Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Satysfakcja klientów. Biedronka zmieniła system przyznawania premii pracownikom – Biznes Wprost

Satysfakcja klientów. Biedronka zmieniła system przyznawania premii pracownikom – Biznes Wprost

2 czerwca, 2026
Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie

Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie

2 czerwca, 2026
Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii

Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii

2 czerwca, 2026
Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata

Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata

2 czerwca, 2026
Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost

Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost

2 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Satysfakcja klientów. Biedronka zmieniła system przyznawania premii pracownikom – Biznes Wprost
  • Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie
  • Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii
  • Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata
  • Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost
  • Dofinansowanie do deszczówki 2026. Nawet 8000 zł wsparcia – Biznes Wprost
  • Tak źle w Polsce nie było od lat. Problem jest już odczuwalny w całym kraju
  • Adwokatka Aleksandra R. przed sądem. Szarpała i chciała przekupić policjantów
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Obstawiając jej upadek, wielu straciło fortuny. Ale tym razem to naprawdę może być koniec
Obstawiając jej upadek, wielu straciło fortuny. Ale tym razem to naprawdę może być koniec
Aktualności

Obstawiając jej upadek, wielu straciło fortuny. Ale tym razem to naprawdę może być koniec

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości2 czerwca, 2026

Prawdopodobnie jedynym innym państwem o podobnej liczbie ludności i podobnych wpływach na arenie międzynarodowej jest Izrael, który dysponuje równie silnym wojskiem i służbami wywiadowczymi. — Nie przestajemy myśleć o Kubie — powiedział w swoim stylu Donald Trump.

Nie sposób przewidzieć, jak i kiedy zakończy się kubańska dyktatura. Czy będzie to zawarta z Donaldem Trumpem umowa na budowę hoteli w Varadero? Amerykańska marynarka witana przez tłumy na hawańskim Malecón? Masowe protesty, które okażą się silniejsze niż armia niezdolna strzelać do własnego narodu, a może rzeczywiste, konieczne i pożądane pokojowe przejście do rządów demokratycznych i reform gospodarczych?

Dziesiątki ekspertów i komentatorów straciły już na tym zakładzie fortuny, przewidując upadek reżimu od 1959 r. Jednak zbieżność nowych czynników wskazuje, że Kuba weszła w nową i prawdopodobnie ostatnią fazę. Jej gospodarka się załamała, subsydia z Wenezueli się skończyły, administracja Donalda Trumpa wykazała determinację, by przydusić wyspę jeszcze bardziej, a niezadowolenie protestujących mieszkańców wciąż rośnie. Wszystkich tych czynników brakowało w poprzednich dekadach.

Jednak wszystkie te niewiadome przysłaniają jedną rzecz, która jest pewna — idea rewolucji kubańskiej i siły historyczne, które wyzwoliła, wypaliły się. Przez niemal pół wieku Kuba i jej charyzmatyczny przywódca, dzięki atrakcyjności dla świata zewnętrznego, mogli odgrywać rolę znacznie większą, niż sugerowałaby wielkość wyspy.

Po części była to przemyślana strategia wobec Stanów Zjednoczonych, po części czysta megalomania. Fidel Castro potrafił rozciągnąć wpływy swojej rewolucji daleko poza granice Kuby. W Ameryce Łacińskiej, Afryce, a w inny, bardziej defensywny sposób — także w USA i Europie. Nie wspominając o Związku Radzieckim, który przez 30 lat czynił Kubę jednym z filarów swojej polityki zagranicznej. Jedynym innym krajem o podobnej liczbie ludności (porównywalnej z liczbą mieszkańców Paryża) i takiej sile oddziaływania na światowej scenie jest Izrael, również dysponujący potężnym wojskiem i służbami wywiadowczymi.

Trump „nie przestaje mysleć” o Kubie

Bezpośrednią przyczyną końca tej rewolucyjnej atrakcyjności był upadek prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro i kluczowa rola, jaką odegrała w tym wydarzeniu Kuba. Gdy amerykańscy agenci zatrzymywali Maduro w styczniu tego roku, z początku musieli wyeliminować kubańskie siły bezpieczeństwa. Po aresztowaniu Maduro Trump ogłosił, że to on zamierza zarządzać Wenezuelą. Jednak już w ciągu kilku pierwszych godzin po operacji sekretarz stanu Marco Rubio, dla którego koniec reżimu Castro jest niemal życiową misją, jasno wskazał, że ostatecznym celem jest Hawana.

