We wtorek 1 września poseł Michał Wójcik z PiS stwierdził, że posłowie jego partii mogli być podglądani w Sejmie na zamkniętym posiedzeniu klubu. Jak poinformował za pośrednictwem X, jedna z zamontowanych w pokoju kamer miała być aktywna podczas spotkania.
Posłowie PiS podglądani w Sejmie? Czarzasty usłyszał pytanie
„Zamknięte posiedzenie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Omawiane są wewnętrzne sprawy i oto, co się dzieje z kamerą na sali parlamentarnej. Panie Marszałku – rozumiem, że Pan jutro wyjaśni dziennikarzom co się stało, bo to skandal, absolutny skandal” – grzmiał Wójcik.
O kwestię kamery zapytał na konferencji w środę 2 września dziennikarz Polsat News. – Na tym filmie widać kamerę… to są takie kamery jak tutaj. Włącza się na nich czerwona dioda – tak jak na kamerze, która pokazuje mnie. Za chwilę ona zgaśnie i zapali się na kamerze, która będzie pokazywała pana marszałka – wyjaśnił, zanim czym poprosił marszałka Sejmu o komentarz.
Czarzasty skomentował sprawę kamery
– Jeżeli pan Wójcik zauważył coś, co go niepokoi, niech zgłosi się do szefa kancelarii Sejmu Marka Siwca o wyjaśnienie tej sprawy – odpowiedział Czarzasty. Stwierdził, że on sam nie słyszał o pretensjach posła PiS, ponieważ nie śledzi jego aktywności w mediach społecznościowych.
– Śledzę inne wybitne osoby: pana Suskiego, Mateckiego, Nawrockiego – żartował polityk. Ostatecznie stwierdził jednak, że Sejm wyjaśni sprawę.














