Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Wcześniejsza emerytura dla urodzonych przed 1969 rokiem. Warunki ZUS – Biznes Wprost

Wcześniejsza emerytura dla urodzonych przed 1969 rokiem. Warunki ZUS – Biznes Wprost

27 lipca, 2026
Jeziora stały się ciemniejsze. Niektóre ryby nie radzą sobie z tym

Jeziora stały się ciemniejsze. Niektóre ryby nie radzą sobie z tym

27 lipca, 2026
Węgry. Prezydent Czech Petr Pavel incognito na wyścigu Formuły 1

Węgry. Prezydent Czech Petr Pavel incognito na wyścigu Formuły 1

27 lipca, 2026
Pacjentka po kilku godzinach zmarła na SOR-ze. Media: Przyjmował ją Dawid Kacprzyk

Pacjentka po kilku godzinach zmarła na SOR-ze. Media: Przyjmował ją Dawid Kacprzyk

27 lipca, 2026
Rząd Donald Tusk zamknięty w błędnej pętli. „Pod koniec lutego uznali, że można odpuścić”

Rząd Donald Tusk zamknięty w błędnej pętli. „Pod koniec lutego uznali, że można odpuścić”

27 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Wcześniejsza emerytura dla urodzonych przed 1969 rokiem. Warunki ZUS – Biznes Wprost
  • Jeziora stały się ciemniejsze. Niektóre ryby nie radzą sobie z tym
  • Węgry. Prezydent Czech Petr Pavel incognito na wyścigu Formuły 1
  • Pacjentka po kilku godzinach zmarła na SOR-ze. Media: Przyjmował ją Dawid Kacprzyk
  • Rząd Donald Tusk zamknięty w błędnej pętli. „Pod koniec lutego uznali, że można odpuścić”
  • Śledztwo w sprawie pustych pomidorów. Ścieżka do rolnika – do czego służy kod produktu? – Biznes Wprost
  • Wojna USA-Iran. Amerykanie zabrali głos, nowy sondaż ciosem dla Trumpa
  • Co nam mówi oświadczenie majątkowe Trumpa? Oskubał swoich wyborców
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Pobudowali się nad samą wodą, a teraz nie mogą się w niej kąpać. „Sami ją zatruli!”
Pobudowali się nad samą wodą, a teraz nie mogą się w niej kąpać. „Sami ją zatruli!”
Aktualności

Pobudowali się nad samą wodą, a teraz nie mogą się w niej kąpać. „Sami ją zatruli!”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości27 czerwca, 2026

Mam zdjęcia z drona wykonane nad Zalewem Sulejowskim — widać na nich osiedle wypoczynkowe otoczone gęstym kożuchem sinic. Ludzie pobudowali się nad samą wodą, a teraz nie mogą się w niej kąpać, bo sami ją zatruli! — mówi prof. Maciej Zalewski, światowej sławy polski biolog, twórca koncepcji ekohydrologii.

Newsweek: Polska jest już podobno wodnym bankrutem. Co to znaczy?

Prof. Maciej Zalewski: Według ONZ próg bezpieczeństwa wodnego to 1,7 tys. m sześc. na osobę rocznie. U nas przypada na mieszkańca ok. 1,6 tys. m sześc.. W Europie, gdzie średnia to ponad 4,5 tys. m sześc., mniej od nas wody mają tylko Cypr, Malta i Czechy. Co gorsza, tracimy bezpowrotnie ponad 90 proc. opadów. Sytuacja jest naprawdę zła.

Jak do tego doszło?

— Po pierwsze, Polska leży stosunkowo daleko od Atlantyku, który jest głównym źródłem wilgoci i opadów dla Europy. Im dalej na wschód kontynentu, tym mniej tej wilgoci dociera, dlatego problem niedoboru wody staje się coraz większy. Po drugie, wodę opadową bardzo szybko odprowadzamy rzekami do Bałtyku, zamiast ją zatrzymywać. Znaczenie ma także ukształtowanie terenu. Góry działają jak naturalne „łapacze” opadów — na przykład na Rysach roczny opad to ok. 2,5 m deszczu i śniegu, podczas gdy w centralnej Polsce zaledwie pół metra. Polska jest krajem rozległym i w większości nizinnym, dlatego przy ograniczonym dopływie wilgoci znad Atlantyku jest szczególnie narażona na niedobory wody. To właśnie te warunki sprawiają, że nasz cykl hydrologiczny wymaga świadomego wspierania przede wszystkim poprzez lepsze zatrzymywanie wody w krajobrazie zlewni.

prof. Maciej Zalewski

Foto: Zdjęcie Paweł Klein

A my jej nie zatrzymujemy.