— To Kubańczycy strzegli Maduro — powiedział.

Choć w dużej mierze pozostawiono wenezuelski reżim, Amerykanie odcięli linię życia, która przez ćwierć wieku podtrzymywała reżim kubański — od 4 do 6 mld dol. rocznie w postaci dotowanego paliwa, twardej waluty i preferencyjnego handlu. Kubańska sieć energetyczna, która już od 2024 r. pozostaje pogrążona w kaskadowych awariach, straciła resztki dostaw paliwa. Po rajdzie na Wenezuelę przerwy w dostawie prądu obejmujące ponad połowę wyspy trwały nawet po 20 godz. dziennie. Kraj całkowicie wyczerpał zapasy oleju napędowego, a ONZ ogłosiła stan klęski humanitarnej.

Waszyngton działał błyskawicznie, by nie dopuścić do ratunku. W lutym Stany Zjednoczone nałożyły pierwszą od czasu kryzysu rakietowego z 1962 r. skuteczną blokadę morską Kuby, przechwytując tankowce i grożąc krajom dostarczającym paliwo wysokimi taryfami. Rubio objął sankcjami Grupo de Administración Empresarial SA — wojskowy konglomerat kontrolujący od 40 do 70 proc. kubańskiej gospodarki. Sprzymierzeńcy Kuby zostali wyniszczeni lub pokonani. Rosja była zbyt pochłonięta sytuacją na Ukrainie, a Chiny nigdy nie były zaangażowane (poza darowiznami paneli słonecznych, które miały złagodzić kryzys energetyczny). Podczas szczytu w Miami pod koniec marca Trump potwierdził logikę tego ciągu, mówiąc:

— Kuba jest następna.

Najbardziej wyraźny sygnał nadszedł w maju, kiedy dyrektor CIA John Ratcliffe poleciał do Hawany i spotkał się z Raúlem Guillermo Rodríguezem Castro (wnukiem Raúla Castro), znanym jako Raulito lub El Cangrejo (tłum. krab), który nadzoruje rodzinne interesy w GAESA. Ratcliffe przekazał warunki postawione przez Trumpa, a CIA opublikowała zdjęcia z tego spotkania w internecie. 20 maja Departament Sprawiedliwości oskarżył Raúla Castro o zlecenie zestrzelenia dwóch samolotów z obywatelami amerykańskimi w 1996 r.

— Nie przestajemy myśleć o Kubie — powiedział wkrótce później Trump.

Rewolucja kubańska poza Kubą

Teraz, gdy urok rewolucji kubańskiej przeminął, a jej końcowe dni wydają się bliższe niż kiedykolwiek, warto spojrzeć wstecz na fascynującą, choć w dużej mierze daremną, historię. Castro od początku wierzył, że wspierając rewolucję w całej Ameryce Łacińskiej, może zarówno odciągnąć uwagę Waszyngtonu od takich przedsięwzięć jak Zatoka Świń czy Operacja Mongoose (znana też jako Projekt Kuba), jak i położyć kres izolacji Hawany. Administracja Kennedy’ego zmusiła niemal wszystkie kraje na półkuli (poza Meksykiem i Kanadą) do zerwania handlu, podróży i stosunków dyplomatycznych z wyspą. Odpowiedzią Castro było sponsorowanie walk zbrojnych poprzez finansowanie grup partyzanckich w niemal całej Ameryce Łacińskiej.

Francuski intelektualista Régis Debray zapewnił teoretyczne podstawy dla zbrojnej drogi do rewolucji w Ameryce Łacińskiej w książce „Rewolucja w rewolucji?”, której przedmowę napisał sam Fidel. Castro szkolił potencjalnych bojowników z Wenezueli, Kolumbii, Gwatemali, Nikaragui, Argentyny, Dominikany, Peru, a później także Boliwii i Brazylii w obozach niedaleko Hawany, przede wszystkim w jednym o nazwie Punto Cero. Manuel Piñeiro, jego „Minister Rewolucji”, znany jako Redbeard, uzbrajał i indoktrynował rekrutów, a następnie wysyłał ich do dżungli i gór na terenie ich krajów.

