przez kilka tygodni pracowała jako spikerka w TVP. Już wtedy była mężatką. Jej pierwszy mąż, dużo od niej starszy inżynier Jan Borowiec, wypatrzył ją w pociągu, kiedy wracała ze szkolnej wycieczki.

– Kiedy zostaliśmy parą, Basia była w separacji – opowiada Jerzy Zelnik. – Ćwiczyliśmy różne scenki teatralne. Podczas jednej z prób zbliżyliśmy się do siebie. Byłem dumny, że mnie wybrała. Przed całym światem obnosiłem się z naszym związkiem. Nie miałem o tym pojęcia, ale przeczytałem gdzieś, że to Basia załatwiła mi główną rolę w filmie „Faraon”. Coś mogło w tym być, bo najpierw ona przeszła przez wieloetapowy casting, a potem – gdy już rolę kapłanki Kamy miała w kieszeni – ponoć namówiony przez nią reżyser Jerzy Kawalerowicz zaprosił mnie na zdjęcia próbne. Dostałem rolę Ramzesa XIII i przez pół roku kręciliśmy zdjęcia m.in. w Egipcie, Bucharze i na pustyni Kyzył-kum. Sceny z udziałem Basi jako kapłanki Kamy były kręcone w atelier. Nasz związek nie przetrwał oddalenia. Kiedy film trafił na ekrany i odniósł sukces, nie byliśmy już razem. Mimo to pojechaliśmy wspólnie reklamować „Faraona”, m.in. w Ameryce Południowej. Po jednym z wywiadów w telewizji w Sao Paulo usłyszeliśmy, że właśnie obejrzało nas 40 mln widzów! – wspomina Zelnik.

Po latach okazało się, że „Faraon” był jednym z najbardziej dochodowych polskich filmów. I stał się trampoliną do sukcesu Barbary Brylskiej, którą nazwano wtedy najlepszym towarem eksportowym PRL. Filmowcy z Brazylii, Teheranu czy Zurychu mieli problem z wymówieniem jej nazwiska, została więc ochrzczona polską BB. Daniel Olbrychski przekonuje jednak, że była lepszą aktorką od Brigitte Bardot. Nic dziwnego, że – jako brzdąkająca na lutni Krzysia Drohojowska z „Pana Wołodyjowskiego” Jerzego Hoffmana – zyskała uwielbienie widzów. Wygrała potem ogólnopolski plebiscyt na rolę Oleńki w „Potopie”. – Niestety, Jurek szukał kogoś młodszego – mówi Daniel Olbrychski, odtwórca roli Kmicica. Oleńką została Małgorzata Braunek, z którą później los ją tragicznie związał.

Scena z filmu Pan Wołodyjowski

Scena z filmu „Pan Wołodyjowski”

Foto: Polfilm / East News

Zdrady i romanse

W biografii „Barbara Brylska w najtrudniejszej roli” Jerzy Hoffman przyznaje, że na początku kariery sława uderzyła jej do głowy. Podczas kręcenia scen kuligu w Bieszczadach (kiedy Wołodyjowski oświadcza się Krzysi), zamiast się skupić na roli, robiła zdjęcia reżyserowi i ekipie. Na plan zabrała pudla, który kręcił się wszystkim pod nogami i przeszkadzał w skupieniu. Skarżyły się też na nią garderobiane i charakteryzatorki, wobec których miała się zachowywać szorstko i niegrzecznie. Hoffman przyznaje jednak, że kiedy po 10 latach grała u niego w serialu „Do krwi ostatniej”, była już inną osobą: skupioną na roli profesjonalistką. Znała swoją wartość, ale już nie było w niej cienia wyniosłości.

