Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Satysfakcja klientów. Biedronka zmieniła system przyznawania premii pracownikom – Biznes Wprost

Satysfakcja klientów. Biedronka zmieniła system przyznawania premii pracownikom – Biznes Wprost

2 czerwca, 2026
Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie

Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie

2 czerwca, 2026
Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii

Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii

2 czerwca, 2026
Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata

Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata

2 czerwca, 2026
Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost

Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost

2 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Satysfakcja klientów. Biedronka zmieniła system przyznawania premii pracownikom – Biznes Wprost
  • Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie
  • Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii
  • Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata
  • Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost
  • Dofinansowanie do deszczówki 2026. Nawet 8000 zł wsparcia – Biznes Wprost
  • Tak źle w Polsce nie było od lat. Problem jest już odczuwalny w całym kraju
  • Adwokatka Aleksandra R. przed sądem. Szarpała i chciała przekupić policjantów
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » „Nie zdążysz wysłać CV, a już do ciebie dzwonią z ofertą”. Pielęgniarki zarabiają teraz po kilkanaście tys. zł miesięcznie
„Nie zdążysz wysłać CV, a już do ciebie dzwonią z ofertą”. Pielęgniarki zarabiają teraz po kilkanaście tys. zł miesięcznie
Aktualności

„Nie zdążysz wysłać CV, a już do ciebie dzwonią z ofertą”. Pielęgniarki zarabiają teraz po kilkanaście tys. zł miesięcznie

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości2 czerwca, 2026

Jakby człowiek chciał, to 36 godzin na dobę by pracował, gdyby tyle trwała. Nie zdążysz wysłać CV, a już do ciebie dzwonią z ofertą — opowiadają pielęgniarki. Ich zawód wreszcie doczekał się uznania i godnych pieniędzy.

Pierwsza wypłata? 703 zł — mówi Katarzyna Jarzębska, pielęgniarka z 23-letnim doświadczeniem. Dziś zarządza dużą przychodnią pod Warszawą, ma tytuł magistra, specjalizację w dziedzinie pielęgniarstwa zachowawczego, jest w trakcie specjalizacji z pielęgniarstwa rodzinnego, dorywczo pracuje na stacji dializ.

Kiedy zaczynała, szpitale redukowały zatrudnienie, wiele „sióstr” pracowało na niepełnych, niskopłatnych etatach. Według danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych oraz opracowań Ministerstwa Zdrowia pod koniec lat 90. nawet kilkanaście procent absolwentek pielęgniarstwa nie znajdowało zatrudnienia w zawodzie.

Katarzyna Jarzębska była jednym z ostatnich roczników liceum medycznego i jak wiele jej koleżanek nie mogła znaleźć pracy. Skończyła studia niemedyczne, znalazła posadę w banku, urodziła dzieci. Do branży wróciła po siedmiu latach, gdy życia rodzinnego nie dało się już pogodzić z korporacyjnym rytmem delegacji i szkoleń. Weszła do szpitala praktycznie bez doświadczenia. — Umiejętności też w sumie żadnych — przyznaje.

Na zdjęciu Anna Komorowska

Foto: fot. Marek Zawadka

Dziś sytuacja na rynku pracy jest całkowicie inna. Według danych OECD Polska należy do krajów z najmniejszą liczbą pielęgniarek na tysiąc mieszkańców w Europie (5,8, a średnia unijna to 8,2). Średnia wieku w zawodzie przekroczyła 53 lata. W wielu szpitalach całe oddziały trzymają się już tylko dzięki temu, że „koleżanka jeszcze bierze dyżury”.

W Warszawie można pracować praktycznie bez końca. — Jakby człowiek chciał, to 36 godzin na dobę by pracował, gdyby tyle trwała. Na dobrą sprawę nie zdążysz wysłać CV, a już do ciebie dzwonią z ofertą — mówi Jarzębska.

500 godzin miesięcznie

Pielęgniarstwo staje się modne i atrakcyjne finansowo — przyznaje Anna Komorowska, 28 lat w zawodzie, specjalistka pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki, psycholog, nauczyciel akademicki.

Jakie to pieniądze? Od lipca 2026 r. pielęgniarka z tytułem magistra i specjalizacją będzie miała gwarantowane minimum 11,4 tys. zł brutto, magistra bez specjalizacji lub licencjatem ze specjalizacją — ponad 9 tys. zł, a pielęgniarka bez specjalizacji — ponad 8,3 tys. zł brutto.