Z wyjątkiem Sandinistowskiego Frontu Wyzwolenia Narodowego w Nikaragui, który wywalczył władzę w 1979 r., wszystkie te próby zakończyły się niepowodzeniem, a setki, być może tysiące młodych Latynosów zginęły w walkach opartych na błędnej interpretacji samej rewolucji kubańskiej i prowadzonych przez zagubionych, choć niekiedy heroicznych liderów. Szczątki księdza Camilo Torresa odnaleziono i pochowano w Kolumbii po ponad 50 latach od śmierci, domniemane zwłoki Che Guevary spoczęły w 1997 r. w mauzoleum w Santa Clarze na Kubie, a argentyńska grupa zbrojna pod wodzą Ricarda Massettiego rozpadła się w 1964 r. I tak to wyglądało.

Niepowodzenie wszystkich tych ruchów partyzanckich — w Brazylii pod wodzą Carlosa Marighelli, w Wenezueli Douglasa Bravo i braci Petkoff, w Peru Luisa de la Puente, a w Urugwaju Raúla Sendica i jego Tupamaros — pociągnęło za sobą nie tylko śmierć uczestników. Ich istnienie i — od czasu do czasu — groźba dla istniejącego porządku, legitymizowały brutalne represje, jakie przeprowadzały siły zbrojne wielu z tych krajów. Liczne wojskowe zamachy stanu z lat 60. i 70. nie były wyłącznie odpowiedzią na walki zbrojne, ale służyły także za pretekst do zabijania i torturowania tysięcy studentów i robotników w większości, jeśli nie we wszystkich państwach Ameryki Łacińskiej. Rządów wojskowych uniknął wtedy tylko Meksyk.

Kuba, Ameryka Środkowa i Angola

Ameryka Środkowa i Angola lat 70. i 80. to już inna historia. W Nikaragui i Salwadorze, a także w mniejszym stopniu w Gwatemali Kubańczycy uzbroili i wsparli dobrze zakorzenione, istniejące od dawna ruchy masowe, które miały także swoje ramię zbrojne. Udawało im się przesyłać znaczne ilości broni do Nikaragui i Salwadoru, a także wysyłać chilijskich doradców i koordynować pomoc dzięki świetnej komunikacji wszystkich trzech krajów z Hawaną. Sandiniści obalili dyktaturę Somozy i utrzymali się przy władzy przez 10 lat. Ich polityczne przetrwanie w dużej mierze zapewniła obecność tysięcy kubańskich funkcjonariuszy bezpieczeństwa wspierających reakcję na tzw. Contras, szkolonych i uzbrajanych w sąsiednim Hondurasie przez administrację Ronalda Reagana. Gdy Daniel Ortega wrócił do władzy w 2007 r., stopniowo zbudował nową dyktaturę, która trwa do dziś.

W Salwadorze partyzanci FMLN w 1989 r. doprowadzili do impasu w walkach ze wspieraną przez USA armią, a ostatecznie w 1992 r. podpisali porozumienie pokojowe, które umożliwiło im dwukrotne objęcie prezydentury. Kubańskie wsparcie miało kluczowe znaczenie zarówno podczas walk, jak i późniejszych rządów, choć zakończyły się one w niesławie — wraz z wyborem autokraty Nayiba Bukele w 2019 r., który niewykluczone, że pozostanie u władzy przez dekady.

Ekspedycje do Angoli i Etiopii w latach 80. w pierwszym przypadku zakończyły się sukcesem, a w tym drugim — niepowodzeniem. Dzięki Operacji Carlota w 1975 r. Kuba wysłała tysiące dobrze wyszkolonych żołnierzy, głównie pochodzenia afro-kubańskiego, do byłej portugalskiej kolonii, aby wesprzeć MPLA walczącą o władzę z popieraną przez Amerykanów UNITA Jonasa Savimbiego i wspieraną przez Chiny FNLA. W bitwie pod Cuito Cuanavale w 1988 r. oddziały kubańskie, podobno dowodzone z Hawany przez samego Fidela Castro, pokonały armię południowoafrykańską i zapewniły Angoli niepodległość pod rządami wspieranymi przez Kubę.

