-
Poziom wody w Niderlandach drastycznie się obniża, a władze poszukują sposobów na ograniczenie jej zużycia w odpowiedzi na pogarszającą się sytuację hydrologiczną.
-
Badacze wskazują, że susze oraz wysokie temperatury prowadzą do wzrostu zapotrzebowania na wodę i powodują zasolenie dróg wodnych, a obecny kryzys został przewidziany w scenariuszach klimatycznych na 2050 rok.
-
Również Niemcy, Węgry i Rumunia borykają się z rekordowo niskimi poziomami wody w rzekach, co powoduje utrudnienia w ruchu wodnym i wymusza ograniczenia dla statków.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Nisko położone Niderlandy są przyzwyczajone do zmagań z nadmiarem wody, a teraz borykają się z jej niedoborem – podaje stacja CNN.
W czwartek kraj ogłosił oficjalny stan niedoboru wody, podnosząc krajowy poziom reagowania na suszę do stopnia drugiego.
„Sytuacja jest alarmująca”. Niderlandy zmagają się z niedoborem wody
Organy rządowe i przedsiębiorstwa wodociągowe mają ocenić, jakie działania są konieczne, aby ograniczyć zużycie wody. Środki te mogą obejmować ograniczenie pompowania wód gruntowych oraz rzadsze uruchamianie śluz rzecznych, aby ograniczyć napływ słonej wody.
Władze podkreślają, że nie wpłynie to na dostępność wody pitnej, choć zalecają mieszkańcom „świadome” jej zużycie.
– Sytuacja jest alarmująca i nie mówię tego lekko – zauważa Hannah Cloke, profesor meteorologii i nauk o klimacie na Uniwersytecie w Reading w Wielkiej Brytanii. – Najbardziej martwi mnie kalendarz. Niderlandy ogłosiły rzeczywisty niedobór wody w połowie lipca. Lato jeszcze się nie skończyło, a prognozy nie dają nadziei na poprawę sytuacji przez najbliższe tygodnie – wskazuje badaczka.
„Susze to nowe powodzie”. Badacze ostrzegają
Problemy z wodą występują w wielu częściach Europy – kontynentu, który ociepla się najszybciej na świecie – zwraca uwagę CNN. Kolejne fale upałów wysuszają rzeki i zagrażają zaopatrzeniu w wodę.
– To nie jest pech. Upały wysuszają glebę, opróżniają rzeki i jednocześnie powodują wzrost zapotrzebowania na wodę. To właśnie znak zmieniającego się klimatu – mówi Cloke.
– Susze to nowe powodzie – dodaje Jan Verkade, hydrometeorolog z Deltares, niezależnego instytutu badań wodnych w Niderlandach.
Niedobór wody w Niderlandach. Niezwykle ciepłe rzeki, rośnie poziom zasolenia
Niderlandy to kraj o stosunkowo obfitych opadach. Obecnie jednak doświadcza warunków, których nie spodziewano się aż do późnego lata, o ile w ogóle. W lipcu nie odnotowano znaczących opadów, a temperatury są powyżej średniej.
Woda w Renie i Mozie jest niezwykle ciepła – ma 25 stopni Celsjusza. Z tego względu pojawiają się doniesienia o rozprzestrzenianiu się sinic oraz wymieraniu ryb. Istnieje również niebezpieczeństwo wzrostu poziomu zasolenia dróg wodnych, ponieważ obniżający się poziom wody pozwala wodzie morskiej wnikać coraz głębiej w głąb lądu.
Niderlandy ostatni raz ogłosiły niedobór wody na poziomie drugim w sierpniu 2022 roku, a od 2003 roku nie odnotowały braków w stopniu trzecim, określanym jako „kryzys wodny”.
Obecny kryzys w scenariuszach na 2050 rok. „Sygnał alarmowy”
Sytuację mogą uratować tylko długotrwałe opady. – Rzeki mają długą pamięć. Odzwierciedlają miesiące braku deszczu, a nie tylko upalne dwa tygodnie. Dlatego deficytu, który obecnie obserwujemy, nie da się zniwelować kilkoma przelotnymi opadami – wyjaśnia Cloke.
Podkreśla, że w miarę postępującego kryzysu klimatycznego spowodowanego działalnością człowieka Europa może spodziewać się coraz większych upałów, susz i niedoborów wody.
– Takie lata stają się normą i będą się pogarszać tak długo, jak długo będziemy spalać paliwa kopalne. To prosta fizyka – mówi badaczka.
Marjolein Mens, ekspertka ds. suszy i gospodarki wodnej z Deltares zwraca uwagę, że to, co dzieje się obecnie w Niderlandach, naukowcy przewidzieli w scenariuszach opracowanych na rok 2050. – Wygląda więc na to, że sytuacja ta nadchodzi szybciej, niż sądziliśmy. Naprawdę wpisuje się to w najgorszy scenariusz zmian klimatycznych. Ten rok ponownie będzie dla nas sygnałem alarmowym – mówi.
Problemy z wodą też w innych krajach Europy. Na liście Niemcy, Węgry czy Rumunia
Z problemem niedoboru wody zmagają się także Niemcy. Poziom wody w niektórych odcinkach Renu spadł tak nisko, że statki towarowe musiały zmniejszać ładunek i rozdzielić go na wiele jednostek. W lipcu niski poziom wody spowodował, że w Bonn statek wycieczkowy osiadł na mieliźnie. Wyciągnięcie jednostki na głębszą wodę przez frachtowiec zajęło kilka godzin.
W ciągu ostatnich kilku dni dzięki opadom deszczu poziom wody w Renie na terenie Niemiec wzrósł, ale zagrożenie nie minęło. – Udało nam się wyjść z opresji – sytuacja poprawiła się w porównaniu z najniższymi poziomami wody z początku tego tygodnia, ale nadal potrzeba znacznie więcej deszczu – mówi agencji Reutera jeden z handlowców surowcami.
Również w zeszłym tygodniu na Węgrzech niemal rekordowo niski poziom wody w Dunaju spowodował, że statki wycieczkowe utknęły w pobliżu Budapesztu. Tymczasem w Rumunii w weekend poziom Dunaju spadł do najniższego poziomu od 30 lat – podaje agencja Reutera.
Źródło: CNN
-
„Nigdy czegoś takiego nie widziałam”. Rośnie tragiczny bilans w Chile
-
Wakacje jeszcze mogą być ciepłe. Prognoza wskazuje konkretny okres