— W dużych miastach, szczególnie w Warszawie i prywatnych sieciach medycznych, te stawki najczęściej są respektowane. Problem zaczyna się jednak poza największymi aglomeracjami i tam, gdzie dyrektorzy szpitali z oszczędności próbują omijać przepisy i nie płacić za uzyskane kwalifikacje — mówi Komorowska. — Paradoksalnie, najwyżej wykwalifikowane pielęgniarki mają czasem największy problem ze znalezieniem etatu.

Ogólnopolski Portal Pielęgniarek i Położnych szacuje, że w sądach toczy się nawet kilkanaście tysięcy indywidualnych i zbiorowych spraw wytoczonych dyrektorom szpitali przez pielęgniarki i położne. Jednocześnie system coraz mocniej przechodzi na kontrakty, które gwarantują znacznie wyższe stawki i możliwość dorabiania w innych miejscach.

— Są dziewczyny, które potrafią wypracować 400 godzin miesięcznie, choć są to sytuacje skrajne, wynikające z presji ekonomicznej i niedoborów kadrowych. Mało kto tyle pracuje dla zasady czy przyjemności. Na większości z tych osób spoczywa obowiązek utrzymania rodziny — tłumaczy Komorowska.

Jedna z innych moich rozmówczyń przyznaje, że skoro można zarobić dużo, to można więcej. Ale to już wpływa na relacje z pacjentami, bo trudno być miłym i skoncentrowanym przy 350 godzinach dyżurów.

Pokolenie granic

Z uwagi na bezpieczeństwo pacjentów medycy powinni mieć limity godzin pracy — twierdzi Paulina Pergoł-Metko. Zaczynała w 2016 r., miała 22 lata. — Pierwsza pensja wynosiła 2800 zł i wydawało mi się, że to ogromne pieniądze — śmieje się. Pracowała na pełny etat i równolegle studiowała dwa kierunki magisterskie. Potem zrobiła specjalizację psychiatryczną, rozpoczęła doktorat i badania kliniczne. Kiedy rozmawiamy, jest na stażu w Stanach Zjednoczonych.

— Jeszcze niedawno nie było siatek płac ani finansowej motywacji do nauki — mówi. Dziś dodatkowe wykształcenie oznacza realną różnicę. System premiujący edukację podzielił jednak środowisko.

Starsze pielęgniarki po liceach medycznych często zarabiają mniej niż młode absolwentki studiów magisterskich, choć mają wielokrotnie większe doświadczenie. Młodsze odpowiadają, że poświęciły swój czas, niejednokrotnie samodzielnie finansowały studia, kursy i specjalizacje, a starszym nikt nie broni tego, aby się kształcić i rozwijać.

— Różnice są też w podejściu do pracy i komunikacji. Starsze panie mają duże poczucie obowiązku. Jak nie ma kto wziąć zmiany, to one zawsze się zgodzą. Młodsze osoby stawiają granice. Kiedy do nich dzwonię, mówią: przepraszam, ale ja już mam swoje plany. I mówiąc szczerze, dużo bardziej utożsamiam się z tym drugim podejściem — opowiada Szymon Zwięczak, 28-letni pielęgniarz z 3-letnim doświadczeniem.

Pracował w korporacji. Odszedł, bo — jak mówi — miał poczucie, że jego praca do niczego się nie przyczynia poza robieniem tabelek. Po studiach pielęgniarskich trafił od razu na intensywną terapię kardiologiczną oraz izbę przyjęć.

Pierwszą reanimację pamięta do dziś. Był dwa miesiące na oddziale, gdy pacjentka „zatrzymała się” w pracowni hemodynamiki. — Trzy godziny turbostresu — wspomina. Nie wiedział, gdzie co leży. Nikt wcześniej nie pokazał mu tej sali. Najbardziej zaskoczyło go jednak coś innego.

— W ochronie zdrowia nie ma czegoś takiego jak spokojne wdrożenie do pracy, choć odpowiedzialność jest o niebo większa niż w korporacji — mówi. Nowy dla reszty jest problemem, bo trzeba go pilnować, uczyć i jeszcze robić swoje.

Na zdjęciu Szymon Zwięczak, pielęgniarz

Na zdjęciu Szymon Zwięczak, pielęgniarz

Foto: Fot. Filip Miller

Fantomy i telefony

W mojej pierwszej pracy była zasada, że nowa pielęgniarka była pod opieką starszej, doświadczonej koleżanki, od której się uczyła. Nie zostawała sama. Ktoś sprawdzał jej decyzje, prowadził przez oddział, korygował błędy — wspomina Katarzyna Jarzębska.

Dziś młode pielęgniarki mają większą wiedzę teoretyczną, ale mniej praktyki. Uczą się na symulatorach, ćwiczą na fantomach, przyswajają procedury. — Od samego patrzenia nikt się nie nauczy — zaznacza Jarzębska.