— Wręcz przeciwnie. Od dziesięcioleci przyspieszamy jej odpływ do morza, prostując rzeki i strumienie oraz meliorując łąki i pola. Nie jest to zresztą wyłącznie polska specyfika. Pod koniec XIX w. jeden z wybitnych niemieckich hydrologów pisał, że w cywilizowanym kraju nieuregulowany strumień jest niemal hańbą. Wpisywaliśmy się więc w światowy trend regulowania rzek. Problem w tym, że tamten sposób myślenia powstał w zupełnie innych warunkach klimatycznych. Krajobraz był bardziej zróżnicowany, lasów było więcej, a obieg wody funkcjonował inaczej. Dziś wiemy, że regulacja rzek często pogłębia problemy, które próbujemy rozwiązać. Proszę spojrzeć na Odrę. Została skrócona o około 20 proc. A skrócenie rzeki oznacza nie tylko wyprostowanie jej biegu. Przy tej samej różnicy wysokości zwiększa się spadek, więc zgodnie z prawami fizyki woda płynie szybciej. Dodatkowo, zamiast zatrzymywać ją w urozmaiconym krajobrazie, tracimy ją przez parowanie i przyspieszony spływ powierzchniowy, melioracje, prostowanie rzek, co intensyfikuje jej błyskawiczne odprowadzanie do Bałtyku.

I w jednej części Polski mamy suszę, a gdzieś niżej robi się powódź?

— To bardziej skomplikowane. Naprzemienne występowanie susz i powodzi jest przede wszystkim skutkiem zmian klimatu. Cieplejsza atmosfera gromadzi więcej energii i pary wodnej, dlatego coraz częściej pojawiają się ulewne opady, dawniej w Polsce rzadko spotykane. Zmienia się także cyrkulacja atmosferyczna — zamiast dominującego kiedyś układu wschód — zachód coraz częściej obserwujemy przepływ północ — południe. Gdy nad Polskę napływa wilgotne powietrze znad Morza Śródziemnego, mogą występować ekstremalne opady prowadzące m.in. do powodzi. Równocześnie osłabiamy rezyliencję środowiska, czyli jego odporność na takie zjawiska. Jednym z powodów jest utrata dojrzałych lasów. Choć lasy zajmują ok. 30 proc. powierzchni Polski, coraz większe obszary obejmują zręby. Nowe nasadzenia nie rekompensują szybko tych strat, ponieważ młode drzewa magazynują znacznie mniej wody niż dojrzały las, który pełni funkcję retencyjnych i klimatycznych osiąga dopiero po kilkudziesięciu latach. Badania wskazują też, że monokultury leśne zapewniają jedynie ok. 40 proc. funkcji ekosystemowych oferowanych przez lasy zróżnicowane i zbliżone do naturalnych.

Wycinamy drzewa, bo jesteśmy kluczowym na świecie producentem drewnianych mebli.

— W ten sposób tracimy jeden z kluczowych elementów stabilizujących lokalny klimat i gospodarkę wodną. Lasy zatrzymują wodę w glebie, schładzają otoczenie i poprzez transpirację wprowadzają do atmosfery duże ilości pary wodnej, która następnie wraca w postaci opadów. Znaczenie tych procesów dobrze znają piloci szybowców — nad suchymi, nagrzanymi terenami powstają silne prądy wznoszące, podczas gdy nad lasami i mokradłami występują one znacznie rzadziej, ponieważ obszary bogate w wodę schładzają powietrze. Coraz więcej badań wskazuje również, że duże kompleksy leśne mogą wspierać powstawanie opadów i wpływać na transport wilgoci znad oceanów. Wielkopowierzchniowe wycinki osłabiają te procesy.