Jako polska BB grała w filmach bułgarskich, jugosłowiańskich, czechosłowackich, kręconych w NRD. Ale przede wszystkim miała na koncie rolę w kultowym w krajach byłego ZSRR filmie „Ironia losu”. Fabuła komedii jest prosta: nadużywający alkoholu główny bohater wsiada nie do tego co trzeba samolotu i ląduje zamiast w Moskwie w Leningradzie. A tam zgadza się wszystko: nazwa ulicy, numer mieszkania. Nawet klucz pasuje. Tyle że mieszka tam piękna Nadia, grana przez Brylską. Za tę rolę dostała – jako pierwsza cudzoziemka w historii – nagrodę państwową ZSRR. Zwyciężyła też w ogłoszonym przez czechosłowackie czasopismo „Kvety” plebiscycie na najpopularniejszą aktorkę krajów socjalistycznych. „Ironia losu” do dziś – niczym u nas „Kevin sam w domu” – w każdy wieczór sylwestrowy jest pokazywana w rosyjskiej telewizji.

– Kiedy poznałyśmy się w latach 70., Basia była wielką gwiazdą – mówi Irena Strzałkowska, producentka filmowa i prezeska Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych. – Widzowie, szczególnie Rosjanie, uwielbiali ją i jako megagwiazdę traktowali z nabożnym uwielbieniem. Prywatnie była ciepła i bezpośrednia. Z drugim mężem, przystojnym ginekologiem Ludwikiem Kosmalem, stanowili piękną parę. Byli bardzo towarzyscy. Ludwik był zapalonym myśliwym, a Basia świetnie przyrządzała upolowaną przez niego zwierzynę. Robiła np. najlepszy rosół świata z bażanta. Pamiętam, że po jednym ze spotkań Ludwik podarował nam zająca. Wyszliśmy, zapominając – trochę celowo – o podarunku. Byliśmy na dole wieżowca, w którym mieszkali, i nagle usłyszeliśmy z góry wrzask. Z okna wystawał Ludwik trzymający w garści truchło zająca. Chciał nam je zrzucić przez okno. Nie było wyjścia, musieliśmy po nie wrócić. Pamiętam też, że Basia uwielbiała ręczne robótki. Była w ciąży, kiedy zaczęła dziergać dla mnie poncho. Kończyła je w szpitalu, niedługo po porodzie. Siostra przyjaciela była pielęgniarką i wpuszczała mnie do niej, na oddział. Była szczęśliwa i wpatrzona w córeczkę, małą Basiunię – wspomina Strzałkowska.

Barbara Brylska, z dziećmi - córką Basią i synem Ludwikiem

Barbara Brylska, z dziećmi – córką Basią i synem Ludwikiem

Foto: ZOFIA NASIEROWSKA/REPORTER / Reporter

Dziewięć lat później urodziła syna, Ludwika juniora, ale jej małżeństwa nie udało się utrzymać. Ludwik senior w biografii Brylskiej przyznaje, że presja jej sławy zmuszała go do ciężkiej pracy. Zaliczał kolejne specjalizacje, ale złośliwi i tak mówili, że zrobił karierę, bo pacjentki przychodziły do męża Brylskiej. Z czasem w jego życiu pojawił się alkohol i kobiety. Tłumaczył, że w ten sposób uciekał z małżeństwa, w którym nie czuł się doceniany. Barbara też chciała uciec – zakochała się w amancie filmu bułgarskiego Stefanie Danaiłowie. Potem jej serce skradł młodszy od niej, przystojny Ruben, dla którego latała z Warszawy do Erewania i Tbilisi.

I on z trudem przyjmował jej sławę w demoludach, która miała też swoją ciemną stronę. W jednym z wywiadów wspominała np. pobyt w hotelu w Odessie. Jej strój – miała na sobie spódniczkę z odkrytymi kolanami – wzbudził wściekłość sprzątaczek, które uznały to za obrazę radzieckich kobiet. Musiała uciekać: wykonywały w jej kierunku obraźliwe gesty, wreszcie ją opluły. Podobnie, tym razem na noszony przez nią skórzany kapelusz, zareagowała rosyjska ekspedientka w spożywczaku. Jako obywatelka przodującego kraju odmówiła obsłużenia – jak to ujęła – zagranicznej reakcjonistki.