Coraz więcej jest osób, które decydują się na zmianę zawodu po czterdziestce, ale najstarsza studentka Anny Komorowskiej miała 60 lat. Inna była przez wiele lat salową, równocześnie ze swoim dzieckiem zrobiła maturę i rozpoczęła studia pielęgniarskie.

Coraz więcej też w branży mężczyzn, co w przeszłości było rzadkością. Trafiają najczęściej do bardziej technicznych i zabiegowych obszarów medycyny: intensywnej terapii, anestezjologii, SOR. Często przychodzą z ratownictwa medycznego po lepsze pieniądze i bardziej stabilne życie.

— To już około 20 proc. personelu. Przykładem jest mój 22-letni syn. Sam zdecydował o wyborze studiów, ale śmieję się, że „zboczenie zawodowe” odziedziczył po matce — opowiada Anna Komorowska.

Jeszcze w roku akademickim 2015/2016 studia licencjackie na pielęgniarstwie rozpoczynało niecałe 6 tys. osób. W roku 2023/2024 było ich już 11,7 tys. W 2021 r. Ministerstwo Zdrowia podawało, że liczba szkół i uczelni prowadzących kierunek pielęgniarski wzrosła w ciągu pięciu lat z 70 do 107. Dwa lata później akredytację do nauczania pielęgniarstwa miało już 126 uczelni.

„Tyłki podcierać?”

Ten zawód daje masę możliwości. Można pracować w przychodni, w szpitalu, przy chorym albo w administracji, rozwijać się naukowo, prowadzić szkolenia — chwali sobie Szymon Zwięczak.

Kiedy powiedział rodzinie, że będzie pielęgniarzem, pytali, czy chce ludziom tyłki podcierać. Nie przejął się stereotypami i dziś jest bardzo zadowolony.

Jedyny problem to dyżury. Dlatego zrezygnował ze szpitala i przeszedł do przychodni POZ, żeby mieć życie prywatne. — Nie chciałem się „zajeżdżać” jak moje koleżanki — mówi.

— Dla mnie najgorsza jest biurokracja — stwierdza Anna Komorowska. — Kiedyś była jedna karta gorączkowa. Dzisiaj karta wkłucia centralnego, tętniczego, dializacyjnego, pielęgnacji, zużycia sprzętu. Nie wystarczy mieć wersji papierowej. Wszystko trzeba jeszcze kliknąć w komputerze — wylicza.

Odwiedzający chorych bliscy, widząc pielęgniarkę „machającą nogą” przy komputerze, mogą mieć poczucie, że ona „nic nie robi”. — Nic bardziej mylnego. Rozliczam procedury, uzupełniam dokumentację medyczną, a to zmniejsza ilość czasu poświęconego pacjentowi — podkreśla.

Zaczynała w końcu lat 90. na kardiologii, potem była intensywna terapia, anestezjologia, dydaktyka akademicka. Widziała szpitale sprzed cyfrowej rewolucji i te dzisiejsze — pełne monitorów, komputerów, które ułatwiają pracę pielęgniarkom, ale też wymagają coraz większych kompetencji.

— Czasem mam wrażenie, że te nowe sprzęty mają „czujnik ruchu”. Włączają się, jak tylko któraś z nas usiądzie — żartuje Anna Komorowska.

— Za największą rewolucję w naszej pracy uznaję sprzęt jednorazowy: zestawy do wkłuć, opatrunki, cewniki czy elementy aparatury, dzięki czemu zmniejszyło się ryzyko zakażeń, a sama praca stała się mniej fizycznie obciążająca. Jeszcze dwie-trzy dekady temu używałyśmy tego samego sprzętu, przygotowywałyśmy zestawy ręcznie, sterylizowałyśmy narzędzia i spędzałyśmy ogromną ilość czasu na technicznych czynnościach, które dziś wykonuje się dużo szybciej i bezpieczniej — opowiada Komorowska.

Koniec „siostry”

Obsługa skomplikowanego sprzętu, nowe terapie, wypisywanie recept, badania kliniczne, samodzielne świadczenia — to ich nowa rzeczywistość. Dzięki pojawieniu się opiekunów medycznych zostały odciążone od mycia pacjentów czy ścielenia łóżek, co pozwala im w pełni koncentrować się na wykonywaniu specjalistycznych zadań.

Jeszcze 20-30 lat temu pielęgniarka w polskim szpitalu była „pigułą” od wykonywania poleceń wyższego personelu medycznego. Katarzyna Jarzębska wspomina nocne dyżury, podczas których pielęgniarki de facto wiedziały już, jaki lek trzeba podać pacjentowi, ale i tak musiały zadzwonić po zgodę. Dziś to samodzielny zawód.