Co jeszcze robimy źle?

— Przede wszystkim niszczymy naturalne regulatory gospodarki wodnej. Usuwamy mokradła, zadrzewienia śródpolne i roślinne strefy buforowe wzdłuż cieków, ograniczając retencję, odnawianie zasobów wód podziemnych i zwiększając parowanie. Na otwartych polach wiatr działa jak suszarka — im uboższy krajobraz, tym szybciej wysycha gleba. Zadrzewienia mogą jednak zmniejszać jego prędkość nawet o 40 proc., ograniczając utratę wody i zwiększając jej ilość w glebie oraz wodach gruntowych. Trzeba pamiętać, że deszcz spada na całą zlewnię, a rzeka jest tylko końcowym elementem systemu. Dlatego nie wystarczy zajmować się samymi rzekami — konieczne jest zwiększanie różnorodności krajobrazu i jego zdolności do zatrzymywania wody. Badania pokazują, że nawet szpalery drzew rozmieszczone co około 400 m znacząco ograniczają prędkość wiatru, a plony mogą wzrastać mimo wyłączenia części gruntów z upraw.

prof. Maciej Zalewski

prof. Maciej Zalewski

Foto: Zdjęcie Paweł Klein

Skoro rozwiązania są na wyciągnięcie ręki, to dlaczego wydajemy miliardy na kontrowersyjne zapory, takie jak w Siarzewie?

— Ludzie szukają prostych recept i myślą, że jedna wielka inwestycja rozwiąże skomplikowany problem. Tak się nie da. Skoro przez lata prostowaliśmy strumienie, osuszaliśmy pola i przyspieszaliśmy odpływ wody, to jeden zbiornik nie naprawi nagle wszystkiego.

Z drugiej strony nie możemy mówić, że zapory są wyłącznie złe. Gdyby nie śluzy na Odrze, skutki suszy byłyby katastrofalne. Musimy pamiętać, że rzeka to układ naczyń połączonych — gdy opada w niej poziom wody, zaczyna ona wysysać i niszczyć cenne rezerwy wód gruntowych.

Wszystko zaczyna się jednak w małych strumykach. To tam trafiają pierwsze zanieczyszczenia, tam brakuje zieleni ochronnej i tam widać skutki dzikiej zabudowy. Dlatego ekohydrologia nie dotyczy samej rzeki, ale całej zlewni — czyli tego, ile wody wokół nas paruje, wsiąka w ziemię, a ile spływa.

A inwestycje można projektować mądrzej. Wybór to nie jest proste: budować zaporę czy nie. Chodzi o szukanie kompromisów. W przypadku zapory w Siarzewie proponowałem rozwiązanie, które spowolniłoby wodę, ale uratowało przyrodę i migrację ryb. Brakuje nam jednak wiedzy i otwartości na takie innowacje. Bez edukacji i włączenia społeczeństwa w decydowanie o wodzie tych problemów po prostu nie rozwiążemy.

Jan Mencwel w swojej książce „Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać” twierdzi, że to właśnie społeczeństwo jest głównym winowajcą — a konkretnie nasze przekonanie, że przyrodę można podporządkować i kontrolować.

— Bo wodę wciąż traktuje się jak darmowy zasób i odbiornik zanieczyszczeń. Dobrym przykładem są domki letniskowe nad jeziorami — jedno nieszczelne szambo może zanieczyszczać wodę równie mocno jak pół hektara pola nawożonego gnojowicą. Mam zdjęcia z drona wykonane nad Zalewem Sulejowskim — widać na nich osiedle wypoczynkowe otoczone gęstym kożuchem sinic. Ludzie pobudowali się nad samą wodą, a teraz nie mogą się w niej kąpać, bo sami ją zatruli!

Jednocześnie na przedmieściach powstają tysiące nowych domów i ogrodów, które zużywają i odparowują coraz więcej wody. Najbardziej złożona jest jednak sytuacja w rolnictwie. Jeszcze pół wieku temu pola głównie osuszano, a nawadnianie było rzadkością. Dziś na wielu obszarach bez podlewania uprawy w latach suszy stają się nieopłacalne. Co gorsza, w niektórych rejonach rolnictwo odpowiada nawet za połowę zanieczyszczeń w rzekach.