Odejść w cień

Po przełomie 1989 r. polskie kino miało dla niej coraz mniej propozycji. Tylko Rosjanie nie dawali jej o sobie zapomnieć, zapraszali ją na festiwale i spotkania z publicznością. W 1990 r. w samolocie do Odessy spotkała byłą żonę Juliusza Machulskiego, Lizę. Pokazała jej zdjęcie siedemnastoletniej córki, Basiuni. Liza – wówczas przedstawicielka francuskiej agencji modelek – nalegała, żeby Basiunia zajęła się modelingiem. Na wybieg trafiła dwa lata później, po maturze. Na krótko zamieszkała w Paryżu, dostała kontrakt w Japonii, potem miały być wybiegi w Nowym Jorku, we Włoszech i Anglii. Fortuna jej sprzyjała: była nie tylko obiecującą modelką, ale też kandydatką do roli Heleny w „Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana.

W połowie maja 1993 r. pojechała do Łodzi, gdzie grała w filmie dyplomowym znajomego adepta reżyserii. Razem z nią w filmie występował syn Małgorzaty Braunek, Xawery Żuławski. W sobotę wracali do Warszawy jego samochodem. Ksawery prowadził. Przed południem Barbara odebrała telefon. Dzwonił ktoś ze szpitala w Brzezinach. Powiedział: – Pani córka nie żyje. Zginęła w wypadku samochodowym.

W książce biograficznej Brylska wspomina, że zaczęła krzyczeć: „Basia nie żyje! Ja nie chcę żyć!”. Syn, kilkuletni Ludwik, przylgnął do niej, płacząc: „Nie umieraj, mamo! Żyj dla mnie, mamo!”.

Xawery Żuławski nie ucierpiał w wypadku. Przyjechał do niej tego samego dnia. Szlochając, padli sobie w ramiona. Barbara pocieszała go. Wiedziała, jak strasznym obciążeniem będzie poczucie winy i jak trudno będzie mu z tym żyć. Niedługo później Jerzy i Walentyna Hoffmanowie zawieźli ją do Ireny Strzałkowskiej. Irena przygotowała obiad. Kiedy usiedli do stołu, Barbara położyła koło talerza zdjęcie córki.

Po pogrzebie Daniel Olbrychski wysłał jej telegram: „Basiu, żyj!”.

Przez kolejne lata usiłowała żyć i grać. Ale telefon przestał dzwonić. Docierały do niej informacje, że ekipy na planach nie chciały mieć w swoim gronie osoby w tak ciężkiej żałobie. – To, że do końca nie zwariowałam, zawdzięczam synowi – powiedziała w jednym z wywiadów. Jej kariera drgnęła po 2000 r., ale – co przyznaje Irena Strzałkowska – nie było dla niej ciekawych ról. Epizodycznie pojawiała się w serialach „Na dobre i na złe” i „Samo życie”. Swój warsztat aktorski mogła pokazać jedynie w reżyserowanym przez Bogusława Lindę filmie „Jasne błękitne okna”. – Praca z panią Barbarą to była czysta przyjemność – mówi występująca w produkcji Beata Kawka. – Czas wielkich aktorek mija, a ona – obok Beaty Tyszkiewicz czy Poli Raksy – była jedną z tych największych. Zawsze świetnie przygotowana, skupiona i cierpliwa, na planie pokazywała ogromną kindersztubę. Miała klasę, ale nie była wyniosła. Lubiłam z nią rozmawiać. Nie wiedziałam, że tragicznie straciła córkę. Płakałyśmy obie, kiedy mi o tym opowiedziała. Wspomniała też o synu. Miała wyrzuty sumienia, że pogrążona w żałobie nie zawsze była dla niego wsparciem.

Po roli u Lindy zagrała w sequelu radzieckiej komedii „Ironia losu”. Zaproszono ją jeszcze do jury wyborów Miss Ukrainy, została ikoną piękna instytutu fitness, a młody ogrodnik wyhodował gladiolę i nazwał ją jej imieniem. Jednak z trudnością odnajdywała się w świecie internetu, klików i fake newsów. W jednej z bulwarówek pojawił się – rzekomo udzielony przez nią – wywiad pt. „Podarowałam dziewictwo nieznajomemu”. Po publikacji wstydziła się wyjść z domu. Sąsiadki nie odpowiadały na jej „dzień dobry”. Z każdym dniem bardziej zamykała się przed światem. Nie pojawiła się np. na poświęconym jej spotkaniu pod hasłem „Heroina polskiego kina”. Widowni licznie zgromadzonej w jednym z teatrów musiały wystarczyć wspominki Ewy Szykulskiej i Magdaleny Zawadzkiej.

