Karol Nawrocki w rozmowie ze Sławomirem Mentzenem raz się odcinał od partii Jarosława Kaczyńskiego, a raz chwalił zdobycze socjalne PiS. Momentami zachowywał się jak student na egzaminie, ale sięgnął po chwyty podsunięte mu przez sztab i nawiązał kontakt z wyborcami Mentzena, co może mu tylko pomóc w drugiej turze. „Ósemkę Mentzena” podpisał, a nawet ją rozszerzył. Nawrocki i Mentzen to ludzie z jednej bajki — z twardej prawicy.

Widać było, że Karol Nawrocki chce zrobić jak najlepsze wrażenie przed widzami. Przymilał się, tytułując Mentzena „panem doktorem” i podkreślał jego polityczną wagę jako lidera dużej partii.

Początek rozmowy był jednak trudny dla Nawrockiego. Mentzen zaczął od litanii błędów rządów PiS, a przynajmniej tego, co sam za błędy uważa. Ale — paradoksalnie — to nawet służyło Nawrockiemu. Skrytykował „Polski Ład” i „piątkę dla zwierząt”, którą forsował Kaczyński. Polityka rządu PiS w czasie pandemii Covid-19? Oczywiście błąd. Wycinanie polityków Konfederacji przez TVP za rządów PiS? Jasne, że Nawrocki tego nie popiera. Podobnie jak unijnego „Zielonego Ładu” (początkowo wspieranego przez Jarosława Kaczyńskiego i komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego) oraz przyjmowania przez Polskę imigrantów z państw muzułmańskich za rządów PiS.

Odcinanie się od PiS-u w tych kwestiach sprzyja dziś kandydatowi. Nie tylko w elektoracie prawicowym wszystkie punkty wymieniane przez Mentzena są uznawane za największe grzechy rządów PiS. Sami sztabowcy chcą, aby Nawrocki pokazywał dystans do PiS, gdy tylko ktoś mówi np. o Covidzie i „Polskim Ładzie”.

Mentzen momentami szydził z rozmówcy („bardzo mnie cieszy, że pan chce robić odwrotnie niż PiS i Andrzej Duda”), ale powtarzał, że cieszą go jego odpowiedzi.

Nawrocki próbował jednocześnie bronić „zdobyczy socjalnych” PiS i wpasować się w oczekiwania wyborców Mentzena, którzy nie życzą sobie wprowadzania nowych podatków.

— Przy byciu strażnikiem zdobyczy socjalnych, dla mnie podwyższanie podatków nie jest rzeczą, pod którą będę się podpisywał jako prezydent — lawirował.

Mentzen wychłostał go przy temacie podatków, co było wyjątkowo proste. Wytknął mu brak konsekwencji ws. podatku katastralnego — bo raz mówi, że jest przeciw katastrowi, a raz, że popiera taki podatek, ale od trzeciego mieszkania. Kandydat PiS odparowywał, że rozmawia o tym podatku nawet z wyborcami Konfederacji, jednak poczuł, że zbiera cięgi. Zmienił więc taktykę: poprosił Mentzena o radę. — Pan się doskonale zna na ekonomii i podatkach — słodził mu.

Nawrocki podpisał deklarację z ośmioma punktami przygotowaną przez Mentzena. Zaproponował nawet, żeby tę ósemkę rozszerzyć o „nie” dla „Zielonego Ładu” i umowy z Mercosur (o wolnym handlu UE z państwami Ameryki Południowej).

W „ósemce Mentzena” są głównie rzeczy oczywiste dla wyborców PiS i Mentzena, jak sprzeciw wobec Ukrainy w NATO czy przystopowanie integracji Unii Europejskiej. Ale też mniej oczywiste — np. nieutrudnianie dostępu do posiadania broni. Przy omawianiu tej kwestii Nawrocki postanowił zapunktować u wyborców Konfederacji, którzy lubią siłę i broń. Wyznał, że posiada broń palną do obrony osobistej.

Nawrocki powtarza jak mantrę, że jest przeciw wysyłaniu polskich żołnierzy na terytorium Ukrainy. Mentzen zastawił jednak na niego pułapkę — zapytał, co by zrobił, gdyby poprosił go o to Donald Trump. Nawrocki zabiegał o to, żeby prezydent USA poparł go w kampanii, więc ma wobec niego dług wdzięczności. Trzymał się jednak wersji, że Polska nie powinna wysłać swoich żołnierzy na wojnę.

Nie mogło zabraknąć tematu kawalerki, którą Nawrocki kupił od Jerzego Ż. w Gdańsku. Mentzen zostawił to na koniec, ale nie był wobec kandydata PiS szczególnie napastliwy.

O ile w mediach społecznościowych Mentzen mieszał Nawrockiego z błotem, pisząc, że „zrobił rzecz całkowicie obrzydliwą”, to w rozmowie porównał go do Wałęsy, który — jak mówił — „popełnił w młodości błąd”. Prosił Nawrockiego, by go przekonał, że wszystko było w porządku z przejęciem tego mieszkania, a na koniec rzucił tylko, że przekonany nie jest. Kandydat PiS skorzystał z okazji, by się tłumaczyć i odesłał go do długiego nagrania, w którym opowiada obecną wersję tej historii.

Nawrocki dostał świetną okazję, by pokazać się wyborcom Mentzena z pierwszej tury. A to prawie trzy miliony ludzi — ok.15 proc. głosujących. Choć kandydat PiS był w tej rozmowie nierówny i momentami wypadał jak student na egzaminie u „doktora Mentzena”, to starał się często zwracać bezpośrednio do widzów. Miał też okazję odciąć się od rządów PiS, co jest miodem na serca wielu wyborców Mentzena.

Najważniejszy punkt do zrealizowania w tej rozmowie był taki: wyjść poza elektorat PiS. Czy się powiodło? — Nawrocki był przekonujący dla elektoratu Konfederacji. Widać zbieżność poglądów w wielu sprawach, ale nie we wszystkich. Są takie sprawy, w których się różnią z Mentzenem, ale widać, że potrafią rozmawiać i się dobrze dogadują — powiedział nam sztabowiec PiS. Inny poseł PiS ze sztabu ocenił, że „udało się tak w 92 proc.”

Teraz czas na Rafała Trzaskowskiego, dla którego Mentzen już taki miły nie będzie.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version