Jednak wyprawa do etiopskiego regionu Ogaden pod koniec lat 70. w celu wsparcia Mengistu Haile Mariama nie zakończyła się tak dobrze. Mengistu został obalony w 1991 r. i później skazany za zbrodnie przeciw ludzkości związane z Czerwonym Terrorem w Etiopii. Sekretarz stanu USA Alexander Haig skarżył się kiedyś kubańskiemu przywódcy Carlosowi Rafaelowi Rodríguezowi, że Waszyngton przechwycił rozmowy kubańskich pilotów, którzy wymieniali się instrukcjami po hiszpańsku w rosyjskich MiG-ach nad Ogadenem. To kolejny przykład dalekosiężnej kubańskiej ekspansji międzynarodowej, tysiące kilometrów od Karaibów.

Kuba wysyła lekarzy

W połowie lat 90., po upadku Związku Radzieckiego i odcięciu gigantycznych subsydiów dla gospodarki Kuby, większość tych przygód dobiegła końca. Castro nie miał już środków ani okazji, by je kontynuować. Jednak wkrótce pojawiła się nowa zagraniczna szansa w osobie Hugo Cháveza w Wenezueli wybranego na prezydenta w 1999 r. Fidel osiągnął wtedy jeden z najbardziej zadziwiających sukcesów współczesnej dyplomacji — biedna, mała i słabo zaludniona wyspa niemal skolonizowała bogaty w ropę kraj z ponad trzykrotnie większą populacją. Przez ćwierć wieku Chávez i jego następca Maduro dostarczali Kubie tanią lub darmową ropę i twardą walutę w zamian za tysiące lekarzy, instruktorów sportowych oraz agentów wywiadu i służb bezpieczeństwa. Tak narodziła się i rozkwitła „Kubazuela”.

Castro znów mógł propagować swoje idee latynoamerykańskiej suwerenności, antyamerykanizmu i dobrobytu społecznego kosztem likwidacji instytucji demokratycznych i swobód jednostki. Chávez stał się jego partnerem i promotorem, dostarczając subsydiowaną ropę wielu krajom regionu, lobbując przeciw idei Panamerykańskiej Strefy Wolnego Handlu i wspierając pierwszą „różową falę” w Ameryce Łacińskiej. Pod okiem Castro lewicowe rządy — od Boliwii po Salwador oraz wśród wyspiarskich państw Karaibów — korzystały z hojności Cháveza aż do czasu, gdy jego choroba odsunęła go od władzy w 2011 r. Dzięki wenezuelskiej ropie i długoletniej obecności afrykańskich ekip medycznych Kuba mogła zdobywać szerokie poparcie dyplomatyczne w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ i innych agendach, choć w Genewie na forum praw człowieka jej osiągnięcia były mocno kwestionowane.

Wpływ rewolucji kubańskiej poza granicami wyspy nie ograniczał się jednak tylko do tych aspektów. W wielu krajach Ameryki Łacińskiej, Afryki i Europy sympatycy i zagorzali zwolennicy tworzyli grupy, instytuty, centra i rozmaite stowarzyszenia „przyjaźni” z Kubą. Wśród nich były także lewicowe partie polityczne powiązane z Departamentem ds. Ameryk — jednostką Ministerstwa Rewolucji Piñeiro, odpowiedzialną za kontakty z podmiotami pozarządowymi za granicą. Często nosiły imię bohatera niepodległościowego José Martí albo odwoływały się do idei „solidarności” z Kubą — i były tym samym niezwykle przydatne dla Castro i jego reżimu.

Najczęściej skupiały się na wydarzeniach kulturalnych, obchodach symbolicznych rocznic, powitaniu kubańskich dygnitarzy i ogólnej promocji osiągnięć i interesów wyspy. Jednak gdy lokalny rząd sprzeciwiał się dyktaturze podczas głosowania w ONZ, podporządkowywał amerykańskim sankcjom lub ograniczał podróże czy handel z Kubą, grupy te przekształcały się w swego rodzaju piątą kolumnę. Organizowały demonstracje przeciw władzom, publikowały artykuły i komentarze krytykujące rząd, a także występowały na uczelniach, w instytucjach kultury i mediach w obronie Castro i w opozycji do lokalnej polityki. W pewnym sensie, choć bez podobnych zasobów, powielały model sowiecki z czasów zimnej wojny: organizacji społecznych sympatyzujących z Moskwą, obok silnych partii komunistycznych w niektórych krajach — we Włoszech, Francji, Chile, Urugwaju — oraz licznych pisarzy, poetów, artystów, tancerzy czy filmowców, którzy zawsze byli gotowi bronić „linii partyjnej” narzuconej przez Kreml.