Dlaczego tak się dzieje?

— Przez niszczenie gleby. Wycinamy drzewa i krzewy śródpolne, otwieramy przestrzeń, a gdy ziemia przesycha, wiatr wywiewa z niej najcenniejszą warstwę organiczną. To właśnie ta warstwa działa jak gąbka — zatrzymuje wodę i zasila rośliny. Kiedy jej brakuje, rolnicy próbują ratować sytuację, sypiąc coraz więcej chemii. Jałowa ziemia nie jest jednak w stanie jej zatrzymać, więc nawozy błyskawicznie spływają prosto do naszych wód. I tak tworzy się błędne koło. Ale wprowadzanie w życie dobrych praktyk rolniczych stopniowo poprawia sytuację i powinno być intensywnie propagowane.

Czy my w ogóle coś z tym robimy?

— Istnieją oczywiście dokumenty strategiczne dotyczące gospodarki wodnej, m.in. Polityka Ekologiczna Państwa, Plan Przeciwdziałania Skutkom Suszy oraz unijne dyrektywy wodne zobowiązujące do osiągania dobrego stanu ekologicznego rzek. Powstają również nowe strategie związane ze zwiększaniem odporności systemów wodnych na zmiany klimatu i rosnące zapotrzebowanie na wodę. Za zarządzanie wodami odpowiadają Wody Polskie. Potrzebna jest jednak nowa, kompleksowa Strategia Gospodarki Wodnej. Ta obowiązująca teraz powstała 20-25 lat temu, w zupełnie innych realiach. Koncentrowała się głównie na ochronie przeciwpowodziowej oraz zaopatrzeniu ludności i przemysłu w wodę. Dziś konieczne jest podejście uwzględniające zmiany klimatu, funkcjonowanie ekosystemów oraz zależności między gospodarką, przyrodą i społeczeństwem.

Czym to wszystko grozi?

— Największym zagrożeniem jest narastająca nieprzewidywalność pogody i brak długofalowego planowania. Wchodzimy w okres ogromnej losowości zjawisk hydrologicznych. Oznacza to coraz częstsze gwałtowne powodzie przeplatane dotkliwymi suszami. Pogody nie da się już przewidywać na starych zasadach. Od lat powtarzam, że potrzebujemy w Polsce foresightu wodnego. Nie chodzi o wróżenie z fusów, lecz o stworzenie wizji gospodarki wodnej za kilkadziesiąt lat i zaplanowanie działań prowadzących do tego celu. Strategia państwa musi zacząć korzystać z nowoczesnych narzędzi, bo betonowanie rzek już nie działa. Na tym właśnie polega ekohydrologia: zamiast walczyć z naturą, powinniśmy wykorzystywać jej mechanizmy jako inteligentne narzędzia inżynieryjne.

To jak zmusić polityków i ludzi do jej stosowania. Może potrzebny jest prawnie obowiązujący pakt wodny, coś na wzór polityki klimatycznej?

— Mamy już wiele dokumentów międzynarodowych — od Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ po regulacje europejskie. Potrzebujemy jednak rozwiązań systemowych, które będą jednocześnie adaptować nas do zmian klimatu i godzić potrzeby społeczne z ochroną środowiska. Ale do tego potrzebna jest integracja wiedzy nauk przyrodniczych, ekonomicznych i społecznych. Bez tego działania podejmowane w jednym miejscu będą niwelowane przez zaniechania w innym. Dobrą wiadomością jest to, że coraz więcej inicjatyw podejmują PAN, instytuty badawcze, uczelnie i administracja publiczna. Niedawno Komitet Stały Rady Ministrów zdecydował o przeznaczeniu 200 mln zł z przychodów Lasów Państwowych na ochronę przyrody. Szczególnie cenne są jednak przedsięwzięcia realizowane wspólnie przez organizacje pozarządowe i samorządy. Jak Kujawsko-Pomorskie Forum Ekohydrologii, po którym rozszerzono działania wspierające adaptację obszarów rolnych do zmian klimatu. To pokazuje, że współpraca nauki, administracji i społeczeństwa może szybko przekładać się na konkretne rozwiązania.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Rząd Donald Tusk zamknięty w błędnej pętli. „Pod koniec lutego uznali, że można odpuścić”