— Z lekarzami uzupełniamy się, współpracujemy, każdy w zakresie swoich kompetencji. Czasem my im zwracamy uwagę na drobne pomyłki, czasem oni nas poprawią. Współczesna ochrona zdrowia wymaga współpracy zespołowej, wzajemnego szacunku i jasnego uznania kompetencji pielęgniarek — opowiada Anna Komorowska.

Rozmówczynie podkreślają, że ta autonomia i wzrost prestiżu to jedna z największych zmian, jaka zaszła. Paulina Pergoł-Metko mówi, że to naturalny kierunek, bo system ochrony zdrowia po prostu nie będzie miał wyjścia wobec braków kadrowych lekarzy i starzenia się społeczeństwa.

Wspomina o modelach zagranicznych, w których pielęgniarki mają znacznie większą autonomię diagnostyczną i terapeutyczną. Na przykład w USA pielęgniarki po kilkuletniej specjalizacji samodzielnie prowadzą część pacjentów, ordynują leczenie, mają rozszerzone kompetencje kliniczne.

Może dlatego coraz więcej pielęgniarek nie chce być nazywanych „siostrami”? To określenie kojarzy im się z dawnym, podporządkowanym modelem zawodu — bardziej opiekuńczym niż profesjonalnym.

— Jedno się nie zmieniło w tym zawodzie: trzeba po prostu lubić i rozumieć ludzi. Często słyszę od pacjenta: płacę składki, więc wymagam. Innym razem życzenia zdrowia, bo „jest pani ludziom potrzebna” — przyznaje Katarzyna Jarzębska. — Trzeba się do tego przyzwyczaić, że ludzie są różni.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Błaszczak zadłużył Polskę. I rzucił kłody pod nogi przemysłowi obronnemu

Błaszczak zadłużył Polskę. I rzucił kłody pod nogi przemysłowi obronnemu

Nawrocki rozszerza wpływy w armii? „Wojsko wie, skąd wieją wiatry”

Nawrocki rozszerza wpływy w armii? „Wojsko wie, skąd wieją wiatry”

Ekspertka: Nie chciałabym, żeby MEN koncentrowało się wyłącznie na zakazach. Potrzebujemy nowych zasad

Ekspertka: Nie chciałabym, żeby MEN koncentrowało się wyłącznie na zakazach. Potrzebujemy nowych zasad

Stawiamy sobie bardzo szerokie cele – nie tylko, jeśli chodzi o propagowanie muzyki operowej

Stawiamy sobie bardzo szerokie cele – nie tylko, jeśli chodzi o propagowanie muzyki operowej

To był fatalny trend dla kobiet. Teraz powraca w nowym, groźnym wydaniu [OPINIA]

To był fatalny trend dla kobiet. Teraz powraca w nowym, groźnym wydaniu [OPINIA]

„Moje dzieci nie chodzą już do szkoły”. Wśród Chińczyków szał na punkcie nowej metody nauczania

„Moje dzieci nie chodzą już do szkoły”. Wśród Chińczyków szał na punkcie nowej metody nauczania

Wojna o Arktykę coraz bliżej? Wybitny geostrateg: Putin nie pozostawia złudzeń

Wojna o Arktykę coraz bliżej? Wybitny geostrateg: Putin nie pozostawia złudzeń

Ćwiklak: Mordobicie przed Białym Domem to prezent dla Trumpa. Ale jest pewien zgrzyt

Ćwiklak: Mordobicie przed Białym Domem to prezent dla Trumpa. Ale jest pewien zgrzyt

Obstawiając jej upadek, wielu straciło fortuny. Ale tym razem to naprawdę może być koniec

Obstawiając jej upadek, wielu straciło fortuny. Ale tym razem to naprawdę może być koniec

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie

Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie

2 czerwca, 2026
Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii

Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii

2 czerwca, 2026
Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata

Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata

2 czerwca, 2026
Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost

Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost

2 czerwca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Dofinansowanie do deszczówki 2026. Nawet 8000 zł wsparcia – Biznes Wprost

Dofinansowanie do deszczówki 2026. Nawet 8000 zł wsparcia – Biznes Wprost

2 czerwca, 2026
Tak źle w Polsce nie było od lat. Problem jest już odczuwalny w całym kraju

Tak źle w Polsce nie było od lat. Problem jest już odczuwalny w całym kraju

2 czerwca, 2026
Adwokatka Aleksandra R. przed sądem. Szarpała i chciała przekupić policjantów

Adwokatka Aleksandra R. przed sądem. Szarpała i chciała przekupić policjantów

2 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.