Pierwsza i druga „różowa fala” w Ameryce Łacińskiej, na początku XXI w. i w obecnej dekadzie, wraz ze wsparciem wenezuelskim, pozwoliły rodzinie Castro trwać i zachować reputację za granicą długo po tym, jak rewolucja wyczerpała swoje zasoby i prestiż. Kuba stała się członkiem założycielem Wspólnoty Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAC), spełniając marzenie o Organizacji Państw Amerykańskich bez Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Wyspa nadal wysyłała tysiące lekarzy do Afryki i Ameryki Łacińskiej, do tego stopnia, że środki płacone rządowi kubańskiemu przez zagraniczne państwa stały się głównym źródłem twardej waluty dla reżimu. Ekipy medyczne budowały życzliwość i lokalne kontakty, a z czasem stały się najlepszą wizytówką Kuby na arenie międzynarodowej. Dopiero za drugiej kadencji Trumpa, USA „przekonały” takie kraje jak Jamajka, Honduras, Gwatemala czy Gujana do odwołania tych misji, choć wiele innych, od Meksyku po Kalabrię na południu Włoch, wciąż je utrzymuje.

Trump pogroził, wszyscy skapitulowali

Ten szczegółowy opis prowadzi do pytania, jak to możliwe, że ta mała wyspa, nieudany eksperyment i reżim utrzymujący się jedynie dzięki powtarzającym się, ogromnym dotacjom z zagranicy zdobyły tak wielkie wpływy i pozycję w wielu częściach świata na tak długi czas? Odpowiedzi nie da się sprowadzić do jednego czynnika, choć kilka z nich jest powszechnie znanych.

Po pierwsze, ikoniczne wizerunki młodych, brodatych rewolucjonistów schodzących z gór w oliwkowych mundurach pobudzały wyobraźnię ludzi na całym świecie — a późniejsze niepowodzenia i podległość Moskwie przez niemal 30 lat wcale nie zatarły tej pierwotnej legendy.

Drugi możliwy powód to domniemane osiągnięcia rewolucji w polityce społecznej, zwłaszcza w dziedzinie zdrowia i edukacji. Zarówno w tym regionie, jak i innych częściach globu, wyniki w tych obszarach w minionym półwieczu były przeważnie niezadowalające lub wręcz fatalne. Tymczasem pozorne sukcesy Kuby pozwalały jej zwolennikom głosić prosty, przekonujący argument: reżim może być represyjny i antydemokratyczny oraz zależny od zewnętrznych dotacji z powodu kulejącej gospodarki, ale mimo dekad amerykańskiego embarga osiągnął to, czego innym się nie udało — spektakularną poprawę wskaźników zdrowotnych i edukacyjnych. To samo w sobie dla osób o wrażliwości społecznej i progresywnych poglądach było i wciąż jest wystarczającym powodem, by popierać i podziwiać Hawanę.

Nie miało większego znaczenia to, że oba te przekazy nie były do końca prawdziwe. W ostatnich 60 latach większość społeczeństw Ameryki Łacińskiej — wyjąwszy część Ameryki Środkowej, Haiti i Boliwię — poczyniła ogromne postępy w edukacji i ochronie zdrowia. Średni czas nauki osiągnął w wielu krajach 10 lat, powszechna alfabetyzacja stała się faktem a coraz większy odsetek młodych ludzi — często jedna trzecia lub więcej — zdobywa jakąś formę wykształcenia wyższego. Można dyskutować o jakości tej edukacji, ale to już inna kwestia. Podobnie jest ze zdrowiem: szczepienia są praktycznie powszechne (i bezpłatne), średnia długość życia znacznie wzrosła, śmiertelność niemowląt spadła do bardzo niskich poziomów, a ochrona zdrowotna obejmuje duże grupy ludności (w Brazylii nawet wszystkich). Zatem wyniki Ameryki Łacińskiej na przestrzeni lat nie są takie, jak sądzi wielu wielbicieli Kuby.

