Nawet najlepsza praca może rujnować zdrowie. Są sposoby, aby temu zapobiegać.
Lata pracy w szkodliwych warunkach mogą prowadzić do chorób, których skutki nie zawsze da się odwrócić. Z publikacji Beaty Świątkowskiej i Wojciecha Hanke „Choroby zawodowe w Polsce w 2025 roku” wynika, że w 2025 r. w Polsce odnotowano o 10 proc. mniej chorób zawodowych niż rok wcześniej. Wynika to z mniejszej liczby przypadków chorób zakaźnych, które w poprzednich latach zdominowała pandemia COVID-19. Ponad 95 proc. chorób zawodowych stanowiły choroby zakaźne i pasożytnicze, pylice płuc, choroby narządu głosu, schorzenia układu nerwowego i ruchu, nowotwory oraz ubytki słuchu.
Na liście tych chorób nie ma wypalenia zawodowego, które jest coraz większym problemem. W Polsce traktuje się je jako syndrom, który może wpływać na stan zdrowia pracownika. Zostało ono przypisane do kategorii problemy w radzeniu sobie z trudnościami życia. Wypalenie zawodowe to skutek przeciążenia obowiązkami, braku równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, złych relacji w pracy. Raport ZUS wskazuje, że w 2025 r. z powodu tych problemów liczba zwolnień lekarskich wzrosła o 32 proc. w porównaniu z 2024 r.
Azbest nie daje o sobie zapomnieć
Azbest był stosowany na szeroką skalę w latach 60. XX w. w przemyśle i budownictwie. Po latach okazał się materiałem zagrażającym zdrowiu i życiu. — Skutki kontaktu z pyłem azbestu nie pojawiają się od razu. Choroby azbestozależne mogą rozwinąć się dopiero po 20-40 latach od narażenia, a w przypadku niektórych nowotworów, np. międzybłoniaka opłucnej, nawet po 50 latach od ekspozycji — mówi prof. dr hab. n. med. Beata Świątkowska, kierownik Ośrodka Referencyjnego Badań i Oceny Ryzyka Zdrowotnego związanych z Azbestem w Instytucie Medycyny Pracy w Łodzi.
Ten długi okres latencji sprawia, że mimo zakazu stosowania azbestu w Polsce nadal diagnozowane są nowe przypadki chorób zawodowych związanych z tym czynnikiem. Dlatego osoby, które pracowały z azbestem wiele lat temu, nadal pozostają w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania.
W Polsce nie można stosować azbestu od 1997 r., w Unii Europejskiej od 2005 r. Wszystkie wyroby azbestowe muszą zostać usunięte i zutylizowane do końca 2032 r. — Większość wyrobów azbestowych znajduje się na dachach budynków mieszkalnych i gospodarczych. Największe ryzyko wynika ze złego stanu technicznego lub nieprawidłowego demontażu tych wyrobów. Podczas cięcia, łamania czy usuwania bez odpowiednich zabezpieczeń może dochodzić do znacznego uwalniania włókien azbestowych — mówi prof. Świątkowska.
Ogólnopolski system badań profilaktycznych dla byłych pracowników zakładów przetwórstwa azbestu prowadzi Instytut Medycyny Pracy w Łodzi. — Zebrane przez nas dane pokazują, że mimo wielu lat od zakończenia pracy z azbestem wciąż diagnozuje się nowe przypadki chorób zawodowych, a u części osób obserwuje się pogorszenie stanu zdrowia — mówi prof. Świątkowska. Trwają prace legislacyjne, które mają rozszerzyć program na szerszą grupę pracowników narażonych na azbest, nie tylko tych zatrudnionych w zakładach jego przetwórstwa.
Zespół cieśni nadgarstka
Przyczyną chorób układu ruchu i obwodowego układu nerwowego jest wymuszona pozycja ciała lub powtarzalność ruchów, które przeciążają określone grupy mięśni, wywołując w nich napięcie. Badania wskazują, że osoby, które przez ponad 20 godzin tygodniowo korzystają z klawiatury lub myszki, mają zwiększone ryzyko wystąpienia zespołu cieśni nadgarstka. Typowe objawy to ból ręki, mrowienie, drętwienie palców podczas prowadzenia samochodu czy pogorszenie sprawności ręki.
— Choroba wiąże się z długotrwałym zginaniem i prostowaniem nadgarstka, nawracaniem i odwracaniem ręki, a także chwytaniem palcami. Wskutek powtarzających się przeciążeń dochodzi do obrzęku lub zapalenia tkanek i ucisku na nerw pośrodkowy, biegnący w kanale nadgarstka. Uszkodzenie go prowadzi do zaburzeń czucia i sprawności ruchu palców — wyjaśnia dr n. med. Paweł Wdówik z Mazowieckiego Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny pracy.
Doktor Wdówik radzi co pół godziny robić 2-3-minutowe przerwy w pisaniu na rozluźnienie i odpoczynek rąk: — Dobre są ćwiczenia wzmacniające mięśnie przedramion i rąk, np. zginanie i prostowanie nadgarstka, ściskanie piłeczki, krążenie zwisającymi swobodnie nadgarstkami, ruchy strzepywania palców, naprzemienne otwieranie i ściskanie ręki w pięść.
Zespół cieśni nadgarstka i inne przewlekłe choroby obwodowego układu nerwowego często występują u lekarzy dentystów, ponieważ ich praca wiąże się z długotrwałym utrzymywaniem wymuszonej pozycji oraz wykonywaniem precyzyjnych, powtarzalnych ruchów dłoni i nadgarstka. — Dlatego duże znaczenie ma ergonomia stanowiska pracy. Odpowiednie ustawienie fotela, pacjenta i narzędzi pozwala zmniejszyć napięcie w obrębie nadgarstków i ograniczyć przeciążenia. Ważne są też przerwy w pracy, zmiana pozycji oraz dbałość o to, aby nie utrzymywać przez długi czas jednej, obciążającej rękę pozycji — radzi prof. Świątkowska.
Obyś cudze dzieci uczył
Wysokie miejsce wśród chorób zawodowych zajmują przewlekłe choroby narządu głosu spowodowane nadmiernym wysiłkiem głosowym, trwającym co najmniej 15 lat. — Tym schorzeniom można zapobiegać, dbając o higienę głosu, czyli mówienie naturalnym tonem, bez krzyku i nadmiernego forsowania strun głosowych. Duże znaczenie ma robienie przerw w mówieniu i dawanie głosowi odpoczynku w trakcie pracy. Pomaga również odpowiednie nawilżenie, czyli picie wody i unikanie przesuszonego powietrza. Ważna jest szybka reakcja na pierwsze objawy, takie jak chrypka, zmęczenie głosu czy ból gardła. Warto skonsultować się z lekarzem lub foniatrą, aby nie dopuścić do utrwalenia zmian. Pomocne są też szkolenia z emisji głosu, które uczą, jak mówić głośno i wyraźnie bez obciążania krtani — mówi prof. Świątkowska.

