Przypomnijmy, że po ponad trzech latach do sportowej rywalizacji ma powrócić Rosja i Białoruś. Taką właśnie decyzję podjęto w strukturach światowej siatkówki, tj. FIVB.
Trzeba przyznać, że z polskiej perspektywy – to niechlubny moment. Siatkówka stała się bowiem pierwszym sportem zespołowym, który tak jednoznacznie zareagował na to, co zrobił kilkadziesiąt godzin wcześniej Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Otwarcie furtki do powrotu Rosji i Białorusi, pomimo trwającej wojny w Ukrainie, okazało się czymś, z czym już niedługo – na wielu płaszczyznach – przyjdzie się mierzyć.
Prezes PZPS jasno powrocie Rosji do gry. Padły mocne słowa!
W kontekście siatkówki, a tak właściwie zdecydowanej większości sportów, Rosja i Białoruś zostały zawieszone niedługo po wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą, czyli pod koniec lutego 2022. Decyzja MKOl o zniesieniu zawieszenia dla Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, o której informowaliśmy we wtorek (tj. 7 lipca), wywołała jednak bardzo niepokojący trend.
Wydaje się, że wręcz skandaliczny, skoro od wspomnianego lutego 2022 roku właściwie niewiele się zmieniło. Na terenie Ukrainy nadal giną niewinni ludzie, bardzo często dzieje się to dzień w dzień.
A jednak, MKOl – a teraz również siatkarska FIVB – nie widzi problemu w powrocie Rosji i Białorusi do sportu. Międzynarodowej rywalizacji, która będzie wywoływać mnóstwo dodatkowych napięć. Zupełnie niemających nic wspólnego z duchem sportu. Pisanie czy mówienie, że sportowe życie jest dalekie od polityki, to fikcja.
Głos ws. powrotu Rosjan i decyzji FIVB zabrał prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski. Na łamach TVP Sport, w rozmowie z Sarą Kalisz, nie ukrywał, że jest całą tą sytuacją, zbulwersowany.
– Byłem i jestem trochę zszokowany, zaskoczony i bardzo zdziwiony. Są trzy aspekty, które na to wpłynęły. Po pierwsze, poza wschodnią granicą nic się nie zmieniło. Dalej bombarduje się i morduje ludzi. Chyba w nagrodę za odwieszenie przez MKOl Rosja zbombardowała w nocy po raz kolejny dosyć mocno Ukrainę. Znów zginęło kilkanaście osób […] To bardzo mocno frustrująca decyzja. Zapraszam na Ukrainę tych panów, którzy ją podjęli, żeby zobaczyli, jak życie wygląda tam na co dzień. Ciekawe, jakby się zachowywali, gdyby Rosja zaatakowała ich kraj, i czy wtedy też podejmowaliby takie decyzje tak szybko. Jest to dla mnie dziwne, ponieważ nawet małe zmiany dotyczące VNL były konsultowane pół roku przed ich wprowadzeniem, a decyzja niezwykle istotna w wielu aspektach została podjęta w taki, a nie inny sposób. Z jednej strony wydaje mi się, że to wielka polityka, a z drugiej strony – jak nie wiemy, o co chodzi, to wiemy, o co chodzi – przyznał Świderski.
Rosjanie wrócili już do rankingu FIVB. Co ciekawe, po tzw. zamrożeniu, ich punkty pozwalają być Rosji na trzecim miejscu w światowej stawce. Wydaje się, że rosyjska federacja będzie chciała ruszyć do międzynarodowej rywalizacji.
Na horyzoncie są choćby przyszłoroczne mistrzostwa świata. Najważniejsza impreza sezonu 2027 odbędzie się… w Polsce. Na teraz, tj. lipiec 2026 roku, trudno jest sobie wyobrazić, żeby rosyjski zespół dostał pozwolenie na wjazd na polski teren.
Czy FIVB przewiduje też jakąkolwiek możliwość do rywalizacji Rosjan z Ukraińcami? Taki scenariusz też jest przecież prawdopodobny, biorąc pod uwagę międzynarodowej rozgrywki. Jak widać, póki co, więcej jest pytań, aniżeli odpowiedzi.