Z drugiej jednak strony kubańskie statystyki nie są w pełni wiarygodne, ponieważ przeważnie nie podlegają międzynarodowej weryfikacji i porównaniu. Hawana nie uczestniczy na przykład w Programie Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów OECD (PISA), a dane UNESCO często opierają się na raportach kubańskich władz zamiast na standaryzowanych, międzynarodowych testach. Podobnie jest ze wskaźnikami zdrowotnymi, często czerpanymi od Panamerykańskiej Organizacji Zdrowia lub WHO, które w ostateczności korzystają z danych zbieranych przez rząd Kuby. Niemniej te wątpliwości nie mają większego znaczenia dla entuzjastów rewolucji.

Wreszcie — i to być może najważniejsze — początkowa popularność i utrzymujące się uznanie reżimu (choć dziś głównie na marginesie) wypływają z jeszcze jednego, podstawowego powodu. To niezmiennie nacjonalistyczna — lub, jak mówią zwolennicy, antyimperialistyczna — postawa wobec Stanów Zjednoczonych. Dla niektórych może to być demagogiczny antyamerykanizm, ale w Ameryce Łacińskiej, Europie i Afryce uchodzi za heroiczną, altruistyczną formę oporu wobec największego zła, jakie świat zaznał od czasów II wojny światowej.

Lewica latynoamerykańska i europejska, Ruch Państw Niezaangażowanych, a dziś tzw. Globalne Południe — wszędzie można znaleźć środowiska opinii publicznej i ważne segmenty elit intelektualnych i politycznych, które są zajadle antyamerykańskie. Odrzucają interwencje USA — od Gwatemali, Kuby, Dominikany, Chile, Panamy, Wenezueli, przez Kongo, Wietnam, Irak, aż po Iran — sprzeciwiając się także temu, co nazywają amerykanizmem lub wpływami kulturowymi USA, od McDonalda aż po dżinsy.

Ich rządy, bez względu na orientację polityczną, nie są w stanie przełożyć tych nastrojów na politykę zagraniczną czy gospodarczą — ryzyko i koszty byłyby zbyt wysokie. Mogą jednak kibicować komuś innemu, kto się na to odważy i zdecyduje się zapłacić cenę (Kuba zapłaciła cenę wręcz astronomiczną). Dziś Meksyk, Brazylia i Kolumbia jako eksporterzy ropy, ustąpili ultimatum Donalda Trumpa: jeśli dostarczycie ropę na Kubę, czekają was horrendalne cła. Wszyscy skapitulowali.

Jeśli amerykańska cywilizacja rozprzestrzeniła się na cały świat, wzbudzając podziw, zazdrość i niechętny respekt miliardów, to w każdej społeczności, na ile można to stwierdzić, są środowiska, które szczerze nie znoszą tego, co USA uosabiają. Castro i rewolucja kubańska od 1959 r. były dla nich latarnią i są nią do dziś. Przez 67 lat ich opór wobec amerykańskiej wrogości — w tym embarga — dla tych środowisk jest wzorcem do naśladowania.

Kuba i jedyny sukces Fidela Castro

W marcu powietrzna flotylla Nuestra América Convoy przybyła do Hawany ze Stanów Zjednoczonych i Europy. Morscy zwolennicy kubańskiej dyktatury wypłynęli z Meksyku i zawinęli do hawańskiego portu kilka dni później. Dziesiątki osób niosących pomoc humanitarną, gitary, koszulki z Che Guevarą i niekończący się entuzjazm dla solidarności z oblężonym reżimem, zostały przyjęte przez władze niczym kapsuła czasu z początku lat 60., która przeniosła się do drugiej ćwiartki XXI w. Nie było już Jean-Paula Sartre’a, Simone de Beauvoir, Gabriela Garcii Márqueza ani C. Wrighta Millsa, ale z pewnością obecni byli ich domniemani wnukowie. Na miejscu był Pablo Iglesias, były lider hiszpańskiej lewicowej partii Podemos, córka kongresmenki Ilhan Omar, Greta Thunberg i Jeremy Corbyn, a także Emma Fourreau, przedstawicielka francuskiej skrajnie lewicowej partii La France Insoumise.

