-
Na Krecie wybuchł silny pożar, który wymusił ewakuację około ośmiu tysięcy osób. Schronienie zapewniono im w tymczasowych ośrodkach.
-
Pożar zajął okolice miasta Retimno. Silne wiatry znacząco utrudniły walkę z ogniem. Wydarzenia doprowadziły do śmierci trzech strażaków.
-
Pożary dotykają także inne części Grecji, w tym wyspy Lesbos i Paros oraz Peloponez. Za ich przyczynę podaje się m.in. wysokie temperatury i niedbalstwo.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pożar na Krecie wybuchł w środę w okolicach miasta Retimno. Ogień szybko się rozprzestrzenił, niszcząc okoliczne domy oraz grunty rolne. Stacja BBC zwróciła uwagę, że jest to jeden z największych aktywnych obecnie pożarów i wciąż wymyka się spod kontroli.
W nocy ze środy na czwartek ewakuowano z terenów zagrożonych ogniem około osiem tysięcy osób. Decyzję podjęto w związku z silnymi porywami wiatru, które osiągały do 125 kilometrów na godzinę.
W wyniku pożaru życie straciło dwóch strażaków, którzy utknęli w pułapce podczas gaszenia ognia w pobliżu miejscowości Krya Vrysi na wyspie. W pożarze zginął ponadto trzeci strażak, który brał udział w akcji na greckim lądzie.
Pożar na Krecie. Lokalne władze mówią o „czarnym dniu dla regionu”
Zastępczyni gubernatora Retimno Maria Lioni, na którą powołało się BBC, podkreśliła, że na ten moment „nie ma jasnego obrazu zniszczeń„. Jak dodała, obecnie priorytetem jest opanowanie pożaru.
Lioni nazwała ponadto środę „czarnym dniem dla regionu” i ujawniła, że nocne porywy wiatru osiągały siłę 11 w skali Beauforta. Oznacza to, że były one „gwałtowne”, podsycały płomienie i znacząco utrudniały działania gaśnicze.
Ze względu na sytuację część z ewakuowanych z Retimno mieszkańców i turystów zostało przeniesionych do tymczasowych schronisk. – Patrzyłam na ogień i po prostu nie wiedziałam, co robić. To było jak wulkan na zboczu góry – powiedział BBC Bianca Boorer, która wraz z matką odwiedzała nadmorski kurort Agios Pavlos.
– Pracownicy baru powiedzieli nam, że musimy wsiąść do samochodów i odjechać, ale tylko dwie osoby miały samochody. Z tego powodu jedenaście osób próbowało zmieścić się w jednym malutkim aucie – dodała.
– Miejsce, w którym jedliśmy śniadanie, spłonęło. Hotel Agios Pavlos spłonął, miejsce, w którym ćwiczyliśmy jogę, również spłonęło – zakończyła Boorer.
Kreta. Turyści zostali ewakuowani. „Nie mieliśmy bagaży ani dokumentów”
Brytyjski turysta Peter Wood w rozmowie z agencją Reutera podkreślił z kolei, że całe to doświadczenie było dla niego „bardzo przerażające”. – Widzieliśmy płomienie na wzgórzach nad wioską. Policja i ratownicy kazali wszystkim natychmiast opuścić to miejsce – mówił.
Niektórzy wczasowicze, ewakuując się z kurortów, zostawili na miejscu paszporty i portfele. Z tego powodu do akcji zaangażowano ratowników, którzy starali się odzyskać pozostawione dokumenty.
– Nie mieliśmy bagaży ani dokumentów. Mieliśmy tylko stroje kąpielowe – relacjonowała agencji AFP Daniela Schmidt z Austrii.
Grecja walczy z pożarami lasów. Władze mówią o „rażącym niedbalstwie”
Dodajmy, że pożary lasów mają miejsce również na wyspach Lesbos, Paros i na Półwyspie Peloponez.
Media zwracają uwagę, że do pojawienia się ognia doszło w jednym z najbardziej intensywnych turystycznie miesięcy w Grecji. Przed pożarami wcześniej ostrzegał premier kraju Kiriakos Mitsotakis, który podkreślał, że z powodu utrzymujących się upałów „nadejdą trudne dni”.
Mitsotakis jednocześnie zwrócił uwagę, że sierpień jest trudnym miesiącem dla Grecji i wezwał ludzi do zachowania ostrożności, ponieważ wiele pożarów jest spowodowanych przez „rażące niedbalstwo”.
Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu w części regionów Grecji temperatura przekroczyła 40 stopni Celsjusza.
Źródła: BBC, Reuters, AFP, Yle