Rząd Donald Tusk zamknięty w błędnej pętli. „Pod koniec lutego uznali, że można odpuścić”

Co nam mówi oświadczenie majątkowe Trumpa? Oskubał swoich wyborców

Co nam mówi oświadczenie majątkowe Trumpa? Oskubał swoich wyborców

Szef zwolnił mnie w porywie namiętności, a ja nie mogłem się odwołać. W USA nie istnieje Kodeks pracy

Szef zwolnił mnie w porywie namiętności, a ja nie mogłem się odwołać. W USA nie istnieje Kodeks pracy

Odpady po lekach zrewolucjonizowały rolnictwo. „Świnie rosły trzy razy szybciej”

Odpady po lekach zrewolucjonizowały rolnictwo. „Świnie rosły trzy razy szybciej”

Katarzyna Kasia: Nie czytajcie internetowych recenzji „Odysei”. Dawno nic mną tak nie zawładnęło

Katarzyna Kasia: Nie czytajcie internetowych recenzji „Odysei”. Dawno nic mną tak nie zawładnęło

Szadkowski: Państwo tym razem zadziałało. Ten wyrok połączył wyborców Tuska i Nawrockiego

Szadkowski: Państwo tym razem zadziałało. Ten wyrok połączył wyborców Tuska i Nawrockiego

Mózg uczy się w trakcie przerwy. Prawdziwa siła tkwi w zrozumieniu faz przejściowych

Mózg uczy się w trakcie przerwy. Prawdziwa siła tkwi w zrozumieniu faz przejściowych

Już ponad połowa Polaków korzysta z prywatnej opieki zdrowotnej. „Okazało się, że trzeba czytać drobny druczek”

Już ponad połowa Polaków korzysta z prywatnej opieki zdrowotnej. „Okazało się, że trzeba czytać drobny druczek”

Co jeszcze knuje Morawiecki? „Gdyby oczarował Karola Nawrockiego, puściłby prezesa z torbami”

Co jeszcze knuje Morawiecki? „Gdyby oczarował Karola Nawrockiego, puściłby prezesa z torbami”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Jeziora stały się ciemniejsze. Niektóre ryby nie radzą sobie z tym

Jeziora stały się ciemniejsze. Niektóre ryby nie radzą sobie z tym

27 lipca, 2026
Węgry. Prezydent Czech Petr Pavel incognito na wyścigu Formuły 1

Węgry. Prezydent Czech Petr Pavel incognito na wyścigu Formuły 1

27 lipca, 2026
Pacjentka po kilku godzinach zmarła na SOR-ze. Media: Przyjmował ją Dawid Kacprzyk

Pacjentka po kilku godzinach zmarła na SOR-ze. Media: Przyjmował ją Dawid Kacprzyk

27 lipca, 2026
Rząd Donald Tusk zamknięty w błędnej pętli. „Pod koniec lutego uznali, że można odpuścić”

Rząd Donald Tusk zamknięty w błędnej pętli. „Pod koniec lutego uznali, że można odpuścić”

27 lipca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Śledztwo w sprawie pustych pomidorów. Ścieżka do rolnika – do czego służy kod produktu? – Biznes Wprost

Śledztwo w sprawie pustych pomidorów. Ścieżka do rolnika – do czego służy kod produktu? – Biznes Wprost

27 lipca, 2026
Wojna USA-Iran. Amerykanie zabrali głos, nowy sondaż ciosem dla Trumpa

Wojna USA-Iran. Amerykanie zabrali głos, nowy sondaż ciosem dla Trumpa

27 lipca, 2026
Co nam mówi oświadczenie majątkowe Trumpa? Oskubał swoich wyborców

Co nam mówi oświadczenie majątkowe Trumpa? Oskubał swoich wyborców

27 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.