Rewolucja kubańska wciąż rządzi wyobraźnią Europejczyków, Amerykanów i Latynosów, nie mając innego uzasadnienia niż wzmożona agresja ze strony Trumpa. Żaden z pielgrzymów nie wytrzymałby kilku dni na tropikalnej wyspie bez prądu, benzyny, wody, żywności, lekarstw czy tak podstawowych rzeczy jak mydło, pasta do zębów czy papier toaletowy. Żaden z nich nie chciałby tam na pewno zamieszkać na stałe. Ale podobnie jak na ich poprzedników sprzed ponad 60 lat, urok tej rewolucji działa na i nich. Najpewniej byli ostatnimi, na których zadziałał stary trik Fidela. I w tym tkwi jego trwały — i jedyny — sukces.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Błaszczak zadłużył Polskę. I rzucił kłody pod nogi przemysłowi obronnemu

Błaszczak zadłużył Polskę. I rzucił kłody pod nogi przemysłowi obronnemu

Nawrocki rozszerza wpływy w armii? „Wojsko wie, skąd wieją wiatry”

Nawrocki rozszerza wpływy w armii? „Wojsko wie, skąd wieją wiatry”

Ekspertka: Nie chciałabym, żeby MEN koncentrowało się wyłącznie na zakazach. Potrzebujemy nowych zasad

Ekspertka: Nie chciałabym, żeby MEN koncentrowało się wyłącznie na zakazach. Potrzebujemy nowych zasad

Stawiamy sobie bardzo szerokie cele – nie tylko, jeśli chodzi o propagowanie muzyki operowej

Stawiamy sobie bardzo szerokie cele – nie tylko, jeśli chodzi o propagowanie muzyki operowej

To był fatalny trend dla kobiet. Teraz powraca w nowym, groźnym wydaniu [OPINIA]

To był fatalny trend dla kobiet. Teraz powraca w nowym, groźnym wydaniu [OPINIA]

„Nie zdążysz wysłać CV, a już do ciebie dzwonią z ofertą”. Pielęgniarki zarabiają teraz po kilkanaście tys. zł miesięcznie

„Nie zdążysz wysłać CV, a już do ciebie dzwonią z ofertą”. Pielęgniarki zarabiają teraz po kilkanaście tys. zł miesięcznie

„Moje dzieci nie chodzą już do szkoły”. Wśród Chińczyków szał na punkcie nowej metody nauczania

„Moje dzieci nie chodzą już do szkoły”. Wśród Chińczyków szał na punkcie nowej metody nauczania

Wojna o Arktykę coraz bliżej? Wybitny geostrateg: Putin nie pozostawia złudzeń

Wojna o Arktykę coraz bliżej? Wybitny geostrateg: Putin nie pozostawia złudzeń

Ćwiklak: Mordobicie przed Białym Domem to prezent dla Trumpa. Ale jest pewien zgrzyt

Ćwiklak: Mordobicie przed Białym Domem to prezent dla Trumpa. Ale jest pewien zgrzyt

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie

Morze wyrzuca martwe rekiny na europejskie plaże. Aż 100 w krótkim czasie

2 czerwca, 2026
Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii

Francja i Norwegii zanotowały rekordy. Najcieplejsza wiosna w historii

2 czerwca, 2026
Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata

Sprawa fałszywych alarmów. Jest decyzja ws. zatrzymanego adwokata

2 czerwca, 2026
Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost

Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. PZT złożył oficjalny wniosek – Sport Wprost

2 czerwca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Dofinansowanie do deszczówki 2026. Nawet 8000 zł wsparcia – Biznes Wprost

Dofinansowanie do deszczówki 2026. Nawet 8000 zł wsparcia – Biznes Wprost

2 czerwca, 2026
Tak źle w Polsce nie było od lat. Problem jest już odczuwalny w całym kraju

Tak źle w Polsce nie było od lat. Problem jest już odczuwalny w całym kraju

2 czerwca, 2026
Adwokatka Aleksandra R. przed sądem. Szarpała i chciała przekupić policjantów

Adwokatka Aleksandra R. przed sądem. Szarpała i chciała przekupić policjantów

2 czerwca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.