Przemysław Czarnek jako minister edukacji tuż po wyborach 2023 r. przekazał Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu – swojej alma mater – dotację. Tak się akurat złożyło, że dotacja została przydzielona na badania zespołowi naukowców, w którym pracuje między innymi dr Katarzyna Czarnek, małżonka ówczesnego ministra.
Wybory 15 października przyniosły zmianę polityczną, co było jasne dla każdego od chwili ogłoszenia wyników. Niezależnie od prób zbudowania nowego rządu przez Mateusza Morawieckiego i przeciągania sprawy przez Andrzeja Dudę wiadomo było, że nowy rząd to będzie rząd bez PiS-u.
W ciągu następnego miesiąca odchodzący ministrowie zawarli kilka bardzo istotnych umów. Minister edukacji narodowej Przemysław Czarnek zawarł taką 19 października ze swoją macierzystą uczelnią. Opiewała na prawie 7,8 mln zł. W dodatku chodziło o projekt, w którym bierze udział jego małżonka. Sprawę już trzy tygodnie temu opisał portal Jawny Lublin, zamieszczając m.in. umowę, jaką z resortem zawarła uczelnia.
Grant z ministerstwa edukacji dotyczy badania wpływu napojów energetyzujących na młodzież. Temat istotny, chociaż badania chyba trochę spóźnione, bo zakaz sprzedaży energetyków osobom do 18 roku życia wprowadził rząd PiS i obowiązuje od początku 2024 r. Lepiej jednak coś przebadać kilka razy niż badań nie zrobić. Jak wynika z informacji od rzecznika KUL (którym jest były rzecznik ministerstwa zdrowia z czasów PiS) oraz informacji prasowej ze stycznia 2024 r. w badaniach biorą udział jeszcze trzy uczelnie: Uniwersytet Medyczny, Politechnika Lubelska i Uniwersytet Jagielloński. W sumie ponad 30 osób. Kierownikiem projektu został prof. Ryszard Maciejewski, dziekan Wydziału Medycznego KUL. Wydział jest jednym z najmłodszych w Polsce, bo powstał w 2022 roku. To są trzy argumenty, których używają politycy PiS, żeby obalić tezę o przyznaniu grantu „na badania żony”, stawianą przez politycznych przeciwników.
Po pierwsze, umowa, która została zawarta 19 października, jest umową między Ministerstwem Edukacji Narodowej i Nauki a Katolickim Uniwersytetem Lubelskim i nie ma żadnych innych beneficjentów. Nie zapisano w niej, że stronami umowy są także pozostałe wymieniane przez rzecznika KUL uczelnie. Prawdopodobnie oznacza to, że naukowcy z KUL zlecają część badań kolegom z innych jednostek i za nie płacą.
W aneksie do umowy wymieniono dokładnie, co i w którym etapie badań ma zostać zrobione i ile rocznie ministerstwo ma na te badania przekazać. W sumie na działania merytoryczne ponad 6 milionów, a koszty administracyjne ponad milion. Nie wymieniono jakie badania merytoryczne będą przeprowadzane na innych uczelniach.
Portal Jawny Lublin zwrócił się do KUL o listę umów z ostatnich lat i w dokumencie przekazanym przez uczelnie umowa z MEN opisana jest w ten sposób: „MEN/Zadanie zlecone ministra. Badanie wpływu stosowania napojów energetyzujących P. dr K. Czarnek Umowa na prace naukowo-badawcze”.
Nazwisko dr Czarnek pada w opisie umowy z ministerstwem. Na pytania portalu, dlaczego właśnie pani doktor została wymieniona w tym opisie, uczelnia odpowiada, że to wyłącznie wskazanie osoby do kontaktu w tej sprawie. Dwa dni wcześniej MENiN zawarło z KUL umowę na ponad 2 mln zł na analizę prawną działań Rosji w Ukrainie od 2014 r. Nie ma tu nazwiska osoby do kontaktu. Tak samo, jak w przypadku umowy z końca listopada 2023 r. na 4,5 mln na prace badawcze dla Centrum Badawczego Biologii Medycznej. To nowa dziedzina nauki, którą do życia powołał Przemysław Czarnek. Jego małżonka pisze z niej habilitację.
Nawet jeśli Katarzyna Czarnek była tylko osobą do kontaktu w przypadku tego grantu, to po prostu nie powinna nią być, bo kontaktowało się z nią ministerstwo zarządzane przez jej męża.
Więcej o tej sprawie i o innych umowach, jakie zawierał Przemysław Czarnek zarządzając resortem jutro w podcaście „W związku ze śledztwem”.