– Zobaczyłem ją jeszcze na imprezie z okazji rocznicy nakręcenia „Faraona” – mówi Jerzy Zelnik. – Była zdystansowana, nie rozmawialiśmy.

– Wielokrotnie dzwoniłem do Basi i zapraszałem do nas, na działkę. Bez powodzenia – przyznaje Daniel Olbrychski. – Rozmawiałyśmy rok temu – dodaje Irena Strzałkowska. – Obiecała, że się odezwie, ale zamilkła. Wiem, że ma problemy ze zdrowiem i rzadko wychodzi z domu.

Syn Barbary Brylskiej – który nie poszedł w ślady rodziców, działa w branży samochodowej – obiecuje, że przekaże mamie moją prośbę o rozmowę. Niestety, Barbara odmawia, tłumacząc, że jej czas w mediach się skończył.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
16

14.04.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

Szokujące tajemnice Jerzego Andrzejewskiego. Podwójne życie autora „Popiołu i diamentu”

Szokujące tajemnice Jerzego Andrzejewskiego. Podwójne życie autora „Popiołu i diamentu”

Złamali przysięgę wierności Rzeczypospolitej. Z punktu widzenia prawa stali się przestępcami

Złamali przysięgę wierności Rzeczypospolitej. Z punktu widzenia prawa stali się przestępcami

Sztuka, nawet bez zrozumienia, poprawia samopoczucie. Mózg automatycznie reaguje na piękno

Sztuka, nawet bez zrozumienia, poprawia samopoczucie. Mózg automatycznie reaguje na piękno

Rosyjskie macki w Zondacrypto. Ćwiklak: to nie może być przypadek

Rosyjskie macki w Zondacrypto. Ćwiklak: to nie może być przypadek

W pułapce kobiecej ambicji. „Te historie pokazują, że sukces zawsze ma swoją cenę”

W pułapce kobiecej ambicji. „Te historie pokazują, że sukces zawsze ma swoją cenę”

Roboty koszące tańsze niż myślisz. Znaleźliśmy kilka perełek poniżej 2500 zł
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Media Expert, 
    
    Ceneo

Roboty koszące tańsze niż myślisz. Znaleźliśmy kilka perełek poniżej 2500 zł W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert, Ceneo

Sandra nienawidzi tych spojrzeń. „Jestem postrzegana jako »młoda zdobycz«”

Sandra nienawidzi tych spojrzeń. „Jestem postrzegana jako »młoda zdobycz«”

Karol Nawrocki dostał niespodziewany cios. „Chcieli zablokować nominację”

Karol Nawrocki dostał niespodziewany cios. „Chcieli zablokować nominację”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

„Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski

„Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski

9 maja, 2026
Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

9 maja, 2026
Komar tygrysi w Europie – zagrożenie, objawy ukąszenia i jak się chronić

Komar tygrysi w Europie – zagrożenie, objawy ukąszenia i jak się chronić

9 maja, 2026
Węgry. Peter Magyar i nowy rząd. Zmiany w Budapeszcie

Węgry. Peter Magyar i nowy rząd. Zmiany w Budapeszcie

9 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Szokujące tajemnice Jerzego Andrzejewskiego. Podwójne życie autora „Popiołu i diamentu”

Szokujące tajemnice Jerzego Andrzejewskiego. Podwójne życie autora „Popiołu i diamentu”

9 maja, 2026
Puszcza Solska w płomieniach. 300 ha zniszczone, strażacy walczą z pogorzeliskiem

Puszcza Solska w płomieniach. 300 ha zniszczone, strażacy walczą z pogorzeliskiem

9 maja, 2026
Pożar w Puszczy Solskiej. Strażacy pracują nad dogaszaniem pogorzeliska

Pożar w Puszczy Solskiej. Strażacy pracują nad dogaszaniem pogorzeliska

9 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.